Pierwszy kontakt z Ferrari Luce. Siedziałem w kontrowersyjnym elektryku legendarnej marki
Debiut pierwszego elektrycznego Ferrari wywołał emocje na miarę skandalu w Watykanie, bo w końcu w pewnych kręgach tak też jest traktowane Maranello i wszystko to, co z niego wychodzi. Co się tam wydarzyło tym razem? Poleciałem do Włoch, żeby to sprawdzić i zobaczyć najbardziej omawiany samochód ostatnich dni na żywo.
Jeśli przez ostatni tydzień nie korzystałeś z internetu – co stanowi jedyną szansę, że nie słyszałeś o tym samochodzie – to krótkie przypomnienie: po 79 latach życia w glorii i dostarczaniu ludzkości najsłynniejszych dzieł sportu motorowego, Ferrari dołączyło do kursu na elektromobilność i pokazało swój pierwszy model, w którym odrzuca swoją tradycyjną specjalizację w silnikach spalinowych i przerzuca się na prąd.
Paradoksalnie, to nawet nie elektryczny napęd wzbudził największe kontrowersje całego świata. W Luce dzieje się tyle nowych dla uniwersum Ferrari rzeczy, że fani tej marki aż nie wiedzą na co oburzyć się w pierwszej kolejności.
Nadwozie kolejnego, zwykłego elektryka? Wnętrze z pięcioma miejscami siedzącymi i bagażnikiem o wielkości porównywalnej z sześcioma bagażnikami dotychczasowych modeli marki? Czy może życzenie sobie za to ceny wyższej od dotychczas najdroższego elektryka świata, czyli Rolls-Royce’a Spectre Black Badge?
Pod tym wszystkim leżą jeszcze głębsze pytania: po co Ferrari w ogóle zrobiło model elektryczny? Dlaczego taki, a nie inny? I kto ma go kupić? Na te wszystkie pytania odpowiadam po spotkaniu z najgorętszą motoryzacyjną nowością tego sezonu bezpośrednio we Włoszech.
O samochodach pisze i opowiada od 2004 r. W tym czasie był redaktorem naczelnym polskich pism motoryzacyjnych, publikował w najbardziej prestiżowych na świecie magazynach z USA, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Jego reportaże, filmy i testy samochodów były uznawane trzykrotnie za najlepsze publikacje w Polsce w plebiscycie Trade Press Awards. Współtworzone przez niego filmy zdobyły m.in. nagrodę specjalną jury Międzynarodowego Festiwalu Mastercard OFF CAMERA. Całokształt aktywności w roku 2022 przyniósł mu tytuł Dziennikarza Roku na Kongresie Nowej Mobilności organizowanym przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych.