Wideo: Ferrari 849 Testarossa - skąd pomysł na tę nazwę?
Powrót nazwy Testarossa ma inne, znacznie głębsze podłoże, niekoniecznie bezpośrednio związane z autem, które wszyscy mają na myśli. Żeby zrozumieć motywację, musimy cofnąć się do 1956 r. Wówczas Ferrari w obawie o nowy wyścigowy projekt Maserati z 2-litrowym silnikiem postanowiło stworzyć godnego dla niego konkurenta. Tak powstało 500 TR. Dwulitrowa, 4-cylindrowa jednostka Lampredi została wzmocniona i dopracowana, a dla podkreślenia jej wyjątkowości pomalowano pokrywy zaworów na czerwono. TR, czyli Testa Rossa – w tłumaczeniu dosłownym: czerwona głowa.
Petrolhead od urodzenia. Przed „mama” nauczyłem się mówić „brum-brum”. Choć fascynuje mnie klasyczna motoryzacja, nie gardzę także tą nową. Cenię pragmatyzm, ale ponieważ nuta szaleństwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła, lubię latem zmierzwić czuprynę w kabriolecie lub posłuchać dobrej składanki skomponowanej przez „płaskie sześć” lub „widlaste osiem” cylindrów. W wolnym czasie chwytam za snowboard, rakietę do tenisa lub szoty na żaglówce.
Dziennikarz motoryzacyjny z wieloletnim doświadczeniem w mediach, zarówno w prasie, jak i w Internecie. Czy trzeba dodawać, że jego publikacje są liczone już w tysiącach, a nie setkach? W swoich publikacjach często porusza tematykę elektromobilności oraz sytuacji rynkowej w Polsce i na świecie. Jeździł zarówno na kole podbiegunowym, jak i po pustyni Namib. Gdyby nie cztery kółka, opowiadałby o grach komputerowych albo jednośladach.