Mercedes Klasy S po liftingu © WP Autokult

Pierwsza jazda: Mercedes Klasy S po liftingu - zapraszamy do przyszłości

Mateusz Lubczański

Utarło się, że to, co debiutuje w Mercedesie Klasy S, w twoim "zwykłym" aucie pojawi się za 10-15 lat. Klasa S może i wybiega w przyszłość, ale jedno pozostaje w tym modelu niezmienne.

Przedstawiciele Mercedesa puchnęli z dumy, gdy w Hamburgu opowiadali mi o zmianach w Klasie S. Wymieniono prawie połowę elementów auta, choć patrząc na nie przez hotelowe okno nie widziałem jakiejś specjalnej rewolucji. Być może też jej nie widzicie, więc z zewnątrz zwrócę waszą uwagę na chociażby kamery umieszczone w błotnikach.

Z przodu zauważycie na pewno motyw gwiazdy w światłach do jazdy dziennej (oświetlają o 40 proc. większą powierzchnię niż u poprzednika), powiększony o 20 proc. grill z motywem kolejnych gwiazdek, jak i podświetlany "celownik" – przynajmniej na rynkach innych niż Unia Europejska, bo u nas urzędnicy dokładnie określili co i jak ma się świecić na pasie przednim auta. Gwiazda nie znajduje się na tej liście.

Wideo: Najważniejsza fabryka BMW przestawiła się na produkcję elektryków. Pojechałem zobaczyć co jej to przyniosło

Zasiadam do "mojego" egzemplarza i pojawia się pierwszy zgrzyt. Niedawno pokazany elektryczny GLC ma ekran mający prawie metr, rozciągający się od słupka do słupka. Tymczasem wybiegająca w przyszłość Klasa S ma pod taflą szkła dwa oddzielne ekrany z ogromnymi ramkami przypominającymi pierwszą generacje tabletów. Zapytani o to przedstawiciele tłumaczyli, że klient Klasy S jest dalej nieco konserwatywny. No cóż.

Widzę jednak pewne zmiany – nic już nie trzeszczy jak w poprzedniku, na kierownicę wróciły pokrętła (np. od głośności), a nowy system multimedialny ma znacznie uproszczone menu. Tam, gdzie gubiłem się np. w obsłudze modelu GLC, tu odnajduję się z łatwością.

Mercedes Klasy S po liftingu
Mercedes Klasy S po liftingu © WP Autokult

Ten system jest niezwykle ważną częścią liftingu. Ma moc obliczeniową stu najnowszych iPhone’ów, a cały jego moduł procesujący dane wymaga chłodzenia cieczą. To nie tylko łatwiejsze w użyciu multimedia. To np. obsługa kamer, które zobaczą czerwone światło w mieście i przy włączonym tempomacie zatrzymają auto. To wysyłanie informacji o kształcie progu zwalniającego, o którym dowiedzą się inne Mercedesy. To też zapamiętanie ostatnich przejechanych 150 m, które można pokonać bez dotykania kierownicy jadąc do tyłu. No i gotowość na kolejne aktualizacje.

Mercedes przygotował szeroką gamę silnikową, choć jej nomenklatura może być problematyczna. S500 ma pod maską benzynową jednostkę sześciocylindrową. S580 to już V8, które zostało praktycznie opracowane na nowo – ma np. płaski wał korbowy, co jest używane częściej w motorsporcie i wywołuje większe wibracje. Nie jest to coś pożądanego w Klasie S. Najważniejsze jest jednak to, że V8 jest gotowe na normy czystości spalin Euro 7.

Mercedes Klasy S po liftingu
Mercedes Klasy S po liftingu © WP Autokult

Co więcej, w ofercie znajdziemy też sześciocylindrową jednostkę wysokoprężną. W tym wypadku wymagane było zamontowanie elektrycznego ogrzewania katalizatora. Oczywiście Klasa S będzie też napędzana przez hybrydy plug-in, które zapewnią około 100 km bezemisyjnej jazdy. W połączeniu z benzynowym V8 mamy pod prawą stopą nawet 585 KM, przez co katapultujemy się do setki w 4,4 s.

Niezależnie jednak od układu napędowego, za każdym razem nie chciałem dojechać do celu – po prostu za kierownicą się relaksowałem i wysiadałem bardziej wypoczęty niż przed rozpoczęciem podróży. To suma wielu elementów – ciszy, nieinwazyjnych wspomagaczy kierowcy, standardowej skrętnej tylnej osi czy miękkiego tłumienia – na standardowym zawieszeniu dopiero powyżej 190 km/h auto zaczyna "pływać" – i to tylko w trybie komfortowym!

Mercedes Klasy S po liftingu
Mercedes Klasy S po liftingu © WP Autokult

Jeszcze wygodniej, co oczywiste, jest z tyłu. Z miejsca prezesa można podłączyć się do konferencji na "Timsach", lecz lepiej jest ustawić fotel w pozycji leżanki i np. obejrzeć film. Można też włączyć masaż i ogrzewanie fotela – ciepły będzie nie tylko podnóżek, ale poduszka. Świetna recepta na bóle karku po przeglądaniu arkuszy Excela.

Co ciekawe, podgrzewany może być też pas bezpieczeństwa, ale tylko w pierwszym rzędzie. Wytłumaczenie jest dość proste – tylne pasy mają w sobie poduszki powietrzne, a połączenie tych dodatków nie jest możliwe. Jest też druga możliwość: zawodowy kierowca nie wsiądzie za kółko w kurtce, więc musi się ogrzać. Gdy już podjeżdża po właściciela Klasy S/VIP-a, wnętrze jest już rozgrzane.

Mercedes Klasy S po liftingu
Mercedes Klasy S po liftingu © WP Autokult

Innym wymiarem luksusu samochodowego jest możliwość konfiguracji. Tylko w przypadku kolorów nadwozia mówimy o 150 opcjach, choć jeśli bardzo chcecie, Mercedes przygotuje dla was indywidualny, 151 lakier. We wnętrzu mówimy o 400 odcieniach materiałów. Wszystko jest kwestią pieniędzy.

Dosłownie: Mercedes bierze się za tak indywidualne projekty jak np. montaż specjalnego pudełka na cygara na tylnej kanapie. Inny klient chciał elementy marmurowe i w tym wypadku spotkał się z odmową. Nie dlatego, "że się nie da". Nikt nie mógł dać gwarancji jak zachowa się marmur podczas kolizji.

Mercedes Klasy S po liftingu
Mercedes Klasy S po liftingu © WP Autokult

Ceny nowego Mercedesa Klasy S startują od 571 tys. zł za najsłabszego (313 KM + 23 KM z miękkiej hybrydy) diesla. Najmocniejszy plug-in to już kwestia 686 tys. zł, ale to nie koniec cennika – lista opcjonalnych dodatków jest naprawdę długa.

  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
  • Mercedes Klasy S po liftingu
[1/23] Mercedes Klasy S po liftingu Źródło zdjęć: WP Autokult |
Wybrane dla Ciebie