Obowiązkowe opony zimowe. Górale liczą na nowy rząd

Zdjęcie ilustracyjne
Fot. Pawel Murzyn/East News, Zakopane, 
Pawel Murzyn
Zdjęcie ilustracyjne Fot. Pawel Murzyn/East News, Zakopane, Pawel Murzyn
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Pawel Murzyn
Aleksander Ruciński

28.11.2023 11:08, aktual.: 28.11.2023 11:35

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Temat obowiązku używania opon zimowych w górach powraca jak bumerang wraz z pierwszymi opadami śniegu. Mieszkańcy Podhala mają dość nieprzygotowanych turystów, którzy - jeżdżąc na niewłaściwych oponach - powodują zatory i kolizje.

Choć trudno w to uwierzyć, wciąż nie brakuje kierowców, którzy wybierają się na zimowy wypoczynek nieprzygotowanym pojazdem. I nie chodzi tu wcale o specjalistyczny ekwipunek, lecz absolutne podstawy, takie jak opony zimowe. Górale oczywiście cieszą się z napływu turystów. Nie ukrywają jednak, że nie rozumieją bezmyślnych kierowców.

Wielu z nich powoduje kolizje i zatory, utrudniając życie mieszkańcom, ale i innym odwiedzającym, którzy zamiast wypoczywać, muszą stać w korkach. Nierozsądni kierowcy, przyjeżdżając w góry na letnich oponach, liczą naiwnie, że drogi będą czarne, a dojazd bezproblemowy. Niestety rzeczywistość bywa bardziej wymagająca, o czym pisze "Gazeta Wyborcza".

- Przyjechałem w lutym na letnich. Dlaczego? Zmyliły mnie warunki w okolicy mojego stałego miejsca zamieszkania, gdzie już było przedwiośnie. Drogi suche. Bez problemu przejechaliśmy całą rodziną pół Polski. Ale gdy za Nowym Targiem zjechaliśmy z Zakopianki, to nagle zobaczyliśmy białą drogę. Mieliśmy przed sobą ostry podjazd. Nie daliśmy rady. Auto wpadło w poślizg. Cudem nie wjechaliśmy do rowu, samochód stanął w poprzek drogi. Kierowca, który jechał za nami, ledwo wyhamował, na szczęście nie doszło do stłuczki. Ale i tak momentalnie zrobił się korek w obie strony. Inni kierowcy pomogli nam zepchnąć samochód na pobocze. Niektórzy byli nerwowi, ktoś przeklął, że na letnich oponach to się zimą w góry nie jedzie. Nic nie odpowiedziałem, bo miał rację. Ostrożnie zawróciliśmy. Do pokoju w pensjonacie w pobliżu Bukowiny Tatrzańskiej dotarliśmy późnym wieczorem, jadąc okrężną, mniej stromą trasą - mówi Grzegorz spod Łodzi cytowany przez "Gazetę Wyborczą".

Niestety podobnych jemu jest wielu. Właśnie dlatego górale apelują o nakaz stosowania opon zimowych w ich regionie. Podhalańskie samorządy zgłaszały już takie pomysły w poprzednich latach, lecz ewentualne nakazy nie spotkały się z akceptacją ówczesnej władzy. Mieszkańcy Zakopanego i okolic liczą, że nowy rząd przyjmie inne stanowisko.

Konieczność zastosowania odgórnego, regionalnego nakazu wynika z faktu, że w Polsce nie ma obowiązku zmiany opon. Policja może ukarać kierowcę jedynie za zły stan opon (np. wytarty bieżnik), a nie ich rodzaj.

Nie zmienia to jednak faktu, że sami policjanci apelują do turystów o rozsądek i stosowanie właściwego ogumienia.

"W miniony weekend na tatrzańskich drogach doszło do 4 kolizji drogowych. Opady śniegu i brak ostrożności kierowców to nie jedyny problem. Do takiego stanu rzeczy przyczynili się też sami kierowcy, którzy pod Tatry przyjechali na oponach letnich lub wielosezonowych. (...) Apelujemy o ostrożność! Na nadchodzący tydzień prognozowane są kolejne opady śniegu i deszczu ze śniegiem. Opony zimowe to podstawa bezpieczeństwa!" - czytamy w komunikacie KPP w Zakopanem.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (7)