Vision BMW Alpina (2026) © WP Autokult | Frederick Unflath

Vision BMW Alpina to zapowiedź nowego rozdziału w historii. Piękne coupe z dużym V8 zwiastuje konkurenta Maybacha

Mateusz Żuchowski

Gdy tylko BMW ogłosiło przejęcie uznanej manufaktury zajmującej się modyfikacjami jej modeli wiosną 2022 r., cały świat motoryzacji zastanawiał się, co dalej stanie się z Alpiną. Prezentowany właśnie w Villa d’Este model to co prawda jeszcze tylko koncepcyjna wizja, ale już dająca bardzo konkretną odpowiedź na to pytanie.

Alpina to fenomen w skali całej historii motoryzacji. Założona w 1965 r. przez wywodzącego się z rodziny majętnych przemysłowców Burkarda Bovensiepena firma rozpoczęła swoją działalność jako tuner i zespół wyścigowy, który w istotnej mierze dał podwaliny pod powstanie BMW M.

Rozdział 1: skąd się wzięła jedna z najbardziej niezwykłych marek motoryzacji

Gdy BMW samo się wzięło za motorsport, Alpina ewoluowała w formę, którą kojarzyliśmy z tą nazwą przez ostatnie dekady: już nie tunera, a ekskluzywnego producenta samochodów, który w słynnym geście przekreślał numer VIN od BMW pod maską i obok wstawiał swój własny. A następnie wypełniał dobrze znane modele marki, jak serie 5 i 7, a następnie nawet serie 3 i SUV-y, własnymi silnikami i autorskimi strojeniami podwozia, a kabiny - najprzedniejszymi skórami i drewnami.

Wideo: Najważniejsza fabryka BMW przestawiła się na produkcję elektryków. Pojechałem zobaczyć co jej to przyniosło

Szczyt popularności Alpiny przypadł na lata 90. i 00., gdy modele takie jak B5 czy B7 zdobyły dużą popularność nie tylko w Niemczech, ale też USA, Japonii czy na Bliskim Wschodzie – jak również w Polsce.

Trzeba przyznać, że było coś podniecającego w połączeniu kształtów popularnego BMW z ewoluującą alternatywnym torem estetyką Alpiny oraz roztaczającą się nad tą marką atmosferą niedostępności, czy wręcz tajemniczości.

Skala realnej działalności nigdy nie była duża, ale w kolejnych latach biznes utrzymywał więcej niż dobrą kondycję. Produkcja dalej rosła i zatrudniająca 300 osób manufaktura w oddalonym o godzinę jazdy od Monachium Buchloe sięgnęła rekordowego poziomu 2 tys. aut rocznie. Z potężnej wiedzy inżynieryjnej zatrudnionych tam specjalistów od silników nieoficjalnie korzystało również samo BMW.

Rozwijała się również druga odnoga działalności firmy, czyli… dystrybucja win. Ta zaskakująca specjalizacja sięgała czasów, gdy Burkard Bovensiepen ścigał się ulepszanymi przez swój warsztat autami w Mistrzostwach Europy. Z każdej z rund miał zwyczaj przywozić po skrzynce regionalnego trunku. Z czasem ten zwyczaj przeobraził się w liczący milion butelek magazyn, który odpowiadał za 10 proc. obrotów całej firmy.

Taki obraz Alpiny to już jednak przeszłość. Pomimo stałej bazy lojalnych odbiorców, zwłaszcza w Japonii (na mniejsze modele z silnikami Diesla, które tam kojarzą się z europejskim premium – kuriozum!) oraz w USA (jedynym modelem wytwarzanym poza Niemcami był odpowiadający za połowę całkowitej produkcji XB7), przed rodziną Bovensiepenów zaczęły się piętrzyć problemy.

Burkard Bovensiepen oraz oferta Alpiny w 1995 r.
Burkard Bovensiepen oraz oferta Alpiny w 1995 r. © WP Autokult | archiwum Alpina Automobiles

A właściwie jeden problem: postępująca elektryfikacja. Jako producent samochodów służących do przemieszczania się z wysokimi prędkościami na dużych dystansach po niemieckich Autobahnach z maksymalnym stylem i komfortem, Alpina była przywiązana do dużych, wydajnych silników spalinowych.

Pozostający niezależni od żadnej korporacji przedstawiciele marki nie kryli się z krytyką napędów elektrycznych, które uważali za nienadające się do koncepcji ich produktów oraz niereprezentujące już takiego potencjału do wykorzystania ich unikalnych w skali świata kompetencji inżynieryjnych.

Do tego doszła jeszcze w październiku 2023 r. śmierć założyciela marki i głowy rodu, Burkarda Bovensiepena. Nim jednak do niej doszło, już w marcu 2022 r. dopięta została sprzedaż firmy jej wieloletniemu partnerowi technicznemu – BMW. O powodach i kulisach tej transakcji opowiedział mi kilka miesięcy później na łamach Autokultu syn Pana Burkarda – Andreas.

Rozdział 2: co BMW zrobi z Alpiną?

