Opel Adam 1,4 Slam [test]

TestyOpelOpel Adam 1,4 Slam [test]22.11.2013 14:30
Opel Adam 1,4 Slam [test]
Źródło zdjęć: © Fot. Rafał Warecki
Rafał Warecki

Kiedy dotarła do mnie informacja, że Opel planuje zbudować samochód miejski i że wprowadzi go do segmentu premium, posunięcie to wydało mi się co najmniej dziwne. Konkurencja, która stara się pozycjonować w ten sposób swoje najmniejsze modele, ma w końcu coś, co daje jej ogromną przewagę - i nie chodzi mi o doświadczenie, którego Oplowi przecież nie brakuje. W przypadku modeli, których historia sięga kilku dekad, jest coś innego, na czym można się wesprzeć. To wizerunek, który można wykorzystać do promocji swoich produktów. W ten sposób z ogromnym sukcesem odrodził się między innymi kultowy Fiat 500 czy Mini. Jaki pomysł na realizację założonego planu miał więc Opel z całkowicie nowym modelem Adam?

Pierwsze, co zadziwia w przypadku tego auta, to sama nazwa. Inaczej brzmi się w towarzystwie, gdy mówi się „mam Fiata 500” czy „mam Mini” niż nieco dwuznaczne „mam Adama”. Skąd więc pomysł na taką nazwę? Historii jest kilka – jedna z nich mówi o hołdzie złożonym założycielowi marki Opel. Inna natomiast, że po przeprowadzeniu badań stwierdzono, że spośród wszystkich męskich imion Adam najbardziej pasuje do indywidualistów – a w ten sposób właśnie ma być postrzegany nowy model.

428970414778360722
Źródło zdjęć: © Fot. Rafał Warecki

Nie da się ukryć, że Opel Adam to najprawdziwszy indywidualista. Jest podobny zupełnie do niczego, wygląda niepowtarzalnie, oryginalnie i… dziwnie. Dzielone reflektory, ozdobne listwy, ostre linie i dynamiczne przetłoczenia sprawdziły się już ostatnio w segmencie crossoverów, kiedy zwojował go niezwykle odważnie zaprojektowany Nissan Juke. Być może on był wzorem dla stylistów Opla, którzy postanowili zerwać z rutyną i zaproponować klientom coś zupełnie nowego.

Miejska sylwetka przypominająca z profilu Fiata 500 za sprawą futurystycznej stylizacji prezentuje się zupełnie inaczej. Opel nie chciał odgrzewać klasycznych trendów i wprowadzać ich nowej interpretacji. Adam ma być zupełnie nowy, od podstaw, pozwalając przy odpowiedniej zasobności portfela na mnóstwo zabiegów dostosowujących do potrzeb nabywcy zarówno wygląd zewnętrzny, jak i samo wnętrze.

Niewielkie nadwozie może być polakierowane w różnych kompozycjach kolorystycznych elementów poszycia, dachu czy obręczy kół o szerokiej palecie wzorów i rozmiarów. Możliwości dopasowania poszczególnych elementów do indywidualnych preferencji jest naprawdę dużo, a żeby się o tym przekonać, wystarczy odwiedzić internetowy konfigurator. Nie mniejszym polem do popisu dla klientów są opcje personalizacji wykończenia kabiny – od wzorów i kolorów wygodnych foteli po niemal całą deskę rozdzielczą – w mało którym samochodzie można zmieniać aż tyle elementów co w Adamie.

428970414778622866
Źródło zdjęć: © Fot. Rafał Warecki

Nie mniej uwagi trzeba poświęcić na wybór wyposażenia, którego lista jest naprawdę długa. W prezentowanym egzemplarzu pojawiły się między innymi: monitor martwego pola w lusterkach bocznych, podgrzewana kierownica i fotele, tempomat, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, zmiękczający układ kierowniczy tryb City czy nagłośnienie Infinity. To ostatnie robi ogromne wrażenie – brzmienie jest krystalicznie czyste nawet przy dużej głośności, a scena jak na tak małą przestrzeń dobrze otacza pasażerów. Nie zawaham się stwierdzić, że to najlepsze car audio, jakie słyszałem w samochodzie segmentu A.

