Rosyjski rząd zaprzestaje finansowania projektu Aurus, który miał symbolizować suwerenność w dziedzinie motoryzacji. Kreml podjął tę decyzję z uwagi na brak środków w budżecie - podała "Rzeczpospolita".
Minister przemysłu i handlu Anton Alichanow poinformował Dumę Państwową, że środki zostaną teraz przekierowane na rozwój lokalnych komponentów do pojazdów elektrycznych i hybrydowych. Projekt Aurus, który przez lata był symbolem rosyjskich ambicji, zostaje tymczasowo zawieszony.
Aurus Senat został zaprezentowany światu w maju 2018 roku podczas inauguracji Władimira Putina. Od początku miał stać się symbolem technologicznej niezależności Rosji. Prace nad limuzyną rozpoczęto w 2013 roku, a koszty były znaczące. W 2016 roku projekt pochłonął 3,7 mld rubli, a rok wcześniej 3,6 mld rubli.
Pierwszy kontakt z Toyotą RAV4 5. generacji: teraz bardziej dla Polski
Pomimo licznych deklaracji o rosyjskości, duża część komponentów pochodziła z zagranicy. Za hybrydowy układ napędowy odpowiadało Porsche, a ważnym dostawcą podzespołów był niemiecki Bosch. Przyszłość marki stanęła pod znakiem zapytania wraz z wycofaniem się z Rosji zachodnich firm motoryzacyjnych po napaści Rosji na Ukrainę w 2022 r.
Od początku było jasne, że sankcje będą musiały uderzyć w Aurusa. Wygląda na to, że przyniosły one skutek - i to mimo prób oszukiwania systemu. Według "The Insider" kluczowe dla powstawania samochodów rosyjskiej marki podzespoły były pozyskiwane za pośrednictwem państw trzecich. Serwis wspomina m.in. o transporcie części zachodnich marek z Turcji.
Model działalności oparty o pozyskiwanie części z ominięciem zachodnich sankcji nie mógł jednak utrzymać się długo. Nie powiodły się również plany zastąpienia podzespołów zachodnich producentów krajowymi. Już w 2018 r. Rosjanie informowali nad pracami nad autorskim silnikiem V12 dla marki Aurus. Choć konfigurator na stronie producenta wciąż działa, nie można wybrać takiej jednostki napędowej.
Co dalej z marką Putina? Jak donosi serwis "Wiedomosti", kontrolny pakiet akcji Aurusa został przejęty przez spółkę zależną Gazpromu. Jednak liczba wyprodukowanych aut pozostaje niejasna. Kreml decyduje się na "ręczne sterowanie" gospodarką i odkłada realizację kosztownych projektów na przyszłość.