RAM TRX powrócił. Pod maską ma wielkie V8 o mocy 777 KM
RAM zapowiedział powrót topowego pickupa 1500 w wersji SRT TRX. Pod maską znajdziemy doładowane V8 o mocy 777 KM, a cena startowa ma być niższa od Forda F-150 Raptor R.
RAM przyznał, że wycofanie silnika V8 HEMI z oferty było błędem. Teraz marka je naprawia, a kolejnym krokiem jest przywrócenie do oferty topowego 1500 SRT TRX, po wycofaniu modelu w 2024 r. Oczywiście ze słusznym sercem. Producent stawia na nową odsłonę doładowanego silnika V8 i znów używa oznaczenia SRT.
Pierwszy kontakt z Audi Concept C. Kamil Łabanowicz pokazuje przyszłość marki
Nowe V8 o pojemności 6,2 litra korzysta z 2,4-litrowego kompresora, czego efektem jest 777 KM i aż 922 Nm, czyli więcej niż w TRX Final Edition z 2024 r. oraz aż o 67 KM więcej, niż w Fordzie F-150 Raptor R. Napęd spina 8-biegowa automatyczna skrzynia i aktywny układ 4x4 z reduktorem. Według Amerykanów nowy TRX osiąga "setkę" w zaledwie 3,5 s, a prędkość maksymalna wynosi ok. 190 km/h.
Nadwozie jest szersze o 17 cm dzięki poszerzonym błotnikom, a podwójny wydech wieńczą czarne końcówki o średnicy blisko 13 cm. W opcji klienci będą mogli z kolei dołożyć klimatyczne grafiki czy dodatkowe progi po bokach.
Na zawieszenie składają się kute aluminiowe wahacze, zmienione względem standardowego RAM-a 1500 sprężyny i adaptacyjne amortyzatory Bilsteina o 35-centrometrowym skoku, a prześwit sięga aż 30 cm. Nie zabrakło przy tym elektronicznych blokad przedniego i tylnego dyferencjału. Kąty natarcia, rampowy i zejścia to kolejno 31 st., 16,8 st. i 25,2 st.
Kabinę wykończono czarną skórą z perforowanym zamszem, a przednie fotele oferują 12-kierunkową elektrykę, podgrzewanie, wentylację i masaż. Akcenty w kolorze czerwonym obejmują obszycia, haft TRX i pasy Ruby Red. Na pokładzie znalazły się też karbonowe dekory, podsufitka z zamszu i kierownica obszyta skórą.
Cyfrowe dodatki to 12,3-calowy zestaw zegarów, 14,5-calowy system Uconnect 5, 10-calowy HUD, podwójna ładowarka bezprzewodowa i audio Harman Kardon z 19 głośnikami. Z tyłu z kolei znajdziemy ogrzewane i wentylowane siedzenia.
Cennik startuje od 99 995 USD (ok. 360 tys. zł), do czego należy doliczyć 2 595 USD (ok. 2350 zł) opłaty za dostawę. To mniej niż Ford życzy sobie za F-150 Raptor R, który wg danych producenta kosztuje od 110 930 USD (ok. 400 tys. zł) plus identyczna opłata logistyczna.
Model ma trafić do sprzedaży w drugiej połowie 2026 r.