"Kara" za starsze auto. 20 tys. kierowców już zapłaciło miastu
1 stycznia 2026 r. powołano do życia krakowską strefę czystego transportu. Dla starszych samochodów oznacza to zakaz wjazdu do ok. dwóch trzecich miasta. Jak się okazuje, władze stolicy Małopolski nie żartują i naprawdę sprawdzają, kto wjeżdża do strefy. Nakładane są też mandaty.
Krakowska strefa obejmuje ok. 60 proc. powierzchni miasta. Można do niej wjechać samochodem bezemisyjnym, autem z silnikiem benzynowym spełniającym przynajmniej normę Euro 4 (lub rok produkcji od 2005) lub dieslem spełniającym przynajmniej normę Euro 6 (lub rok produkcji od 2014). Można też zapłacić za wjazd autem niespełniającym wymogów. Są i liczne wyjątki od zakazu. Władze miasta postanowiły od początku egzekwować wprowadzone zasady.
Jak informuje Polska Agencja Prasowa, w ciągu pierwszych ośmiu dni funkcjonowania strefy straż miejska przeprowadziła ponad 800 kontroli wjeżdżających do niej pojazdów. Wykryto 116 przypadków złamania zasad strefy czystego transportu. W trzech przypadkach interwencja zakończyła się nałożeniem mandatu, a w pozostałych pouczeniem. Warto przypomnieć, że mandat za wjazd do strefy nieuprawnionym pojazdem może zakończyć się nałożeniem mandatu w wysokości 500 zł.
Pierwszy kontakt z Audi Concept C. Kamil Łabanowicz pokazuje przyszłość marki
Jak informują władze Krakowa, do tej pory złożono blisko 85 tys. wniosków o nadanie uprawnień do wjazdu do strefy na podstawie wyjątków określonych w uchwale rady miejskiej. Kierowcy złożyli też 5,3 tys. wniosków o bezpłatny wjazd do strefy nieuprawnionym pojazdem w związku z wizytą w specjalistycznym ośrodku zdrowia na terenie Krakowa. Wszystko to można załatwić na stronie https://sct.zdmk.krakow.pl/.
Do 8 stycznia 2025 r. wniesiono 21,6 tys. opłat abonamentowych oraz 53,7 tys. opłat godzinowych. Warto tu przypomnieć, ze w 2026 r. opłata godzinowa z wjazd do krakowskiej strefy nieuprawnionym samochodem wynosi 2,50 zł. Kierowca, który zapłaci za dwie godziny, może pozostawać w strefie przez cały dzień. Można też zdecydować się na abonament miesięczny, który kosztuje 100 zł. Władze Krakowa deklarują, że pieniądze trafią do gmin ościennych z przeznaczeniem na inwestycje proekologiczne.