Po czym poznacie "nowe" Tivoli? Już na pierwszy rzut oka widać, że najbardziej zmienił się pas przedni. Auto zyskało znacznie agresywniejszy zderzak z dużym wlotem powietrza i wąski grill pozbawiony logo producenta. W parze idą również przeprojektowane reflektory z ciekawymi, poziomymi światłami do jazdy dziennej.
Z tyłu dzieje się nieco mniej, jeśli nie liczyć świateł z nową grafiką i delikatnie odświeżonego zderzaka. Reszta to liftingowy standard w postaci nowej gamy felg czy kolorystyki nadwozia. Z wnętrzem jest zresztą podobnie.
Koreańczycy ograniczyli się do zaktualizowania multimediów, które zyskały czytelniejszy ekran o większej rozdzielczości. Na pokładzie są też cyfrowe wskaźniki i nowe systemy wsparcia kierowcy. Warto również zwrócić uwagę na odświeżony panel klimatyzacji.
Póki co znamy jedynie koreańską specyfikację modelu, który tam występuje pod marką KG Mobility. U nas pozostanie ssangyongiem, choć na szczegóły dotyczące polskiej oferty trzeba jeszcze poczekać. Można jednak podejrzewać, że w kwestii techniki nic się nie zmieni. Najważniejsze, by wersja z LPG pozostała w ofercie.