Pierwsi kierowcy "wpadają" - nowe przepisy już działają
Koniec z pobłażliwym traktowaniem wobec kierowców łamiących wszelkie zasady i sądowe zakazy prowadzenia. Nowe przepisy zaostrzające sankcje za ignorowanie sądowych postanowień naprawdę działają.
Z podsumowań policji wynika, że rok 2025 w ruchu drogowym był najbezpieczniejszym od czasu, gdy spopularyzowały się samochody. Jest wielce prawdopodobne, że teraz czeka nas kolejna skokowa poprawa. Może tak być w związku z zaostrzeniem przepisów wobec tej grupy kierowców, która stwarza największe zagrożenie.
Od 29 stycznia 2026 r. obowiązują nowe przepisy. Wśród zwiększonych sankcji znajdują się te za łamanie sądowego zakazu prowadzenia. W myśl nowych zasad sąd musi orzec dożywotni zakaz prowadzenia, jeśli kierowca łamie sądowy zakaz prowadzenia i jedzie, mając we krwi ponad 0,5 prom. alkoholu.
Ponadto sąd w uzasadnionych przypadkach może zdecydować się na karę więzienia w zawieszeniu wobec osoby, która prowadzi mimo obowiązującego ją zakazu, ma w organizmie 1,5 prom. alkoholu lub więcej i doprowadzi do katastrofy w ruchu lądowym lub spowoduje wypadek, w którym ktoś inny zostanie ranny lub poniesie śmierć.
Warto też pamiętać, że od 29 stycznia sąd może orzec przepadek pojazdu prowadzonego przez osobę, którą obowiązuje zakaz i będącą w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 prom.). Powstaje oczywiście pytanie o to, czy to działa. Jak się okazuje – tak. Na przykłady nie trzeba było długo czekać.
Już 29 stycznia policja w Kole zatrzymała 39-latka, który wjechał na parking zakładu pracy i zachowywał się agresywnie. Na miejsce przybył patrol. Badanie alkomatem wskazało na 3,4 prom. Do tego mężczyzna miał cofnięte uprawnienia do kierowania oraz dwa aktywne zakazy prowadzenia. Sąd orzekł wobec niego dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, karę bezwzględnego pozbawienia wolności na 14 miesięcy, a także świadczenia na sumę 16 tys. zł.
Z kolei 33-latek, który w powiecie gostyńskim uciekał przed policją, łamiąc przy tym zakaz prowadzenia i kierując w stanie nietrzeźwości, już po 48 godzinach usłyszał wyrok roku bezwzględnego więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Dodatkowo orzeczono przepadek równowartości pojazdu, którym się poruszał i 10 tys. zł świadczenia.
W Międzyrzeczu Górnym 36-latek kierujący Audi przekroczył prędkość o 17 km/h, czyli jeszcze nie w drastyczny sposób. Mimo to został zatrzymany przez policję. Szybko okazało się, że mężczyznę obowiązuje zakaz prowadzenia. Sąd orzekł wobec niego 5 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, 10 tys. zł nawiązki i dożywotni zakaz prowadzenia.
Z kolei policjanci z Jarosławia przyłapali 39-latkę na prowadzeniu samochodu mimo obowiązującego ją dożywotniego zakazu. Kobieta została osądzona w przyspieszonym trybie i usłyszała wyrok roku bezwzględnego więzienia.
Statystyki dotyczące wyroków pokazują, że jeszcze do niedawna tylko od 25 do 30 proc. osób przyłapanych na prowadzeniu mimo obowiązującego zakazu trafiało do więzienia. W pozostałych przypadkach stosowano karę w zawieszeniu, grzywnę czy ograniczenie wolności. Teraz statystyki na pewno się zmienią. Eliminowanie z dróg osób, które z całą pewnością nie powinny siedzieć za kierownicą, może zaś przyczynić się do spadku liczby tragicznych wypadków.