Te auta kradli najczęściej. Złodzieje mają metodę. Wystarczy minuta

W 2025 r. policji zgłoszono kradzież ponad 9 tys. samochodów. To liczba mniejsza niż w 2024 r., ale warto zwrócić uwagę na to, jakie auta znikają najczęściej i jak kradną je przestępcy. Mundurowi przyznają, że nowa metoda złodziei zaczęła dominować.

Jedno ze skradzionych aut odzyskanych przez Straż GranicznąJedno ze skradzionych aut odzyskanych przez Straż Graniczną
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | Straż Graniczna
Tomasz Budzik

Kradną (trochę) mniej

Istnieją dwa źródła danych na temat liczby kradzieży samochodów – informacje z Centralnej Ewidencji Pojazdów dotyczące samochodów wyrejestrowanych z powodu kradzieży oraz dane policji o zgłoszonych przypadkach. Dane te nie pokrywają się w sposób doskonały, ponieważ część zgłoszonych policji przypadków to próby oszukania zakładów ubezpieczeniowych, a niektóre skradzione samochody udaje się szybko znaleźć i nie zostają one wyrejestrowane jako skradzione. My o dane zapytaliśmy policję.

"Liczba samochodów osobowych zarejestrowanych jako utracone w roku 2025 wyniosła 9290, co stanowi spadek o 503 pojazdy względem roku 2024, kiedy to utracono 9793 pojazdy" – informuje Autokult.pl Komenda Główna Policji. Oznacza to, że względem 2024 r. liczba skradzionych samochodów spadła o ok. 5 proc. Nie jest to znaczna zmiana, ale przynajmniej we właściwym kierunku. Po rekordowym w ostatnich latach 2023 r. – 10 021 kradzieży – to dobra wiadomość. Warto jednak przypomnieć, że w 2022 r. liczba skradzionych samochodów wyniosła niespełna 7,4 tys.

Przejdźmy do marek, których samochody najczęściej zgłaszano w 2025 r. jako skradzione. Oto one:

  • Toyota (1396 szt.),
  • Audi (859 szt.),
  • Volkswagen (838 szt.),
  • BMW (761 szt.),
  • Mercedes (564 szt.),
  • Skoda (505 szt.),
  • Peugeot (363 szt.),
  • Kia (364 szt.),
  • Opel (356 szt.),
  • Hyundai (351 szt.).

Pierwszy kontakt z Audi Concept C. Kamil Łabanowicz pokazuje przyszłość marki

Oczywiście na listę najczęściej kradzionych samochodów należy patrzeć poprzez pryzmat popularności poszczególnych marek na polskim rynku. Nie powinno więc dziwić to, że najczęściej kradzione są auta, których na ulicach jest najwięcej. A jakich sposobów używają złodzieje?

Króluje nowa metoda

Obraz złodzieja samochodów, klęczącego przy zamku w drzwiach od strony kierowcy z wytrychami, a potem rozbijającego stacyjkę, by zewrzeć widziane na każdym filmie akcji kabelki i uruchomić silnik, to już przeszłość. W statystykach za 2020 r. można było zobaczyć zmianę w obieraniu celów przez przestępców. Przed tą datą najczęściej ginęły starsze samochody, które często kradziono na części. Po 2020 r. coraz częściej złodzieje brali na cel prawie nowe auta. Ma to związek ze zmianą metody działania.

"Złodzieje najczęściej dokonują kradzieży (...) pojazdów poprzez pokonanie zabezpieczeń elektronicznych przy wykorzystaniu nowoczesnych urządzeń dostępnych na rynku. Dominującą metodą kradzieży pojazdów jest obecnie bezinwazyjne pokonywanie zabezpieczeń, realizowane poprzez wykorzystanie specjalistycznych urządzeń do przechwytywania i emulacji sygnałów cyfrowych" – informuje Autokult.pl Komenda Główna Policji.

O co dokładnie chodzi? W ciągu ostatnich lat opcja bezkluczykowego dostępu do samochodu – wcześniej obecna tylko w autach premium – stała się niezwykle popularnym wyposażeniem we właściwie każdym segmencie, nawet w miejskich modelach. To bardzo wygodne, bo wystarczy mieć ze sobą kluczyk, by ten wymienił sygnały z samochodem i odryglował drzwi, gdy się do niego zbliżamy, a następnie pozwolił na uruchomienie silnika przyciskiem na kolumnie kierownicy.

Problem w tym, że ten mechanizm potrafią wykorzystywać złodzieje, używając odpowiednich urządzeń elektronicznych. Początkowo przypominały one małe nesesery, stąd wzięła się nazwa tej metody kradzieży – na walizkę. W kradzieży, bardzo często spod domu, zwykle biorą udział dwie osoby. Każda z odpowiednim złodziejskim sprzętem elektronicznym. Sygnał kluczyka zostaje przechwycony i przesłany do samochodu zaparkowanego w okolicy domu.

