Decyzja ma związek z problemami jakościowymi firmy. W 2025 r. Ford ustanowił niechlubny rekord pod względem liczby akcji serwisowych, dlatego koncern postanowił wzmocnić dział odpowiedzialny za jakość.
– Błędnie założyliśmy, że samo wdrożenie sztucznej inteligencji i przekazanie jej wymagań projektowych pozwoli stworzyć produkt wysokiej jakości – przyznał Charles Poon z Forda. Dodał, że firma przez lata nie doceniała wiedzy najbardziej doświadczonych inżynierów, którzy uczestniczyli w wielu cyklach rozwoju produktów.
Powracający pracownicy pełnią rolę tzw. "gray beard engineers" – mentorów z wieloletnim doświadczeniem. Ich zadaniem jest nie tylko szkolenie młodszych inżynierów, ale również pomoc w udoskonalaniu modeli AI, aby te w przyszłości skuteczniej wykrywały problemy jakościowe.
Prezes Forda, Jim Farley, podkreśla, że doświadczeni inżynierowie już teraz przynoszą firmie oszczędności liczone w setkach milionów dolarów. Wcześniej jednak otwarcie przyznawał, że w jego ocenie sztuczna inteligencja może zastąpić nawet połowę pracowników umysłowych.