Prawdziwa plaga na polskich drogach. Tak źle nie ma nigdzie w Europie

Jeśli można mówić o tym, że na polskich drogach panuje jakaś plaga, to z pewnością jest nią ignorowanie ograniczeń prędkości. Najnowszy europejski raport pokazuje, że w żadnym z państw UE nie ma z tym takich problemów jak u nas.

Zwykle policja nie musi długo czekaćZwykle policja nie musi długo czekać
Źródło zdjęć: © materiały prasowe | Policja
Tomasz Budzik

W komunikatach medialnych można często usłyszeć, że jazda pod wpływem alkoholu to plaga polskich dróg. W rzeczywistości w naszym kraju w takim stanie prowadzi wyraźnie mniejszy odsetek zmotoryzowanych niż w innych krajach Unii Europejskiej. Dokładnie odwrotnie jest jednak z prędkością. Tę polscy kierowcy kochają ponad wszystko, a już na pewno przedkładają ją nad wskazania znaków drogowych. To, jak wielki mamy problem, pokazuje najnowszy raport Trendline, który powstał przy wsparciu władz Unii Europejskiej.

W opracowaniu porównano dane dostarczone przez państwa UE. Zakres tematyczny raportu jest szeroki, a nie każdy kraj dostarczył pełen zakres informacji na wszystkie poruszane w opracowaniu tematy. W efekcie w poszczególnych kategoriach porównaniu podlega tylko część państw UE, a nie wszystkie. Jak się okazuje, Polska fatalnie wypada właśnie w kategorii prędkości.

Jeźdźcy bez głowy

Według raportu Trendline w Polsce tylko 23 proc. samochodów osobowych jeździ w obszarze zabudowanym zgodnie z obowiązującym limitem. Dla porównania w Słowacji jest to 47 proc. w Czechach 70 proc., w Bułgarii 56 proc., a w rekordowej Portugalii aż 76 proc. Osiągnęliśmy więc najgorszy wynik spośród wszystkich porównywanych państw. Co więcej, mamy również najwyższą średnią prędkość samochodu osobowego w obszarze zabudowanym - 59 km/h. Słowaccy kierowcy jadą średnio z prędkością 52 km/h, a czescy - 46 km/h.

Pierwsza (prawie) jazda: Volkswagen ID. Cross Concept - wracamy do przycisków!

Nieco lepiej jest na drogach poza obszarem zabudowanym (z wyłączeniem autostrad i tras ekspresowych). Według raportu Trendline w takich miejscach zgodnie z limitem prędkości jeździ 56 proc. poruszających się po polskich drogach kierowców. Spośród krajów, w których obowiązuje - jak u nas - limit 90 km/h, jesteśmy mniej więcej w połowie europejskiej stawki. Zgodnie z ograniczeniem jeździ 67 proc. Czechów czy 85 proc. Słowaków, ale tylko 39 proc. Hiszpanów. Średnia prędkość polskiego kierowcy poza obszarem zabudowanym wynosi 90 km/h.

Odsetek samochodów jadących zgodnie z limitem prędkości
Odsetek samochodów jadących zgodnie z limitem prędkości w obszarze zabudowanym © Materiały prasowe | Trendline

Najwyższy odsetek polskich kierowców przestrzegających ograniczenia prędkości mamy na autostradach. Według raportu Trendline na takich drogach zgodnie z limitem jeździ 63 proc. kierowców, a średnia prędkość wynosi 135 km/h. Taki wynik najprawdopodobniej jest rezultatem zwykłej oszczędności. W przypadku dużej części samochodów spalinowych konsumpcja zaczyna mocno wrastać przy prędkościach wyższych niż 120-125 km/h. Bardzo prawdopodobne jest więc to, że na autostradach Polacy szanują nie tyle przepisy, co swój portfel.

