200 tys. km bez zająknięcia. Pancerne silniki z Francji

Francuskie auta nie zawsze zasługują na opinię awaryjnych — wiele zależy od tego, jaki silnik trafił pod maskę. W gamach Citroëna, Peugeota i Renault są konstrukcje, które wytrzymują duże przebiegi.

Renault ma na koncie kilka bardzo udanych silnikówRenault ma na koncie kilka bardzo udanych silników
Źródło zdjęć: © WP | Mateusz Lubczański

Silniki Citroëna i Peugeota z rodziny TU

Wolnossące benzyniaki Citroëna i Peugeota rzadziej są wskazywane jako wzór długowieczności niż jednostki niemieckie lub japońskie, ale w praktyce potrafią być równie odporne na eksploatację. Ich atutem jest nieskomplikowana budowa, wywodząca się z rozwiązań rozwijanych od lat 90., gdzie mocno stawiano na trwałość. Motory z rodziny TU spotyka się dziś głównie w starszych autach, m.in. w Citroënie C-Elysée oraz Peugeocie 301. Wersja 1.6 VTi spełniająca normę Euro 6 uchodzi za udaną także pod kątem montażu instalacji LPG i zazwyczaj nie generuje kłopotliwego "łańcucha" wizyt w serwisie. Jeśli pojawiają się typowe problemy, to najczęściej dotyczą cewki zapłonowej lub zanieczyszczonej przepustnicy, a w egzemplarzach zaniedbanych zdarza się również podwyższone zużycie oleju.

2.0 HDi

Wśród francuskich diesli mocną pozycję ma też diesel 2.0 HDi, ceniony za to, że potrafi jeździć długo nawet wtedy, gdy wcześniejsi właściciele nie przykładali się do obsługi. To konstrukcja, którą przez ponad dwie dekady dostosowywano do kolejnych wymagań dotyczących emisji spalin oraz oczekiwań rynku, dzięki czemu doczekała się wielu modyfikacji. Jednostka była wykorzystywana nie tylko w autach francuskich — pojawiała się także w modelach marek Ford, Volvo i Suzuki. Jej znakiem rozpoznawczym jest oszczędność paliwa. Trzeba jedynie pamiętać, że w nowszych odmianach ewentualne naprawy mogą wiązać się z większymi wydatkami, ale dla osób szukających diesla ta inwestycja bywa uzasadniona.

Mazda CX-60 - test napędu i-ACTIV AWD

1.5 dCi Renault: trudny start, później dobra opinia

Silnik 1.5 dCi od Renault nie od razu uchodził za pewny wybór — początkowo zbierał krytykę, jednak z czasem wypracował reputację trwałej i wyjątkowo ekonomicznej jednostki. W aktualnych odsłonach nie występują już problemy, o których kiedyś było głośno, czyli zatarte panewki czy kłopoty z układem wtryskowym. To, co pozostało niezmienne, to bardzo niskie zużycie paliwa, będące jedną z największych zalet tej konstrukcji. Co istotne, motor montowano nie tylko w samochodach Renault i Nissan — trafiał również do aut Mercedesa.

Diesel 1.5 dCi Renault
Diesel 1.5 dCi Renault © materiały prasowe | Renault

Renault 2.0 dCi po dopracowaniu: rozsądny wybór

Następcą 1.9 dCi został 2.0 dCi. Także w jego przypadku początki nie były idealne, bo pojawiały się uwagi dotyczące trwałości, jednak po dopracowaniu konstrukcja stała się udana. W drugiej dekadzie XXI wieku silnik był już w pełni rozwinięty i mógł być traktowany jako bardziej "eko" alternatywa dla mniejszych jednostek. W praktyce zadbany 2.0 dCi jest oceniany jako propozycja godna rozważenia, a jego mocnymi stronami pozostają trwałośćniska skłonność do usterek.

0,9 TCe: trzy cylindry, a potrafi przejechać 200 tys. km

W segmencie małych benzynowych jednostek wyróżnia się 0,9 TCe. Choć to silnik o niewielkiej pojemności i trzech cylindrach, zaprojektowany ponad dekadę temu, potrafi bezproblemowo przekraczać przebiegi rzędu 200 tys. km. W tej konstrukcji zrezygnowano z bezpośredniego wtrysku paliwa, co ułatwia montaż instalacji LPG. Sporadycznie użytkownicy mogą natknąć się na wycieki płynu chłodzącego albo podwyższone zużycie oleju, ale — jak podkreślono — nie są to sytuacje częste.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE