"Polecą" prawa jazdy. 3 marca duża zmiana w przepisach
Już niebawem w życie wchodzi istotne zaostrzenie przepisów uderzające w kierowców drastycznie łamiących ograniczenia prędkości. Rozszerza się katalog wykroczeń, za które obowiązkowe jest zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące.
Nowe przepisy
Od maja 2015 r. policjanci, którzy w obszarze zabudowanym przyłapią kierowcę na przekroczeniu dozwolonej prędkości o ponad 50 km/h obligatoryjnie muszą zatrzymać prawo jazdy na trzy miesiące. Choć zmotoryzowani doskonale o tym wiedzą, liczba zatrzymanych praw jazdy jest potężna. W ubiegłym roku na trzy miesiące z "prawkiem" pożegnało się 26,5 tys. kierowców. Teraz takich przypadków będzie więcej.
3 marca 2026 r. w życie wchodzi nowelizacja przepisów, przewidująca rozszerzenie katalogu wykroczeń, za które zatrzymywane jest prawo jazdy. Trzy miesiące bez prawa jazdy będzie należało się także za przekroczenie limitu o ponad 50 km/h poza obszarem zabudowanym. Przepis będzie dotyczył tylko dwukierunkowych dróg jednojezdniowych. W praktyce dla "standardowej" drogi z ograniczeniem do 90 km/h jazda z prędkością ponad 140 km/h będzie oznaczała utratę prawa jazdy na trzy miesiące.
Na autostradzie czy drodze ekspresowej, a więc tam, gdzie ruch w przeciwnych kierunkach jest oddzielony i realizowany na osobnych jezdniach, nowa zasada nie będzie obowiązywać. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Rząd chciał, by zmiana miała wpływ na poprawę bezpieczeństwa najmniej chronionych uczestników ruchu drogowego - nie tylko pieszych, ale też np. rowerzystów.
Presja ma sens
Lepsze drogi i samochody to tylko część prawdy na temat przyczyn poprawy bezpieczeństwa na drogach, jakiej świadkami jesteśmy w ostatnich latach. Wiele zmieniło też zaostrzenie prawa. W 2015 r., gdy wprowadzono zasadę zatrzymania prawa jazdy za przekroczenie dozwolonej prędkości w obszarze zabudowanym o ponad 50 km/h, w wypadkach drogowych w Polsce zginęło 2938 osób. W 2025 r. śmierć w wypadkach drogowych poniosło 1651 osób. Spadek liczby takich tragedii aż o 44 proc. nie mógł być przypadkiem.
Czy teraz należy spodziewać się kolejnego, równie spektakularnego tąpnięcia w liczbie wypadków? Niewykluczone. Co prawda w ostatnich latach na poprawę bezpieczeństwa na drogach wpłynęło radykalne podniesienie wysokości mandatów i zmiany w taryfikatorze punktów karnych, ale za skutecznością nowego rozwiązania przemawia statystyka.
Według danych Komendy Głównej Policji w 2024 r. (szczegółowych danych za 2025 r. jeszcze nie ma) poza obszarem zabudowanym miało miejsce tylko 30 proc. wypadków, ale zginęło w nich 63 proc. ofiar wszystkich zdarzeń. Potrącenie pieszego poza obszarem zabudowanym sześciokrotnie częściej kończy się jego śmiercią niż w obszarze zabudowanym. Potrącenie rowerzysty – dziewięciokrotnie. Oczywiste jest, że w takich zdarzeniach kluczowe znaczenie ma prędkość.
Od 3 marca wiele zmieni się na polskich drogach. Dziś policja rzadko kiedy sprawdza prędkość poza obszarem zabudowanym. Niebawem będzie miała ku temu więcej powodów.