Rosjanie powiedzieli, co zrobią z fabrykami zachodnich marek
Do końca 2026 r. ponownie uruchomione mają zostać fabryki, które zostały opuszczone przez zachodnie firmy motoryzacyjne po ataku Rosji na Ukrainę. Z pozoru to dla Kremla dobra wiadomość. Ma ona jednak drugie dno. Kto zastąpi koncerny z Europy czy Japonii?
Fabryki znów na start
Wszystko poszło nie tak. Trzydniowa "operacja wojskowa" miała zmienić porządki w Ukrainie zanim świat zdążyłby zareagować. Nic z tego jednak nie wyszło, a skala oburzenia całego cywilizowanego świata sprawiła, że z Rosji zaczęły wycofywać się zachodnie firmy. Tak stało się również w motoryzacji. Przed napaścią na sąsiada przez największe terytorialnie państwo świata produkowano tam ok. 1,5 mln samochodów rocznie. Według Rosstatu w ciągu 11 miesięcy 2025 r. liczba ta wyniosła 591 tys. sztuk. Rosyjskie władze zapowiadają jednak, że idzie sukces.
Jak informuje serwis autostat.ru, wicepremier Denis Manturow zapowiedział, że do końca 2026 r. ponownie uruchomione zostaną fabryki porzucone przez zachodnie firmy motoryzacyjne. Do tej pory działalność ruszyła w 80 proc. takich zakładów. Co z pozostałymi 20 proc.? Polityk stwierdził, że każdy z takich zakładów ma już beneficjenta, a ten z kolei partnera z "zaprzyjaźnionych państw" lub Azji Południowo-Wschodniej.
Oznacza to, że choć po wycofaniu się zachodnich koncernów władze Rosji obiecywały wzrost niezależności rodzimego przemysłu, to stało się inaczej. Fabryki być może ruszą, ale wciąż nie będą produkować rosyjskich aut, a modele dalekowschodnich marek. Jakich? Jeśli rzeczywiście mają tam pojawić się marki z Azji Południowo-Wschodniej, to może chodzić o Protona lub Peroduę (obie z Malezji). Pierwsza z nich jest już obecna na szeregu rynków Azji i Afryki.
Pierwszy kontakt z Audi Concept C. Kamil Łabanowicz pokazuje przyszłość marki
To jednak nie koniec, bo największy wpływ na rosyjski rynek ma obecnie cały wachlarz producentów z Chin. Przykłady można mnożyć.
Zamienił stryjek...
W ostatnim kwartale 2022 r. w fabryce opuszczonej przez Renault rozpoczęto produkcję aut reaktywowanej marki Moskwicz. Oczywiście modele, które zaczęły zjeżdżać z zakładowych linii, nie były autorskimi dziełami Rosjan. Moskwicz 3 to tak naprawdę chiński JAC JS4 ze zmienionym znaczkiem producenta. Z kolei Moskwicz 8 to w rzeczywistości JAC JS8 Pro, a Moskwicz 6 jest zaskakująco podobny do modelu JAC J7 Plus.
W fabryce Volkswagena w Kałudze w grudniu 2023 r. ruszyła próbna produkcja aut chińskiego koncernu Chery. W ten sposób Tiggo 7 Pro Max miał się stać pierwszym modelem, mającym załatać dziurę po produkcji, która niegdyś sięgała 225 tys. aut rocznie. Portfolio jednak się zmieniło. Jak informuje autostat.ru, w 2025 r. w Kałudze wyprodukowano 24,5 tys. sztuk crossovera Haval M6 – również chińskiego.
To nie koniec wieści z Kaługi. Produkuje tam nowa rosyjska marka TENET, mająca w swojej ofercie trzy modele – T4, T7 oraz T8. Są to bliźniacze auta chińskiego Chery. Pierwowzory to odpowiednio Chery Tiggo 4, Tiggo 7L oraz Tiggo 8 Pro Max. Według danych autostat.ru, w 2025 r. wyprodukowano 30 tys. aut marki TENET.
W czwartym kwartale 2025 r. w zakładach AGR w Petersburgu, które kiedyś należały do Hyundaia, wyprodukowano testową partię samochodów chińskiej marki GAC. Powstało 40-50 pojazdów (crossovera GS3 oraz vana M8), które miały przetrzeć szlaki. Na razie nie wiadomo jednak, jak będzie z prawdziwą seryjną produkcją, ponieważ – jak informuje autostat.ru – GAC obawia się wtórnych sankcji.
Fabryka Avtotor w Obwodzie Królewieckim, w której kiedyś produkowano auta BMW i General Motors, w grudniu 2025 r. ruszyła z innymi modelami. Z linii zjeżdżają X70 Plus, T2 i Dashing firmy Jetour, a także Soueast S09 oraz Changan UNI-S. W 2026 r. w Obwodzie Królewieckim ma ruszyć także produkcja samochodów południowokoreańskiej marki KGM. Według autostat.ru na razie nie wiadomo, które modele miałyby tam powstawać, ale nie będzie nim Tivoli. Do produkcji w tym zakładzie przymierza się też chińska marka ROX.
Malowanie trawy na zielono
Natura nie znosi próżni, więc wyjście z Rosji zachodnich firm nie mogło nie wywołać reakcji. W rosyjskiej motoryzacji efekt jest porażający. Na koniec 2024 r. do chińskich marek należało ok. 60 proc. rosyjskiego rynku. Dla porównania – w Polsce odsetek chińskich aut wynosi około 7 proc. Jak sytuacja w Rosji wygląda obecnie?
Pełnych danych za 2025 r. jeszcze nie ujawniono. Według informacji autostat.ru od stycznia do listopada dziesięć najpopularniejszych w Rosji marek sprzedało niespełna 1,2 mln aut. W pierwszej dziesiątce producentów niespełna 460 tys. to produkty firm z Chin. Stanowi to ok 40 proc. całości. Czyli z punktu widzenia Rosji jest lepiej? Nie do końca.
W zestawieniu są też marki, które nie pochodzą z Chin, ale sprzedają chińskie auta z wymienionym znaczkiem. Jest tak w przypadku Marki TENET (21,3 tys. szt.) i Belgee (59,6 tys. szt.). Po ich doliczeniu udział chińskich aut w rosyjskim rynku wzrósł do 45 proc. A to tylko dziesięć najpopularniejszych marek. W analizie całości ujęte będą jeszcze auta Moskwicza i Wołgi, które również są kopiami chińskich modeli.
Być może rzeczywiście wszystkie zakłady opuszczone w 2022 r. przez zachodnie firmy w ciągu roku zostaną zagospodarowane. Wiele wskazuje jednak na to, że produkowane tam będą auta dalekowschodnich marek lub takie, które pozostają ich kopiami pod innym logo. I gdzie teraz są zapewnienia władz Rosji o tym, że sankcje tylko wzmocnią rodzimy przemysł?