Nowe z salonu, a już dwuletnie. Do 100 tys. zł można przebierać w ofertach

Ford Focus, Nissan Juke czy może coś z Chin? Za 100 tys. zł można przebierać w ofertach aut fabrycznie nowych, które mają już… dwa lata.

Renault Megane GrandCoupe Blue dCi 115 EDC
Renault Megane GrandCoupe Blue dCi 115 EDC
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Aleksander Ruciński
Mateusz Lubczański

Jeszcze rok temu bez problemu można było znaleźć nowe, trzyletnie auta prosto z salonu; teraz sytuacja się zmieninła. Jednak gdy zawężymy widełki w popularnym serwisie ogłoszeniowym i zaczniemy szukać nowych aut z maksymalnie 2024 r., jest w czym przebierać.

Dlaczego samochody stoją u dealera tak długo? Składa się na to wiele czynników, ale jest to pewien papierek lakmusowy dot. wymagań klienta – np. koloru, silnika czy wyposażenia. Dlatego samochody, o których wspominam, mają małe silniki, mogą być końcówką serii czy np. być ubogo wyposażone – np. w kołpaki. Trzeba też pamiętać, że auto może być młodsze niż "pełne" dwa lata, bo zostało np. wyprodukowane w grudniu 2024 r.

MG 3 Hybrid
© Materiały prasowe | MG

Pierwsze co rzuca się w oczy to liczna obecność chińskich aut. Mamy kilka egzemplarzy miejskiego MG3 za 68 900 zł. To co najmniej interesująca oferta, bo auto jest w najwyższej wersji wyposażenia, lecz pod maską mamy 1,5-litrowy silnik połączony z manualną przekładnią – a MG na początku bardzo mocno promowało wersję hybrydową. Minusem dla wielu może być też biały lakier.

Pierwsza jazda Porsche 911 GT3 S/C: mieli tego auta nigdy nie zrobić

Za 75 tys. zł możecie kupić Hyundaia Bayona z Kalisza. Auto było dość dyskusyjne stylistycznie, ale ten egzemplarz może przekonać do siebie dodatkowym pakietem Tech obejmującym czujniki parkowania z przodu i z tyłu czy dostęp bezkluczykowy. No i przekona do siebie osoby, które szukają auta bezawaryjnego: tutaj nic się nie zepsuje, bo nic tu nie ma. Pod maską znajdziemy wolnossący silnik 1,2 l generujący zawrotne 79 KM. Skrzynia? Klasyczny, pięciobiegowy manual – można poczuć się jak w latach 90.

Kilka tysięcy więcej i możecie przesiąść się do większego i30. To dość bazowy egzemplarz, który pod maską ma litrowy silniczek połączony z manualną przekładnią. Wyposażenie też nie powala, ale za to w ciągu ostatnich 30 dni cena była jeszcze niższa, więc diler z Łodzi może być chętny do negocjacji.

Hyundai i30
Hyundai i30 © Autokult | Mariusz Zmysłowski

Mocno z ceną zjeżdża – bo do 88 900 zł – szczeciński dealer Renault. Za taką cenę otrzymujemy auto z umierającego gatunku: Megane GrandCoupe, co oznacza po prostu sedana. Jest to trochę powrót do przeszłości, bo auto ma silnik 1,3 o mocy 140 KM i manualną przekładnię. Z drugiej strony na liście wyposażenia mamy dostęp bezkluczykowy, dwustrefową klimatyzację czy łączność Android Auto. Co ciekawe, do 100 tys. zł znajdziemy też kilka Fordów Focusów w nadwoziu sedan z litrowym silnikiem pod maską.

Motyw małego silnika i manualnej przekładni pojawia się również w Nissanie. Dealer ze Rzgowa ma w ofercie Juke’a z przebiegiem 8 km za jedyne 94 900 zł. Niestety pod maską mamy litrowy silnik generujący 114 KM. Wyposażenie to N-Connecta wraz z pakietem technologicznym, co oznacza obecność kamer 360, systemu ostrzegania o ruchu poprzecznym czy asystenta utrzymania pasa ruchu.

Ford Focus sedan
Ford Focus sedan © WP Autokult | Mateusz Lubczański

Utrzymując się w kwocie 94 tys. zł możemy też zdecydować się na dwuletniego Peugeota 2008. To spory samochód, ale od razu widać, gdzie w konfiguracji "przyoszczędzono": koła mają zaledwie 16 cali, światła są halogenowe, klimatyzacja jest jednostrefowa. Dokupiono za to czujniki parkowania i kamerę cofania. Pod maską znajdziemy "wspaniały" silnik 1.2 PureTech, choć mechanicy mają już coraz większą wprawę w utrzymaniu go na drogach.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE