We wtorkowe popołudnie 19 lipca 2022 roku na drodze ekspresowej S5, na wysokości miejscowości Cotoń doszło do czołowego zderzenia dwóch pojazdów. Jeśli zastanawiacie się, jak to możliwe, odpowiedź jest prosta - jeden z uczestników wypadku jechał pod prąd.
To jadący maluchem 85-letni mieszkaniec Janowca Wielkopolskiego, który wjechał na drogę ekspresową w niewłaściwym kierunku, a następnie zderzył się z prawidłowo jadącą skodą. Niestety sprawca całego zamieszania poniósł śmierć na miejscu. 46-latek ze skody został natomiast przetransportowany do szpitala.
To nie pierwsze i pewnie nie ostatnie tragiczne zdarzenie spowodowane jazdą pod prąd na drodze szybkiego ruchu. GDDKiA stara się walczyć z bezmyślnymi kierowcami montując m.in. tablice ostrzegające o wjeździe pod prąd. Takich znaków stale przybywa, ale wciąż jest wiele miejsc, w których ich nie znajdziemy.
Znaki są jednak ostatnią deską ratunku, finalnym ostrzeżeniem przed zbliżającą się tragedią i raczej nie rozwiążą głównej przyczyny większości takich zdarzeń, jaką jest roztargnienie i bezmyślność za kółkiem.