Kradzież i co dalej?

Samochodowe systemy działają tak, jak gdyby do auta podchodził prawowity właściciel, więc otwierają przed złodziejami drzwi i pozwalają na uruchomienie silnika. Wszystko trwa kilkadziesiąt sekund. Złodzieje odjeżdżają, a samochód po utracie kontaktu z kluczykami nie wyłącza silnika ze względów bezpieczeństwa. Póki więc silnik nie przestanie pracować, złodziej zachowuje możliwość jazdy. To zwykle wystarcza, by auto trafiło w tryby złodziejskiego biznesu.

Skradzione samochody czeka jeden z dwóch scenariuszy. W pierwszym auto trafia do "dziupli", czyli miejsca, gdzie przestępcy rozbierają kradzione auto na części. Te są potem sprzedawane jako używane podzespoły. Może być jednak i tak, że skradziony samochód – zwykle o większej wartości – jest przygotowywany do nielegalnego przekroczenia granicy. Takie auto trudno byłoby zalegalizować w którymś z państw Unii Europejskiej, dlatego często celem jest państwo poza Wspólnotą.

W 2025 r. polska Straż Graniczna przechwyciła 157 skradzionych samochodów, które próbowano wywieźć przez polską granicę do Rosji, Białorusi lub Ukrainy. Ich łączna wartość wyniosła 11 mln zł. Do tego należy dodać 52 wykryte próby wywożenia pochodzących z kradzieży części samochodowych. Ich łączna wartość to 530 tys. zł.

W niektórych przypadkach złodzieje, chcący wywieźć za granicę cenne auto w całości, decydują się na "klonowanie". Chodzi o przebicie numerów i przygotowanie podrobionych tablic rejestracyjnych rzeczywistego, legalnie używanego auta tego samego modelu i koloru. Tak przygotowany kradziony pojazd pojawia się na granicy i może nie wzbudzić podejrzeń celników.

Jak zmniejszyć ryzyko kradzieży swojego auta? Właściciele aut z systemem bezkluczykowym mogą kupić ekranowane etui na kluczyk. Niektórzy polecają powrót do starych sposobów – na przykład blokady kierownicy. Ta dla złodziei starej daty byłaby fraszką, ale dla przestępców działających metodą "na walizkę" może być poważną trudnością i obniżyć zainteresowanie naszym autem. W odzyskaniu auta pomóc mogą systemy namierzania GPS. O całkowitą pewność bezpieczeństwa pojazdu jest jednak niezwykle trudno.

Wybrane dla Ciebie
Słynna fotografka sportretowała polskich właścicieli Porsche. "Stolica Marzycieli" na warszawskim Powiślu
Słynna fotografka sportretowała polskich właścicieli Porsche. "Stolica Marzycieli" na warszawskim Powiślu
Taycan out? To tylko początek problemów Porsche
Taycan out? To tylko początek problemów Porsche
Na stacjach stabilnie. Wciąż duża różnica między dwoma paliwami
Na stacjach stabilnie. Wciąż duża różnica między dwoma paliwami
Toyota odłączyła Niemcom zdalne ogrzewanie aut. Znamy powód
Toyota odłączyła Niemcom zdalne ogrzewanie aut. Znamy powód
Nowa marka w Polsce. Nie jest z Chin i właśnie opublikowała ceny
Nowa marka w Polsce. Nie jest z Chin i właśnie opublikowała ceny
Ford pokazał nowego Mustanga. Dark Horse SC to wersja dla wymagających
Ford pokazał nowego Mustanga. Dark Horse SC to wersja dla wymagających
Obowiązkowe wyposażenie auta. Tego wymaga się w Polsce i Europie
Obowiązkowe wyposażenie auta. Tego wymaga się w Polsce i Europie
Otwarto nowy zjazd na S7. Kierowcy się ucieszą
Otwarto nowy zjazd na S7. Kierowcy się ucieszą
Zatrzymał się, żeby pomóc kierowcy. Zaraz potem zadzwonił na policję
Zatrzymał się, żeby pomóc kierowcy. Zaraz potem zadzwonił na policję
Trwa 32. edycja plebiscytu o tytuł Złotego Inżyniera. Wśród nominowanych Zbysław Szwaj
Trwa 32. edycja plebiscytu o tytuł Złotego Inżyniera. Wśród nominowanych Zbysław Szwaj
Kierowcy boją się mandatów i jadą wolniej. Rząd myśli o zmianie znaku
Kierowcy boją się mandatów i jadą wolniej. Rząd myśli o zmianie znaku
Zimowy problem za 100 zł. W dłuższej podróży to prawie norma
Zimowy problem za 100 zł. W dłuższej podróży to prawie norma
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