Podczas jazdy próbnej rozbił ferrari f40. Było warte ok. 1,4 mln dolarów

Wielu sprzedających zastrzega sobie prawo do jazdy próbnej dopiero po okazaniu gotówki. Choć wątpliwe jest, żeby potencjalny kupca tego ferrari f40 miał przy sobie ponad 1,4 mln dolarów, to jednak został dopuszczony za stery auta. Niestety, przejażdżka skończyła się w tragiczny sposób.

Potencjalny kupiec nie będzie tego dnia wspominał najlepiejPotencjalny kupiec nie będzie tego dnia wspominał najlepiej
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe/Facebook/All Street
Filip Buliński

Uliczny bolid z 3 rurami wydechowymi i zgrają 478 włoskich koni mechanicznych od ponad 30 lat znajduje się w sferze niespełnionych marzeń wielu osób. Kto by w końcu nie chciał mieć ferrari f40 w garażu? Podobna myśl naszła pewnego mężczyznę w Australii, który postanowił spełnić to marzenie.

Zanim zainteresowany dobił targu, zabrał warte ok. 1,43 mln dolarów (ok. 5,44 mln zł) ferrari na jazdę próbną. Podczas przemierzania stanu Queensland nie opanował jednak wiekowego superauta. Jak donoszą lokalne media, najprawdopodobniej przez nadmierną prędkość wpadł w poślizg i wylądował w pobliskim rowie, ścinając po drodze kilka barierek i znaków.

Siła była na tyle duża, że niektóre słupki wyrwane zostały wraz z podstawą. Na szczęście ani kierowca, ani pasażer nie odnieśli poważniejszych obrażeń, czego nie można powiedzieć o ferrari. Zdjęcia z miejsca zdarzenia pojawiły się w mediach społecznościowych i dla fanów motoryzacji są z pewnością bolesne. Ciężko powiedzieć, czy samochód wróci na drogi, jednak ewentualna odbudowa z pewnością tania nie będzie.

Włoskie superauto zadebiutowało w 1987 roku z okazji 40. rocznicy wypuszczenia pierwszego modelu włoskiej marki. Obiekt westchnień niejednego dorosłego i rzeszy dzieciaków dysponował podwójnie doładowanym, 2,9-litrowym V8, które wypluwało aż 478 KM i 577 Nm. Moc przekazywana była na tylne koła za pomocą 5-biegowej skrzyni manualnej, a cały samochód ważył tylko ok. 1200 kg.

Sprint do setki zajmował F40-ce 4,1 sekundy. Dziś taki czas może i osiąga większość sportowych kompaktów, jednak ówcześnie niebotyczne ferrari należało do czołówki superaut, rozpędzając się aż do 325 km/h. W sumie fabrykę w Maranello opuściło 1315 egzemplarzy, ale trudno powiedzieć, ile przetrwało do dziś. W samej Australii zarejestrowanych było do niedawna niespełna 20 sztuk. Pewne jest jednak, że liczba ta zmalała o kolejną sztukę.

Wybrane dla Ciebie
Test: Škoda Enyaq 85 – miesiąc zimowej codzienności z elektrykiem
Test: Škoda Enyaq 85 – miesiąc zimowej codzienności z elektrykiem
Dostaje 40 mandatów dziennie. Zarejestrowano na niego 3 tys. aut
Dostaje 40 mandatów dziennie. Zarejestrowano na niego 3 tys. aut
Wideo: Dacia Bigster z nowym napędem. To mocny atut na rynku
Wideo: Dacia Bigster z nowym napędem. To mocny atut na rynku
Zielone światło za szybą auta. Nowy sygnał może wejść w życie
Zielone światło za szybą auta. Nowy sygnał może wejść w życie
BYD dalej próbuje. Atto 3 ma już wersję Evo
BYD dalej próbuje. Atto 3 ma już wersję Evo
Wjechał autobusem na przejazd kolejowy. W tym momencie zamknęły się szlabany
Wjechał autobusem na przejazd kolejowy. W tym momencie zamknęły się szlabany
Ludzie się na nie rzucili. Teraz nie przechodzą przeglądów
Ludzie się na nie rzucili. Teraz nie przechodzą przeglądów
Nowe nieoznakowane radiowozy. Służba będzie kontrolować kierowców
Nowe nieoznakowane radiowozy. Służba będzie kontrolować kierowców
Presja działa. Europejski SUV już za 85 tys. zł
Presja działa. Europejski SUV już za 85 tys. zł
Test letnich opon GTÜ 2026. Ogumienie w rozmiarze 235/45 R18
Test letnich opon GTÜ 2026. Ogumienie w rozmiarze 235/45 R18
Volvo odświeżyło EX30. Największą nowością jest tania, prosta wersja
Volvo odświeżyło EX30. Największą nowością jest tania, prosta wersja
"Mistrzowie lewego pasa" mogą pożałować. Za taką jazdę grozi surowa kara
"Mistrzowie lewego pasa" mogą pożałować. Za taką jazdę grozi surowa kara
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