Stellantis kończy z pracą zdalną. Pracownicy mają wrócić do biur
W ubiegłym roku Stellantis zanotował duże straty. Teraz chce je odrobić, a jednym z elementów, które mają w tym pomóc, jest zmuszenie pracowników, by wrócili do biur.
Stellantis pod przewodnictwem Antonio Filosy wciska gaz do dechy, modyfikując nie tylko rynkową strategię, ale i zmieniając sposób pracy tysięcy osób. Większość pracowników biurowych koncernu od czasu pandemii pracowało albo zdalnie albo pojawiało się w biurze na 1,5 dnia w tygodniu. Teraz będzie to pełne 5 dni.
Plan ten spotkał się z opozycją związków zawodowych, które podkreślają, że elastyczność pracy jest korzystna dla równowagi między życiem zawodowym a prywatnym. W sondażu zorganizowanym przez związek CFE-CGC większość pracowników wyraziła sprzeciw wobec pełnoetatowego powrotu do biur.
Ruch ten stawia Stellantis w kontrze do takich firm jak Renault czy BMW, które preferują elastyczne podejście do pracy zdalnej. Firma dąży jednak do osiągnięcia przewagi konkurencyjnej poprzez poprawę efektywności operacyjnej i liczy, że powrót do biur pomoże zrealizować te cele.