Zaskakujące informacje o policyjnym Mustangu. Pytamy, do czego służy
W marcu 2026 r. radomska policja poinformowała o przyjęciu "na służbę" Forda Mustanga, którego wcześniejszy właściciel został przyłapany na prowadzeniu przy zawartości alkoholu we krwi przekraczającej 1,5 prom. Do czego tak niezwykłe auto służy policji?
Ma silnik V8 o mocy 450 KM, napęd na tylne koła, manualną skrzynię biegów i sylwetkę, której nie da się pomylić z żadnym innym samochodem. "Setkę" osiąga w niespełna 5 s i rozpędza się do 249 km/h. Ford Mustang to legenda. W marcu 2026 r. taki właśnie samochód, który wcześniej uległ przepadkowi w związku z jazdą pod wpływem alkoholu, trafił do radomskiej policji. Jak łatwo się domyślić, od razu wzbudził sensację, bo tak widowiskowe auta wcześniej kojarzyliśmy raczej z mundurowymi z Włoch czy państw Bliskiego Wschodu.
Z pewnością można powiedzieć, że już sam głośny medialnie fakt przejęcia przez policję Mustanga przypomniał kierowcom, iż za jazdę po pijanemu w Polsce można stracić samochód. I nie jest to tylko teoretyczna możliwość. Z drugiej jednak strony można zadać sobie pytanie o to, do czego w zasadzie ten Mustang ma służyć? Czy w służbie radomskiej policji pełni rolę, której nie mogłyby odegrać inne, zapewne tańsze w eksploatacji samochody?
Tak z pewnością byłoby, gdyby Mustang radomskiej policji był nieoznakowany. Obecnie obowiązujące przepisy mówią, że udział w nielegalnym wyścigu jest przestępstwem zagrożonym karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Nieoznakowany Mustang mógłby być pojazdem, który nie budziłby podejrzeń podczas nielegalnych "ustawek". Mógłby odsiać tych, którzy na widok mocnego auta są gotowi zainicjować ściganie się spod świateł. Pomagałby więc w wyłapywaniu tych, którzy są skłonni do niebezpiecznych szaleństw na publicznych drogach.
Oznakowany Mustang nie skłoni jednak żadnego drogowego szaleńca do pokazania swojej prawdziwej twarzy. Do czego więc naprawdę służy i jak jest wyposażony? Postanowiłem zapytać o to radomską policję. "Ford Mustang wykorzystywany jest w codziennej służbie przez radomskich policjantów w celu zapewnienia bezpieczeństwa na drogach. Jest to szybkie narzędzie do walki z najbardziej niebezpiecznymi kierowcami. Radiowóz nie jest wyposażony w wideorejestrator" – informuje Autokult.pl rzecznik prasowy KMP w Radomiu Justyna Jaśkiewicz.
Samochód bez wideorejestratora nie udokumentuje szalonej jazdy kierowców łamiących przepisy na przebiegającej obok Radomia trasie S7 czy choćby skorzystania z zielonej strzałki warunkowego skrętu bez zatrzymania się przed sygnalizatorem. Można się zatem zastanawiać, co takiego w radomskiej policji robi Mustang, czego nie mógłby zrealizować tańszy w eksploatacji radiowóz.
Odpowiedzi nie przynosi przegląd informacji prasowych radomskiej policji. 23 marca funkcjonariusze w Mustangu dokonywali kontroli osób realizujących przejazdy na aplikację. Od 21 do 23 kwietnia Mustang był prezentowany w Kielcach podczas targów Polsecure 2026. Poza tymi dwoma epizodami informacji o służbie Mustanga nie dostarcza nam ani strona internetowa radomskiej policji, ani jej media społecznościowe.
Przepisy o przepadku samochodu prowadzonego przez mocno pijanego kierowcę obowiązują od 14 marca 2024 r. Od tej pory nowe prawo zostało zastosowane tysiące razy. Dlaczego więc w służbach państwowych nie widzimy zalewu egzotycznych aut? Zazwyczaj pojazd, który uległ przepadkowi z powodu jazdy pod wpływem alkoholu, jest sprzedawany na licytacji właściwego urzędu skarbowego. To dość logiczne. Wprowadzenie do garaży służb aut wielu modeli utrudniłoby ich eksploatację i zwiększyło jej koszty. Przypadek z Radomia jest więc zwracającym uwagę odstępstwem, a nie regułą.