Tryb, który zabija silnik. Większość kierowców nie zdaje sobie sprawy

Choć producenci aut zachęcają do rzadszych wizyt w serwisie, mechanicy coraz częściej wskazują, że to właśnie system long life bywa źródłem kosztownych problemów. Wydłużone interwały wymiany oleju — nawet do 30 tys. km — mogą przyspieszać zużycie jednostki napędowej, co szczególnie mocno odczuwają później nabywcy samochodów z drugiej ręki.
Współczesne silniki potrafią być długowieczne. Ale nie muszą byćWspółczesne silniki potrafią być długowieczne. Ale nie muszą być
Źródło zdjęć: © WP | Tomasz Budzik
Tomasz Budzik

System long life a realna kondycja silnika

Wizyty w warsztacie rzadko komu kojarzą się dobrze — zwykle oznaczają zarówno wydatek, jak i konieczność wygospodarowania czasu. Dlatego obietnica producenta, że dany model "nie wymaga częstego serwisowania", potrafi brzmieć jak zaleta. W praktyce, zwłaszcza przy zakupie auta używanego, taka deklaracja może okazać się sygnałem ostrzegawczym.

Wielu mechaników oraz osób zajmujących się środkami smarnymi zwraca uwagę, że część awarii nowoczesnych silników wiąże się z obsługą prowadzoną zgodnie z zasadami long life. W tym podejściu wymianę oleju przewiduje się nawet co 30 tys. km — wyraźnie rzadziej niż było to powszechne w latach 90. Producenci tłumaczą takie rozwiązanie m.in. względami środowiskowymi oraz chęcią ograniczenia kosztów obsługi. Specjaliści podkreślają jednak, że z punktu widzenia trwałości jednostki napędowej tak długie przebiegi na jednym oleju mogą działać na niekorzyść silnika.

Zmiana podejścia do serwisowania zbiegła się w czasie z innym zjawiskiem: wielu użytkowników, ufając nowoczesnej technice, rzadziej kontroluje stan oleju. Kiedyś sprawdzanie poziomu przed dłuższą trasą było rutyną, dziś bywa pomijane.

Nowoczesne jednostki i typowe skutki jazdy na "starym" oleju

Wśród silników szczególnie wrażliwych na wydłużone przebiegi między wymianami oleju są jednostki z łańcuchem rozrządu, który jest rozwiązaniem podatnym na przyspieszone zużycie, gdy stary olej długo pozostaje w układzie. Inne potencjalne konsekwencje zużytego oleju to m.in.: problemy z turbosprężarką, a także odkładanie się nagaru. Taki osad zanieczyszcza nie tylko silnik, ale również układ wydechowy. Wszystko to zwiększa ryzyko drogich napraw.

Adam Lehnort z "ProfiAuto" odradza kupowanie aut używanych obsługiwanych w trybie long life, argumentując, że nawet oleje przeznaczone do takich interwałów — mimo dodatków uszlachetniających — nie muszą wystarczać do długiej eksploatacji w trudniejszych warunkach.

Mazda CX-60 - test napędu i-ACTIV AWD

Stare wytyczne wciąż aktualne

Wytyczne mówiące o wymianie oleju co 10-15 tys. km nadal są aktualne. Brak regularnej wymiany oleju jest często przyczyną usterek, zwłaszcza w silnikach z łańcuchem rozrządu. Warsztaty zauważają, że regularna wymiana oleju jest kluczowa dla utrzymania silnika w dobrej kondycji. Nawet jeśli instrukcja obsługi samochodu mówi, że można robić to rzadziej.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE