Sposób na oszczędność paliwa
Warto dodać, że w nowoczesnych samochodach podczas hamowania silnikiem paliwo nie jest podawane do cylindrów, co oznacza, że auto zwalnia bez "dopalania" mieszanki. W starszych konstrukcjach było inaczej — gdy za zasilanie odpowiadał gaźnik, ta metoda nie dawała podobnych oszczędności. To m.in. dlatego część starszych kierowców bywa sceptyczna wobec hamowania silnikiem, choć we współczesnych autach działa to już na innych zasadach.
Nowa Mazda CX-80 - zmiany widać w połowie
Zaletą tej techniki jest także ograniczenie zużycia klocków hamulcowych, bo zwalnianie odbywa się bez intensywnego używania pedału hamulca. Szczególnie docenią to osoby jeżdżące w górach, gdzie podczas długich zjazdów układ hamulcowy może się przegrzać (w zależności od stanu i wydajności), a hamowanie silnikiem pozwala odciążyć hamulce i utrzymać lepszą kontrolę nad prędkością.
Nieumiejętne hamowanie silnikiem potrafi jednak narobić szkód. Gwałtowna redukcja o dwa lub więcej biegów, ale też skok z "dwójki" na "jedynkę", może oznaczać duże obciążenia dla sprzęgła, a w konsekwencji szybsze jego zużycie. Podobne ryzyko dotyczy koła zamachowego, które również może ucierpieć przy agresywnym zrzucaniu przełożeń.
Ważna jest też kwestia bezpieczeństwa, zwłaszcza w autach z napędem na tył. Nawet jeśli większość nowych samochodów ma system ESP stabilizujący tylną oś, rozsądek pozostaje niezbędny: redukowanie z wysokiego biegu w zakręcie — szczególnie na mokrej nawierzchni albo na drodze z warstwą żwiru — może doprowadzić do uślizgu tyłu. Elektronika potrafi pomóc, ale nie znosi ograniczeń wynikających z praw fizyki.
Ostatecznie jednak hamowanie silnikiem — stosowane "z głową" — jest polecaną techniką jazdy, która przy odpowiednim wykorzystaniu przynosi same korzyści.