Najlepsze benzynowe silniki w nowych autach. Nadal znajdziesz je w salonach
W temacie silników współczesnych aut panuje przekonanie, że "kiedyś to było, a dziś już nie ma". Jeśli jednak mocniej zagłębimy się w rynek, wciąż znajdziemy wiele jednostek, które można uznać za naprawdę godne polecenia. Oto one.
Toyota 1.8 Hybrid
Oto bestseller Toyoty i to nie tylko w Polsce. Benzynowe 1.8, zawsze sprzężone z układem hybrydowym, jest obecnie oferowane w modelach Corolla, Corolla Cross czy C-HR. Jest to silnik z rodziny ZR, której początki sięgają 2007 r. Jednostka była wielokrotnie rozwijana i udoskonalana, choć wciąż jest bardzo prosta.
Cztery cylindry, brak doładowania, łańcuchowy rozrząd i wielopunktowy wtrysk idą w parze z niewysilonym charakterem - jednostka sama w sobie generuje tylko 98 KM, a dodatkowy zastrzyk podnoszący moc układu do 140 KM jest już zasługą układu hybrydowego.
Jest to zestaw, który charakteryzuje się nie tylko wysoką trwałością i niezawodnością, ale i przyzwoitymi osiągami połączonymi z niskim zapotrzebowaniem na paliwo. O jego zaletach najlepiej świadczy ogromna popularność wśród taksówkarzy, którzy kręcą rekordowe przebiegi.
Honda 2.0 e:HEV
Dwulitrówka Hondy, podobnie jak w konkurencyjnej Toyocie, na polskim rynku występuje wyłącznie w parze z układem hybrydowym. Znajdziemy ją w takich modelach, jak CR-V, Civic, ZR-V i Prelude. W zależności od konfiguracji silnik ten generuje od 141 do 144 KM.
Warto jednak odnotować, że w przeciwieństwie do konstrukcji Toyoty, ten silnik przez większość czasu jest generatorem dla 184-konnej jednostki elektrycznej i bierze udział w napędzaniu kół tylko w wybranych sytuacjach, np. podczas jazdy autostradowej. Ma łańcuchowy rozrząd, ale już bezpośredni wtrysk, co utrudnia np. montaż instalacji LPG.
Nie zmienia to jednak faktu, że dwulitrówka Hondy uchodzi za wyjątkowo trwałą, a przez to, że pracuje głównie jako generator, nie jest tak obciążona, jak silniki, które bezpośrednio uczestniczą w napędzie.
Hyundai 1.0 MPI
Jednostka z rodziny Kappa, wykorzystywanej również przez bratnią Kię, doczekała się wielu konfiguracji, lecz obecnie na polskim rynku został tylko jeden model oferowany z najprostszą wersja tego silnika - mowa o Hyundaiu i10. Podczas gdy Kia postawiła w Picanto na wtrysk bezpośredni, Hyundai - przynajmniej na razie - twardo stoi przy wtrysku pośrednim.
Trzycylindrowy silnik 1.0 MPI generuje tylko 63 KM , ale ma bardzo prostą, niewysiloną konstrukcję z paskowym rozrządem i bez doładowania. Średnie spalanie, jakie deklaruje producent, to zaledwie 4,7 l/100 km. Biorąc jednak pod uwagę, że Kia zastąpiła tę jednostkę nowszym odpowiednikiem, podobny los może czekać Hyundaia.
Suzuki 1.2 Dualjet
Obecność Suzuki w tym zestawieniu nie powinna dziwić. Wszak zazwyczaj sięgają po nią klienci ceniący właśnie niezawodność i spokojną eksploatację. Choć Suzuki coraz śmielej stawia na doładowane jednostki BoosterJet, wciąż ma w swojej ofercie bardzo prosty, wolnossący silnik 1.2 dostępny w gamie Swifta.
To 81-konna trzycylindrówka z wielopunktowym wtryskiem paliwa i trwałym, łańcuchowym rozrządem, która charakteryzuje się niskim zapotrzebowaniem na paliwo (średnio 4,7 l/100 km wg WLTP) i niezłymi jak na ten segment osiągami.
Standardowo silnik ten jest wspierany systemem miękkiej hybrydy, która wspomaga jednostkę spalinową, ale nigdy nie uczestniczy bezpośrednio w napędzie.
Volkswagen 1.0 MPI
Bazowy silnik koncernu oferowany jest w najmniejszych modelach, takich jak Volkswagen Polo, Škoda Fabia czy Seat Ibiza. Na tle pozostałych jednostek stosowanych przez niemieckiego giganta, wyróżnia się wyjątkową prostotą. Jest wolnossący, ma wielopunktowy wtrysk i prosty rozrząd oparty na pasku zębatym.
Ci, którzy liczą na zadowalającą dynamikę, będą rozczarowani. Sprint do "setki" zajmuje aż 15 sekund, a i spalanie na poziomie 5,1-5,5 l/100 km jest nieco wyższe niż u azjatyckiej konkurencji.
80-konne MPI odwdzięcza się za to niezawodnością, trwałością i dobrą współpracą z instalacjami LPG. Na dobrą sprawę to jedyna opcja w koncernie Volkswagena dla poszukujących silnika "jak dawniej".