Wyższe mandaty przesądzone. Prezydent podpisał nowelizację przepisów

Łatwo zauważyć, że nowe przepisy mają chronić przede wszystkim słabszych uczestników ruchu
Łatwo zauważyć, że nowe przepisy mają chronić przede wszystkim słabszych uczestników ruchu
Źródło zdjęć: © Policja
Tomasz Budzik

13.12.2021 11:40, aktual.: 14.03.2023 14:02

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Andrzej Duda podpisał nowelizację Prawa o ruchu drogowym, która znacznie podnosi kwoty mandatów nakładanych na kierowców. Pojawią się też nowe rozwiązania, które sprawią, że osoba łamiąca przepisy pożałuje dwa razy. Łatwiej będzie też utracić prawo jazdy.

Nowe przepisy od 1 stycznia

Koniec z pobłażaniem na drodze. Po ćwierćwieczu od ostatnich zmian rząd zaostrza przepisy o wysokości mandatów, którymi można karać kierowców. Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację, która dość sprawnie przeszła etapy legislacyjne w Sejmie i Senacie. Wejdzie ona w życie 1 stycznia, ale nie w całości.

Najważniejszą zmianą jest wyraźny wzrost wysokości mandatów. Obecnie policja może nałożyć karę do 500 zł, a jeśli przewinienie narusza przynajmniej dwa przepisy – do 1000 zł. Od 1 stycznia 2022 r. maksymalna kwota grzywny w postępowaniu mandatowym będzie wynosiła aż 5000 zł. Jeśli złamane zostaną dwa przepisy – do 6000 zł. Jeszcze więcej, bo 8000 zł, będzie można nałożyć w postępowaniu mandatowym za niewskazanie na żądanie uprawnionego organu, kto w danym czasie prowadził pojazd. Chodzi o to, by ukrócić proceder wykręcania się od płacenia kar z fotoradarów.

Zdecydowanie podniesiono również kwoty grzywien. Obecnie sąd może nałożyć karę pieniężną w kwocie najwyżej 5 tys. zł. Od 1 stycznia maksymalnie będzie mogła ona wynieść do 30 tys. zł. Taką grzywnę kierowca będzie mógł otrzymać za stworzenie zagrożenia, prowadzenie po użyciu alkoholu lub środków odurzających, niestosowanie się do sygnałów do zatrzymania się do kontroli, niestosowanie się do sygnałów drogowych, łamanie ograniczeń prędkości, prowadzenie pojazdu bez stosownych uprawnień, nieudzielenie pomocy ofierze wypadku, a nawet niewskazanie osoby, która prowadząc pojazd, popełniła wykroczenie i została uchwycona przez fotoradar.

Od 1 stycznia z karą nie niższą niż 1500 zł będzie musiał liczyć się kierowca powodujący zdarzenie, w wyniku którego ktoś dozna naruszenia czynności ruchu lub rozstroju zdrowia. Jeśli kierujący będzie w stanie po użyciu alkoholu, grzywna nie będzie niższa niż 2500 zł.

Pod szczególną ochroną będą piesi. Mandaty związane z łamaniem przepisów na przejściach i w ich otoczeniu wzrosną do 1500 zł. Co ważne, jeśli sprawa trafi na wokandę, sędzia będzie mógł orzec zakaz prowadzenia pojazdu, jeśli doszło do zagrożenia bezpieczeństwa osoby pieszej.

Od 1 stycznia piraci drogowi szybciej będą tracić prawa jazdy. Maksymalna liczba punktów karnych, jakie będzie można nałożyć za wykroczenie drogowe, wzrośnie z 10 do 15 punktów. Według nowych przepisów punkty mają znikać dopiero po dwóch latach od opłacenia mandatu (dziś jest to rok od nałożenia ich), a do tego znikną kursy redukujące ich liczbę.

Łatwiej będzie o odszkodowania dla ofiar wypadków lub ich rodzin, które powstają jako następstwo przestępstwa drogowego. W takiej sytuacji prokurator będzie miał obowiązek złożenia wniosku o ustanowienie pełnomocnika do wytoczenia powództwa o rentę. W efekcie poszkodowanym lub ich rodzinom łatwiej będzie o pieniądze, które mają zabezpieczyć ich sytuację materialną.

Pojawi się również nowy przypadek, w którym kierowca będzie mógł utracić prawo jazdy na trzy miesiące. Taka sankcja będzie groziła transportowcom, którzy będą prowadzić pojazd dłużej niż pozwalają na to przepisy. Kierowcy przyłapanemu na korzystaniu z cudzej karty tachografu lub nierejestrowaniu jazdy na swojej karcie, a także na używaniu urządzeń oszukujących tachograf policjant czy pracownik GITD zatrzyma prawo jazdy na 3 miesiące.

