Mini, jak to Mini, w kwestii wyglądu raczej nie zmieni się rewolucyjnie. Nietrudno ocenić to nawet mimo szczelnie zasłoniętych detali. Widać, że kształty nadwozia i proporcje pozostaną raczej niezmienione. Wyróżniają się za to reflektory, które będą prawdopodobnie jeszcze większe niż dotychczas.
Biorąc jednak pod uwagę, że debiut zaplanowano dopiero na 2023 rok, na odsłonięcie nadwozia i wnętrza jeszcze sobie poczekamy. Wiemy za to, jaki napęd, a właściwie napędy planuje producent dla kolejnej generacji.
Ci, którzy obawiali się, że Mini ograniczy się wyłącznie do prądu, mogą spać spokojnie. Trzydrzwiowy hatchback, a więc najważniejszy model w gamie, wciąż będzie dostępny zarówno z napędem elektrycznym, jak i spalinowym. Niestety póki co nie potwierdzono tych wieści dla wersji 5-drzwiowej czy większych crossoverów. Możliwe, że będą więc one wyłącznie elektryczne lub zelektryfikowane hybrydą plug-in.
Co ciekawe, mimo słabnącej popularności kabrioletów Mini nie chce rezygnować z takiego nadwozia. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, otwarta wersja zadebiutuje w 2025 roku. Tu jednak, podobnie jak w przypadku 5-drzwiówki, napęd pozostaje tajemnicą.