Tego długo nie wiedział nikt. Utrzyma obecny charakter marki, czy może całkiem odmieni? Zachowa obecny profil działalności polegający na modyfikacjach już istniejących modeli, czy może pójdzie krok dalej? …albo zredukuje po prostu do linii wyposażenia? I co z napędami elektrycznymi?

Vision BMW Alpina (2026)
Vision BMW Alpina (2026) © WP Autokult | Frederick Unflath

Atmosferę podgrzewał jeszcze fakt, że rodzina Bovensiepenów po sprzedaży praw do nazwy Alpina już w zeszłym roku – nie czekając na BMW – zaprezentowała swój nowy produkt: zaprojektowane przez słynne włoskie studio Zagato coupe sygnowane ich nazwiskiem. Bazująca na BMW M4 (pewne rzeczy się nie zmieniają…) za cenę porównywalną z Ferrari czy Bentleym ma znaleźć 99 nabywców.

Tymczasem odpowiedź na pytanie jaki pomysł na markę Alpina ma jej nowy właściciel dał właśnie – prezentowany w przeddzień kolejnej edycji Concorso d’Eleganza Villa d’Este nad jeziorem Como we Włoszech – model o mało odkrywczej nazwie Vision BMW Alpina.

Vision BMW Alpina (2026)
Vision BMW Alpina (2026) © WP Autokult | Frederick Unflath

Choć jest to jeszcze studium koncepcyjne i nikt nie wspomina nawet jeszcze słowem o skierowaniu modelu do produkcji, to już wiele mówi nam o tym, czego spodziewać się po tym drugim rozdziale w sześćdziesięcioletniej historii tej niesamowitej marki.

Po pierwsze: jako temat pierwszej wiadomości wysyłanej w świat wybrano akurat coupe, by zakomunikować, że w Alpinie nadal chodzi o dwie rzeczy – styl i prędkość. Choć pierwsza z tych kwestii uchodzi za subiektywną, to prezentowany samochód jest jednym z tych, które z całą stanowczością można uznać za obiektywnie piękne.

Vision BMW Alpina (2026)
Vision BMW Alpina (2026) © WP Autokult | Frederick Unflath

To, że BMW jak chce, to potrafi nadal robić piękne auta, wiemy choćby po zaprezentowanym w 2024 r. limitowanym modelu Skytop. Pomiędzy nimi dwoma widać pewne alegorie (obydwa bazują na wycofanej już z produkcji serii 8, obydwa zaczęły jako niczego nieobiecujące prototypy), ale są też pewne różnice.

Pierwsza Alpina opracowana przez samo BMW idzie w modyfikacjach dalej niż wspomniany model i – co zaskakujące – dużo dalej niż wcześniejszy właściciel marki. Zmiany są więcej niż symboliczne: mówimy tutaj o całkowicie nowym projekcie nadwozia, a nawet o stworzonym od podstaw języku stylistycznym, który ewidentnie wywodzi się z BMW, ale prowadzi go w innym kierunku.

Vision BMW Alpina (2026)
Vision BMW Alpina (2026) © WP Autokult | Frederick Unflath

Prace sięgnęły również podwozia: przy długości sięgającej aż 5,2 m długości, jest o całe 35 cm dłuższe od serii 8 znanej z naszych ulic. O ile dziś nawet w swoich najdroższych modelach BMW chętnie promuje tapicerki "wegańskie" – czyli materiałowe albo z udawanej skóry – tutaj nadal trzyma się tradycyjnych, prawdziwych materiałów.

Wszystko, co widzicie w środku, będzie się dało indywidualizować i celem nowych właścicieli jest sprawić, by klienci również polskich salonów Alpiny – którzy są właśnie werbowani – z tej możliwości korzystali. Realizacja zamówień ma być znacznie dłuższa niż w przypadku modeli BMW, ponieważ każda Alpina ma być budowana na indywidualne zlecenie, a roczna produkcja nadal utrzymywana na niskim poziomie.

Vision BMW Alpina (2026)
Vision BMW Alpina (2026) © WP Autokult | Frederick Unflath

We wnętrzu nie sposób nie zauważyć nowych elementów przejętych z modeli z serii Neue Klasse – czy to całej nowej organizacji kokpitu z dodatkowym wyświetlaczem pod szybą, czy poszczególnych przełączników z nowego iX3. Ich wykorzystanie może sugerować chociaż matematyczne szanse na skierowanie tego projektu do produkcji.

Warto przypomnieć, że BMW Skytop też był pokazywany w tym samym miejscu dwa lata temu jako prototyp, a ostatecznie trafił do ściśle limitowanej produkcji z ceną około dwóch milionów złotych za sztukę. Przypuszczam, że z podobną sytuacją możemy mieć do czynienia i tutaj.

Vision BMW Alpina (2026)
Vision BMW Alpina (2026) © WP Autokult | Frederick Unflath

Nim to się jednak stanie, pierwszym produkcyjnym modelem nowej BMW Alpiny ma być kreacja bazująca na niedawno odświeżonej serii 7 (potencjalnie znów z nazwą B7). Czego się po niej spodziewać?