Mundurowi mogą "atakować" z zaskoczenia. Dzięki dronom łamiący przepisy kierowcy nie mogą czuć się bezkarnie nawet wtedy, gdy nie widać policji
Mundurowi mogą "atakować" z zaskoczenia. Dzięki dronom łamiący przepisy kierowcy nie mogą czuć się bezkarnie nawet wtedy, gdy nie widać policji© Policja

Dalsze zmiany

Nie wszystkie nowości wprowadzone nowelizacją wejdą w życie 1 stycznia 2022 r. W myśl zmiany w art. 100aa Prawa o ruchu drogowym w Centralnej Ewidencji Kierowców zbierane będą nie tylko - jak dziś - informacje o wykroczeniach czy przestępstwach drogowych i przypisanych za nie punktach karnych, ale też o wysokości nałożonych mandatów oraz ich uiszczeniu. Informacji o tym ostatnim dziś w CEPiK-u nie ma. Pojawią się one w bazie, kiedy CEPiK zostanie dostosowany pod względem rozwiązań technicznych do realizacji nowych funkcji. Zmianę poprzedzi komunikat ministra właściwego dla spraw cyfryzacji.

Po co taka nowość? Po pierwsze z czasem, gdy będzie to już możliwe z technicznego punktu widzenia, dane na temat mandatów, ich wysokości i terminu zapłaty będą trafiać do ubezpieczycieli. Będą one dla nich dodatkową porcją informacji – poza podawanymi przez ubezpieczającego parametrami samochodu czy wiekiem – wykorzystywaną do szacowania ryzyka, a więc i określania wysokości stawki OC. Kierowca, którego przyłapie policja, będzie więc musiał liczyć się z tym, że przy następnym ubezpieczaniu pojazdu zapłaci więcej. Ta zmiana również nastąpi wtedy, gdy już od strony technicznej możliwe będzie udostępnienie ubezpieczycielom potrzebnych informacji.

Po drugie dane o tym czy i kiedy mandat został opłacony przydadzą się, by skutecznie wyliczać liczbę punktów karnych na koncie kierowców. Po wejściu w życie zmian nie będzie już kursów umożliwiających redukcję liczby punktów karnych. Te będą się samoczynnie wymazywać dopiero po dwóch latach. Ale nie od popełnienia wykroczenia, a od dnia opłacenia mandatu. W związku z tym większą popularnością może w przyszłości cieszyć się możliwość opłacenia mandatu na miejscu – za pomocą karty płatniczej oraz terminala, który jest obecny w radiowozach "drogówki".

Niebawem spotkanie z policją na drodze znów stanie się stresujące
Niebawem spotkanie z policją na drodze znów stanie się stresujące© Policja

Po upływie 9 miesięcy od ogłoszenia nowelizacji w życie wejdą zmiany, które sprawią, że łatwiej będzie utracić prawo jazdy. W przypadku osób, które mają prawo jazdy nie dłużej niż dwa lata, poza obecnymi przesłankami do zatrzymania dokumentu pojawi się nowa: spowodowanie zdarzenia drogowego, w wyniku którego inna osoba dozna naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia.

Po 9 miesiącach od ogłoszenia w życie wejdzie również surowsze karanie za recydywę. Od tego momentu osoba ukarana prawomocnie drugi raz w ciągu dwóch lat za to samo przewinienie zapłaci przynajmniej podwojoną stawkę dolnej granicy przewidzianej za nie grzywny. Kierowcy zapłacą podwójnie tylko za niektóre przewinienia.

Na tej liście znalazło się: spowodowanie zdarzenia, w wyniku którego inna osoba dozna naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia, spowodowanie takiego zdarzenia po użyciu alkoholu lub substancji odurzającej, prowadzenie pojazdu mechanicznego po użyciu alkoholu, niestosowanie się do nakazu zatrzymania wydanego przez osobę uprawnioną do kontroli ruchu drogowego, przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 30 km/h, niestosowanie się do zakazu wyprzedzania, prowadzenie pojazdu bez uprawnień, a także łamanie przepisów na przejazdach kolejowych.

Sześć miesięcy po opublikowaniu nowelizacji Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny uzyska prawo do przetwarzania danych na temat liczby popełnionych przez poszczególnych kierowców wykroczeń, ich rodzaju oraz nałożonych za nie mandatach oraz punktach karnych, a także o tym czy kary te zostały uiszczone. Co ważne, przepisy mówią, że jeśli w tym czasie Centralna Ewidencja Kierowców nie będzie obsługiwała takich funkcji, dane o których mowa mają być przekazywane do UFG za pomocą odpowiedniego systemu teleinformatycznego. Oznacza to, że zgodnie z założeniami ewentualne opóźnienia rozbudowy rządowej bazy danych do CEPiK 2.0 mają nie wpływać na termin uruchomienia nowego sposobu wyliczania składki OC.

Zmiany, które przygotował rząd, z pewnością można nazwać rewolucyjnymi. Wyraźnie, choć nie tak bardzo jak w pierwszych zapowiedziach premiera, podniesiono kary za te wykroczenia, które bezpośrednio godzą w zdrowie i życie. Czas pokaże, czy zbliży nas to do poziomu bezpieczeństwa, jaki panuje na drogach Europy Zachodniej i części krajów południa kontynentu. Oby tak się stało.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (140)