Ta wykładnia broni się, jeśli spojrzymy na wyniki z dróg ekspresowych. Na takich trasach średnia prędkość samochodów osobowych wynosi w Polsce 128 km/h, a więc wyraźnie powyżej limitu i tylko trochę wolniej niż na autostradach. Warto też zauważyć, że na drogach ekspresowych odsetek polskich kierowców jadących zgodnie z limitem wynosi zaledwie 36 proc. Gorzej jest tylko na holenderskich autostradach (34 proc.), gdzie obowiązuje bardzo restrykcyjne ograniczenie do 100 km/h.

Przymykamy oko na mordercę

Czasy, w których panowało wysokie przyzwolenie społeczne na wsiadanie za kierownicę po spożyciu alkoholu, szczęśliwie mamy już za sobą. Przekraczanie dozwolonej prędkości wciąż nie doczekało się takiej zmiany nastawienia. Tymczasem to bardzo poważny problem.

Według danych Komendy Głównej Policji w 2024 r. 22 proc. wypadków miało związek ze zbyt szybką jazdą. Ignorowanie limitów prędkości i panujących warunków leżało u podstaw zdarzeń drogowych, w których zginęło 638 osób - 39 proc. spośród wszystkich ofiar wypadków drogowych w 2024 r.

Tak, oczywiście można z dużą rezerwą podchodzić do klasyfikowania przez polską policję nadmiernej prędkości jako przyczyny wypadku. Nie trzeba jednak ponadprzeciętnej wiedzy z fizyki aby wiedzieć, że im wyższa prędkość podczas zdarzenia drogowego, tym poważniejsze jego skutki. Zbyt szybka jazda przed przejściem dla pieszych może sprawić, że nie zdążymy zahamować przed dostrzeżoną w ostatniej chwili osobą na pasach. Inne będą też rezultaty napotkania na leśnej drodze dzikiego zwierzęcia przy 90 km/h i przy 120 km/h.

Jak pokazują dane, mieszkańcy zdecydowanej większości europejskich państw już zrozumieli, że przekraczanie dozwolonej prędkości to nie powód do dumy, a dowód krótkowzroczności. Pora i na nas.

Wybrane dla Ciebie
Początek roku na stacjach. Mamy najnowsze prognozy
Początek roku na stacjach. Mamy najnowsze prognozy
Toyota GR Yaris debiutuje w kolejnej wersji specjalnej, sygnowanej przez samego szefa
Toyota GR Yaris debiutuje w kolejnej wersji specjalnej, sygnowanej przez samego szefa
Volvo zapowiada EX60 z rekordowym zasięgiem i nowatorskimi pasami bezpieczeństwa
Volvo zapowiada EX60 z rekordowym zasięgiem i nowatorskimi pasami bezpieczeństwa
Będzie osobną marką. Toyota podjęła decyzję
Będzie osobną marką. Toyota podjęła decyzję
Te auta kończą 40 lat w 2026 r. Ale nie wszystkie zasługują na "żółte blachy"
Te auta kończą 40 lat w 2026 r. Ale nie wszystkie zasługują na "żółte blachy"
Test: Audi A5 Avant e-hybrid. 100 km ciszy
Test: Audi A5 Avant e-hybrid. 100 km ciszy
Z Tesli została "krwawa miazga". Są wyniki sprzedaży
Z Tesli została "krwawa miazga". Są wyniki sprzedaży
Tankował i odjeżdżał bez płacenia. Na sumieniu miał znacznie więcej
Tankował i odjeżdżał bez płacenia. Na sumieniu miał znacznie więcej
20 lat jeździł bez prawka. Wpadł na banalnym wykroczeniu
20 lat jeździł bez prawka. Wpadł na banalnym wykroczeniu
Najpopularniejsze marki w Niemczech w 2025 roku. Jest kilka niespodzianek
Najpopularniejsze marki w Niemczech w 2025 roku. Jest kilka niespodzianek
Nissan szykuje model na bazie nowego Twingo. Będzie nostalgicznie
Nissan szykuje model na bazie nowego Twingo. Będzie nostalgicznie
Serio, Stellantis? Tak źle nie było od 71 lat
Serio, Stellantis? Tak źle nie było od 71 lat
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