Źródło wideo: © WP Autokult
Mateusz Żuchowski

Pierwszy kontakt z Ferrari Luce. Siedziałem w kontrowersyjnym elektryku legendarnej marki

Debiut pierwszego elektrycznego Ferrari wywołał emocje na miarę skandalu w Watykanie, bo w końcu w pewnych kręgach tak też jest traktowane Maranello i wszystko to, co z niego wychodzi. Co się tam wydarzyło tym razem? Poleciałem do Włoch, żeby to sprawdzić i zobaczyć najbardziej omawiany samochód ostatnich dni na żywo.

Jeśli przez ostatni tydzień nie korzystałeś z internetu – co stanowi jedyną szansę, że nie słyszałeś o tym samochodzie – to krótkie przypomnienie: po 79 latach życia w glorii i dostarczaniu ludzkości najsłynniejszych dzieł sportu motorowego, Ferrari dołączyło do kursu na elektromobilność i pokazało swój pierwszy model, w którym odrzuca swoją tradycyjną specjalizację w silnikach spalinowych i przerzuca się na prąd.

Paradoksalnie, to nawet nie elektryczny napęd wzbudził największe kontrowersje całego świata. W Luce dzieje się tyle nowych dla uniwersum Ferrari rzeczy, że fani tej marki aż nie wiedzą na co oburzyć się w pierwszej kolejności.

Nadwozie kolejnego, zwykłego elektryka? Wnętrze z pięcioma miejscami siedzącymi i bagażnikiem o wielkości porównywalnej z sześcioma bagażnikami dotychczasowych modeli marki? Czy może życzenie sobie za to ceny wyższej od dotychczas najdroższego elektryka świata, czyli Rolls-Royce’a Spectre Black Badge?

Pod tym wszystkim leżą jeszcze głębsze pytania: po co Ferrari w ogóle zrobiło model elektryczny? Dlaczego taki, a nie inny? I kto ma go kupić? Na te wszystkie pytania odpowiadam po spotkaniu z najgorętszą motoryzacyjną nowością tego sezonu bezpośrednio we Włoszech.

Więcej wideo
Wideo: Mercedes-AMG GT 4-Door Coupé. Elektryk, który udaje V8Wideo: Mercedes-AMG GT 4-Door Coupé. Elektryk, który udaje V8
Niemiec nie zauważył, że jest już w Polsce. Policja nie miała litościNiemiec nie zauważył, że jest już w Polsce. Policja nie miała litości
Jechał "kabrioletem" własnej roboty i doprowadził do kolizji. Grozi mu 5 lat więzieniaJechał "kabrioletem" własnej roboty i doprowadził do kolizji. Grozi mu 5 lat więzienia
Wideo: wnętrze nowego Lexusa ESWideo: wnętrze nowego Lexusa ES
Pierwsza jazda: Renault Twingo - elektryczny powrót wielkiego maluchaPierwsza jazda: Renault Twingo - elektryczny powrót wielkiego malucha
Wideo: pierwszy kontakt z Toyotą RAV 4 nowej generacjiWideo: pierwszy kontakt z Toyotą RAV 4 nowej generacji
Samochód Roku WP 2026 - tak wyglądał backstage plebiscytuSamochód Roku WP 2026 - tak wyglądał backstage plebiscytu
Wybrane dla Ciebie