Były szef Stellantis, Carlos Tavares zabrał Amerykanom to, co kochają najbardziej. Jego kontrowersyjne decyzje doprowadziły do niemal całkowitego wycofania dużych V-ósemek z gam Dodge'a, Jeepa, Chryslera i Rama na rzecz elektryfikacji. Teraz, gdy Stellantisem zarządza Antonio Filosa, sytuacja powoli wraca do normalności.
Pierwszym przejawem jest powrót silnika Hemi do gamy RAM-a, który nastąpił w ubiegłym miesiącu. Teraz ta sama marka ogłosiła wskrzeszenie topowej, ostrej wersji SRT. Na tym jednak nie koniec.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEORytm miejsca. Mazda CX-60
Tim Kuniskis, który awansował ze stanowiska szefa firmy Ram i objął nadzór nad wszystkimi czterema markami Stellantis w Ameryce Północnej, w rozmowie z "Car Throttle" powiedział:
- Zbieramy zespół ponownie. SRT to kolejne pole, które musieliśmy sprawdzić, wkraczając w rytm wprowadzania produktu na rynek, umożliwiając większą wydajność niż kiedykolwiek wcześniej. Współpracujemy z naszą organizacją ds. rozwoju produktu i technologii, aby wybrać najlepszych inżynierów w zakresie układów napędowych i dynamiki pojazdów, aby zbudować zespół godny nazwy SRT.
Na razie nie wiadomo, kiedy ujrzymy pierwsze owoce tych zapowiedzi. Nieoficjalnie mówi się jednak o powrocie SRT do gamy Chargera. Ten obecnie jest dostępny wyłącznie z napędem elektrycznym lub doładowaną sześciocylindrówką. Do pełni szczęścia brakuje tylko solidnego V8.