To, czy nadwozie Opla Adama można nazwać atrakcyjnym, jest kwestią dyskusyjną, niemniej jednak wnętrze zaprojektowano z pomysłem i smakiem. Górna warstwa deski rozdzielczej ma z wierzchu wytłoczony wzór i jest utrzymana w takim samym kolorze jak lakier zewnętrzny. Nie brakuje też wstawek zachowanych w odpowiedniej dla kompozycji tonacji. Całość oświetlona przez spore okno dachowe (niestety nieotwieralne) tworzy porządnie spasowaną i przyjemną dla oka kompozycję, a jakość tworzyw jest naprawdę bardzo dobrej jakości nie tylko jak na segment A. Jest modnie, nowocześnie, ale nie do przesady. Wzrok przykuwa zupełnie inna niż we współczesnych Oplach, bardzo elegancka i wygodna w uchwycie kierownica i schowane za nią proste, ale pasujące do reszty zegary.

428970414778819474
Źródło zdjęć: © Fot. Rafał Warecki

W centrum kokpitu zamontowano kolorowy, dotykowy wyświetlacz oblany dookoła fortepianową czernią. Jego obsługa jest intuicyjna, ale w niezbyt rozbudowanym zasobie funkcji menu brakuje niestety seryjnej nawigacji. Dodatkowym uchwytem na taki sprzęt trzeba więc zaburzyć to, nad czym wcześniej trudzili się projektanci.

Chociaż na tylnej kanapie trudno posadzić kogoś innego niż małe dziecko, a bagażnik praktycznie nie istnieje (dobrze, że tylne oparcia się składają), inżynierowie i styliści odpowiedzialni za wnętrze rozplanowali je z głową i postawili na komfort osób podróżujących z przodu, nie szukając zbędnych w tym segmencie kompromisów. Dzięki takiemu podejściu zakres regulacji pozwala zająć wygodną pozycję za kierownicą nawet bardzo wysokim osobom, a z widocznością nie powinien mieć problemów nikt, kto chociażby wysunie się zza linii szyb. Auto ma niewielkie gabaryty, jest zwrotne i naprawdę łatwo nim manewrować.

Jeśli na tylnej kanapie ma podróżować dziecko, w montażu fotelika pomogą długie drzwi, gdyby jednak zmieściłby się tam ktoś inny, będzie mógł skorzystać chociażby z uchwytów na kubki, które wyprofilowano w plastikowych osłonach – po jednym na stronę, lub jednego z trzech na końcu tunelu środkowego. Oprócz nich większe butelki zmieszczą się do kieszeni w drzwiach lub przytrzyma je rozkładana w schowku za lewarkiem gumowa przepaska.

Adam dostępny jest w dwóch wersjach silnikowych, prezentowany egzemplarz został wyposażony w mocniejszą jednostkę 1,4 l o wystarczającej jak na takie auto mocy 100 KM. Choć nie jest to demon prędkości, to za sprawą odpowiednio zestrojonego podwozia jazda nim dostarcza sporo przyjemności. W momencie przekręcenia kluczyka w stacyjce zaczynają kończyć się typowo miejskie cechy najmniejszego Opla.

428970414779147154
Źródło zdjęć: © Fot. Rafał Warecki

Sztywne zawieszenie (standardowo tylko dla wersji Slam) i duże obręcze kół ze stosunkowo niskim profilem ogumienia sprawiają, że na równej drodze auto prowadzi się niezwykle stabilnie, przypominając upalanego na ciasnym torze gokarta. Samochód posłusznie trzyma się drogi i błyskawicznie reaguje na narzuconą przez kierowcę zmianę toru jazdy. Krótkie biegi zapinane po opornym skoku długiego lewarka i całkiem przyjemny dźwięk silnika potęgują to wrażenie. Jeśli ktoś wyobrażał sobie niezwykły komfort podczas pokonywania wielkomiejskich krawężników i studzienek, może poczuć się zawiedziony – Adam nie przepada za takimi klimatami.

Po kilku dniach spędzonych z tym autem moja opinia na jego temat zupełnie się zmieniła. Choć z początku byłem sceptyczny wobec najnowszego produktu, a tym bardziej wobec jego pozycjonowania w segmencie premium, to muszę przyznać, że Opel przygotował naprawdę oryginalne i ciekawe auto, ale żeby się do niego przekonać, trzeba chociaż chwilę z nim poobcować.

Plusy:

Bardzo dobre wykończenie wnętrza

Bogate wyposażenie i ciekawe dodatki

Ergonomia i przestrzeń w przedniej części kabiny

Dynamika i prowadzenie

Szerokie możliwości indywidualizacji auta

Minusy:

Koszty indywidualizacji auta

Bardzo mały bagażnik

Wysokie zużycie paliwa

Ogólna ocena samochodu: 8/10

  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
[1/15]
Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)