Z mojej niedawnej wizyty w Monachium, podczas której rozmawiałem z twórcami tego modelu wynika kilka rzeczy: rozpoznawalną cechą każdej Alpiny nadal będzie stylizowany napis na dolnej krawędzi przedniego zderzaka.

Vision BMW Alpina (2026)
Vision BMW Alpina (2026) © WP Autokult | Frederick Unflath

Zachowana ma zostać również druga definiująca wozy tej marki cecha, czyli dyskretny złoty pasek biegnący wzdłuż nadwozia, jak i trzecia, czyli zielone podświetlenie zegarów. Genezy powstania tych dwóch rozwiązań są bardzo przyziemne: projekt paska wziął się z malowania nart Fisher C4, które podobały się Bovensiepenowi, a rzucająca się w oczy zieleń z butelek austriackiego piwa Gösser.

To elementy z gatunku tych, które nie przeszłyby u dużego, nudnego producenta samochodów. I widać, że BMW może mieć z tego powodu nadal z nimi problem, ponieważ obydwa motywy w prezentowanym dziś studium się nie pojawiły.

Dużo prościej wygląda temat charakteru prowadzenia przyszłych produktów z tej linii. Hasłem, które było motywem przewodnim w murach Monachium podczas prac nad nowymi Alpinami i zrozumieniem jej pozycjonowania choćby wewnątrz hierarchii BMW na tle doskonale radzących sobie model z linii M jest hasło "Speed, not Sport" – czyli "Prędkość, nie sport".

Vision BMW Alpina (2026)
Vision BMW Alpina (2026) © WP Autokult | Frederick Unflath

Jej efektem jest zamiana dobrze znanych z modeli BMW trybów jazdy Sport i Sport+ na Speed i Speed+. Po drugiej stronie poszerzonego wachlarza talentów znajdzie się tryb jazdy Comfort+.

Obietnice zawarte w tych hasłach niezmiennie będą realizowane poprzez zarezerwowane tylko dla Alpiny ustawienia podwozia oraz duże silniki spalinowe. Przynajmniej w pierwszej fazie rozwoju rynkowego do modeli sygnowanych już jako BMW Alpina trafiać mają benzynowe V8 bez żadnych wtyczek. Pojawienie się modeli z wtyczką – czy to plug-inów, czy elektryków – to jednak tylko kwestia czasu. Jakiego? Tego oficjalnie nie wiadomo.

Vision BMW Alpina (2026)
Vision BMW Alpina (2026) © WP Autokult | Frederick Unflath

Po co BMW kupiło Alpinę?

Już wiemy czemu Bovensiepenowie chcieli sprzedać Alpinę BMW, ale dlaczego BMW chciało ją kupić? Tu sprawa jest prosta i też mówi nam wiele na temat tego, czego się po tej marce spodziewać w przeszłości. Do koncernu niemieckiego koncernu należą w tej chwili Mini, BMW i Rolls-Royce. Pomiędzy cennikiem drugiego producenta, który kończy się poniżej miliona złotych, a trzeciego, którego menu zaczyna się dopiero powyżej dwóch milionów, jest bardzo duża biała plama.

Zbyt duża, by BMW mogło ją ignorować – tym bardziej, że wobec systematycznego przyrostu populacji milionerów właściwie we wszystkich zakątkach świata to w tej chwili jeden z najbardziej perspektywicznych segmentów rynku. Na tym trendzie już zyskują takie marki jak Range Rover, Bentley czy przede wszystkim Maybach, który niechybnie będzie głównym rywalem i punktem odniesienia dla nowego przedsięwzięcia BMW. Dokładnie w tę samą przestrzeń rynkową ma zostać wpasowany również budowany od zera Jaguar.

  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
[1/4] Vision BMW Alpina (2026) Źródło zdjęć: WP Autokult | Frederick Unflath

Na ten moment zapowiada się, że BMW realizuje ten zamysł tak dobrze, jak tylko się da. Z jednej strony daje coś na uspokojenie tradycjonalistom (przywiązanie do tradycyjnych wartości marki, w tym dużego V8), a z drugiej strony już teraz przygotowuje tę markę do wielkiego skoku naprzód.

Biorąc pod uwagę, jak dobrze temu niemiecku koncernowi już wcześniej wyszła podobna sztuka z również kształtującymi swoją tożsamość poprzez historię markami Mini i Rolls-Royce, już teraz mogę oznajmić, że jesteśmy świadkami narodzin nowej siły na globalnym rynku luksusu. BMW zrobi z Alpiny coś, na co dysponująca nieporównywalnie mniejszymi możliwościami rodzina Bovensiepenów nigdy nie mogła sobie pozwolić (na co niestety wskazuje prezentujący się skromnie i bez głębszego pomysłu ich projekt przygotowany wspólnie z Zagato).

  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
  • Vision BMW Alpina (2026)
[1/21] Vision BMW Alpina (2026) Źródło zdjęć: WP Autokult | Frederick Unflath
Wybrane dla Ciebie