Xiaomi YU7 GT przejechało Nürburgring bez kierowcy. Wynik daleki od rekordów
Xiaomi pochwaliło się kolejnym osiągnięciem na legendarnym torze Nürburgring Nordschleife. Tym razem jednak nie chodzi o rekordowy czas okrążenia, lecz o fakt, że za kierownicą nie siedział żaden kierowca.
Autonomiczny Xiaomi YU7 GT ukończył pełne, mierzone okrążenie "Zielonego Piekła" w czasie 10:29,483, stając się pierwszym bezzałogowym samochodem, który dokonał tego na pełnej pętli Nordschleife.
Choć sam wyczyn robi wrażenie, wynik nie należy do szczególnie spektakularnych. Dla porównania, ten sam model prowadzony przez zawodowego kierowcę wykręcił niedawno czas 7:22,76, ustanawiając rekord wśród SUV-ów. Oznacza to, że autonomiczna wersja była wolniejsza o ponad trzy minuty.
Już analiza nagrania z przejazdu pokazuje, że system jazdy autonomicznej nie próbował wykorzystać pełnego potencjału auta. YU7 GT ostrożnie dojeżdżało do zakrętów, zachowywało duże marginesy bezpieczeństwa i wyraźnie unikało ryzyka. Takie podejście przypominało raczej kierowcę-amatora poznającego tor niż zawodnika walczącego o rekord.
Xiaomi YU7 GT with Track Package | 10:29.483 official laptime | Nordschleife
Tam, gdzie Xiaomi odrabiało straty, były wyjścia z zakrętów. Elektryczny układ napędowy generujący aż 990 KM pozwalał SUV-owi błyskawicznie przyspieszać na prostych odcinkach, częściowo rekompensując zachowawczy styl jazdy.
Co ciekawe, dodatkowe sekundy uciekły również na najdłuższej prostej toru, Döttinger Höhe. Samochód szybko dobił do ogranicznika prędkości ustawionego na 210 km/h, po czym utrzymywał tę wartość aż do końca odcinka. Bez tego końcowy rezultat mógłby być nieco lepszy.
Wynik 10 minut i 29 sekund prowokuje też ciekawe pytanie: czy przeciętny kierowca byłby w stanie pojechać szybciej? Na tak wymagającym torze jak Nürburgring, liczącym ponad 20 km długości i ponad 70 zakrętów, taki czas nadal jest bardzo solidny. Jednocześnie pokazuje on, że autonomiczny system Xiaomi wciąż pozostawia spory zapas względem możliwości samochodu.