Hamowanie silnikiem: jak zwalniać mądrzej i taniej

Hamulce to oczywisty sposób na wytracanie prędkości, ale kierowcy powinni znać też hamowanie silnikiem. Ta technika potrafi ograniczyć spalanie i odciążyć elementy układu hamulcowego — pod warunkiem, że stosuje się ją z wyczuciem.
Hamowanie silnikiemNajczęściej tę technikę wykorzystuje się przy przekładni manualnej, choć w automacie można skorzystać z łopatek
Źródło zdjęć: © fot. Marcin Łobodziński
Hamowanie silnikiem polega na tym, że przy włączonym biegu kierowca po prostu puszcza pedał gazu, a samochód zaczyna zwalniać dzięki oporom generowanym przez jednostkę napędową. Kluczowa reguła brzmi: im niższy bieg, tym szybciej auto traci prędkość — dlatego redukcja przełożeń może zauważalnie wzmocnić efekt zwalniania.
Dobrym przykładem jest zjazd ze wzniesienia: przejście z piątego na czwarty bieg zwykle wystarcza, by prędkość spadła bez dotykania hamulca. Redukcja do trójki daje jeszcze mocniejsze wytracanie prędkości, ale tu łatwo przesadzić — zbyt gwałtowne podbicie obrotów może przeciążyć silnik i skończyć się uszkodzeniem jednostki napędowej. Znaczenie ma też to, że każdy samochód ma inne zestopniowanie skrzyni, więc "czucie" auta przychodzi z czasem. W praktyce trzeba dobierać bieg do aktualnej prędkości i nachylenia drogi.

Sposób na oszczędność paliwa

Warto dodać, że w nowoczesnych samochodach podczas hamowania silnikiem paliwo nie jest podawane do cylindrów, co oznacza, że auto zwalnia bez "dopalania" mieszanki. W starszych konstrukcjach było inaczej — gdy za zasilanie odpowiadał gaźnik, ta metoda nie dawała podobnych oszczędności. To m.in. dlatego część starszych kierowców bywa sceptyczna wobec hamowania silnikiem, choć we współczesnych autach działa to już na innych zasadach.

Nowa Mazda CX-80 - zmiany widać w połowie

Zaletą tej techniki jest także ograniczenie zużycia klocków hamulcowych, bo zwalnianie odbywa się bez intensywnego używania pedału hamulca. Szczególnie docenią to osoby jeżdżące w górach, gdzie podczas długich zjazdów układ hamulcowy może się przegrzać (w zależności od stanu i wydajności), a hamowanie silnikiem pozwala odciążyć hamulce i utrzymać lepszą kontrolę nad prędkością.

Nieumiejętne hamowanie silnikiem potrafi jednak narobić szkód. Gwałtowna redukcja o dwa lub więcej biegów, ale też skok z "dwójki" na "jedynkę", może oznaczać duże obciążenia dla sprzęgła, a w konsekwencji szybsze jego zużycie. Podobne ryzyko dotyczy koła zamachowego, które również może ucierpieć przy agresywnym zrzucaniu przełożeń.

Ważna jest też kwestia bezpieczeństwa, zwłaszcza w autach z napędem na tył. Nawet jeśli większość nowych samochodów ma system ESP stabilizujący tylną oś, rozsądek pozostaje niezbędny: redukowanie z wysokiego biegu w zakręcie — szczególnie na mokrej nawierzchni albo na drodze z warstwą żwiru — może doprowadzić do uślizgu tyłu. Elektronika potrafi pomóc, ale nie znosi ograniczeń wynikających z praw fizyki.

Ostatecznie jednak hamowanie silnikiem — stosowane "z głową" — jest polecaną techniką jazdy, która przy odpowiednim wykorzystaniu przynosi same korzyści.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!