"Polecą" tysiące praw jazdy. Duża zmiana przepisów
We wtorek 3 marca 2026 r. w życie wchodzą przepisy zaostrzające zasady obowiązkowego zatrzymania prawa jazdy na trzy miesiące. Od tego dnia taka sankcja dotyczy także przekroczenia o ponad 50 km/h limitu obowiązującego poza obszarem zabudowanym. Ale nie na wszystkich drogach. Co o zmianach sądzi ekspert od bezpieczeństwa na drogach?
Od 2015 r. policjant, który przyłapie kierowcę na przekroczeniu o ponad 50 km/h limitu obowiązującego w obszarze zabudowanym, ma obowiązek zatrzymać mu prawo jazdy na trzy miesiące. Od 3 marca 2026 r. taka sama kara staje się obligatoryjną konsekwencją przekroczenia o ponad 50 km/h limitu obowiązującego na dwukierunkowej, jednojezdniowej drodze poza obszarem zabudowanym.
Na autostradach, drogach ekspresowych czy na obwodnicach, na których ruch w przeciwnych kierunkach jest prowadzony osobnymi nitkami drogi, nowe zasady nie będą obowiązywać. Część kierowców może zastanawiać się, czy to rozwiązanie jest konieczne, skoro rok 2025 był w Polsce najbezpieczniejszym w historii.
– Potrzebujemy zatrzymywania prawa jazdy za jazdę o ponad 50 km/h szybciej niż pozwala ograniczenie również poza obszarem zabudowanym, bo to przełoży się na bezpieczeństwo. Do tej pory było bardzo wyraźne puszczanie oka do piratów drogowych. Zatrzymujemy prawo jazdy, ale tylko w obszarze zabudowanym. Zbyt dużo było pobłażania – mówi Autokult.pl Sylwester Pawłowski z projektów edukacyjnych safetylogic.pl i swiadomykierowca.pl.
– Tak prawdę mówiąc ten nowy przepis nie jest bardzo restrykcyjny. Wyobraża sobie pan jazdę z prędkością 140 km/h po zwykłej jednojezdniowej drodze między miejscowościami? Przecież takie drogi w ogóle nie są do tego przystosowane. Tym niemniej warto zauważyć, ilu kierowców traci na trzy miesiące prawo jazdy w obszarze zabudowanym. Tysiące. To oznacza, że wciąż jest sporo osób gotowych zachowywać się za kierownicą zupełnie irracjonalnie. I trzeba z tym walczyć – dodaje ekspert.
Rzeczywiście, w ostatnich latach rocznie prawo jazdy na trzy miesiące traci ponad 20 tys. kierowców. W roku niechlubnego rekordu było to niemal 60 tys. zatrzymanych dokumentów. Od 2015 r. mieliśmy również kilka poważnych zmian w przepisach, zaostrzających konsekwencje dla drastycznie łamiących prawo. W tym samym czasie mocno spadła liczba śmiertelnych ofiar wypadków. W 2015 r. w wypadkach drogowych zginęło 2938 osób. W 2025 r. – 1651 osób. To ogromna, wręcz epokowa różnica i nie sposób przynajmniej częściowo nie powiązać jej z bardziej surowym karaniem tych, którzy stwarzają na drodze realne zagrożenie.
– Bardzo pozytywnie oceniam to, że wreszcie, często w trybie przyspieszonego procesu, za kratki trafiają osoby, które jadą pod wpływem alkoholu i łamią obowiązujący zakaz prowadzenia. Wreszcie to nie są łagodne wyroki w zawieszeniu, tylko na przykład rok bezwzględnego więzienia. To daje do myślenia osobom, które mogą rozważać złamanie zakazu prowadzenia – stwierdza Sylwester Pawłowski z projektów edukacyjnych safetylogic.pl i swiadomykierowca.pl.
Niewykluczone, że rok 2026 ponownie zakończy się najniższą w historii liczbą drogowych tragedii. Zaostrzenie przepisów o zatrzymywaniu prawa jazdy może wiele zmienić. Z policyjnych danych wynika, że potrącenie pieszego poza obszarem zabudowanym sześciokrotnie częściej kończy się jego śmiercią niż w obszarze zabudowanym. Dla rowerzysty różnica jest dziewięciokrotna.