Land Rover Defender może doczekać się 500-konnej wersji SVR

Najnowsza odsłona Defendera jeszcze nie zdążyła na dobre zadomowić się na rynku, a sieć już huczy od plotek dotyczących ostrej wersji tego modelu. Według brytyjskiego magazynu Auto Express jej stworzeniem zajmie się oddział SVR odpowiadający za najmocniejsze pojazdy w koncernie.

Nowy Defender poza nazwą nie ma wiele wspólnego z poprzednikiem.Nowy Defender poza nazwą nie ma wiele wspólnego z poprzednikiem.
Źródło zdjęć: © mat.prasowe
Aleksander Ruciński

W Land Roverze najwyraźniej zamarzyli o potężnej terenówce, która zapewni świetne osiągi nie tylko poza asfaltem, ale także na utwardzonych drogach. Będzie to brytyjski odpowiednik Mercedesa-AMG G63, najprawdopodobniej wykorzystujący ośmiocylindrowy motor BMW.

Nieoficjalnie mówi się o 4,4-litrowym V8 znanym, chociażby z modelu X5 M. W Defenderze silnik ten ma generować około 500 KM. Napęd będzie oczywiście realizowany za pośrednictwem 8-stopniowej przekładni automatycznej przekazującej moment obrotowy na wszystkie cztery koła.

Podobno nowa, samonośna platforma, na której oparto Defendera, zapewnia dużą elastyczność, jeśli chodzi o ewentualne modyfikacje napędu, czy podwozia. Oznacza to, że opracowanie wersji SVR potrwa krócej, niż można by się spodziewać. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już w 2021 roku poznamy pierwszego, sportowego Defendera w historii.

Specjaliści ze Special Vehicle Operations będą musieli popracować przede wszystkim nad nastawami podwozia. Pneumatyczne zawieszenie zarezerwowane dla bogatszych odmian modelu daje spore pole do popisu w kwestii zmniejszenia prześwitu i zwiększenia twardości. Z pewnością powinniśmy spodziewać się także bardziej wydajnych hamulców.

Wiele osób pewnie zada sobie pytanie dotyczące sensu tworzenia takiej konstrukcji - szybka, sportowa terenówka przeczy pierwotnym założeniom. Klienci - szczególnie ci zamożni - kochają jednak tego typu pojazdy. Zainteresowanie, jakim od lat cieszy się Mercedes-AMG G63, jest tego najlepszym przykładem. Decyzja Brytyjczyków o stworzeniu konkurenta nie powinna więc nikogo dziwić.

  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
[1/49] Źródło zdjęć: |
Wybrane dla Ciebie
Stellantis kończy z pracą zdalną. Pracownicy mają wrócić do biur
Stellantis kończy z pracą zdalną. Pracownicy mają wrócić do biur
Weszli na czerwonym świetle prosto pod auto. Szybko okazało się dlaczego
Weszli na czerwonym świetle prosto pod auto. Szybko okazało się dlaczego
Po Tytanach OTOMOTO 2026: te trendy będą rządzić rynkiem aut w najbliższym czasie
Po Tytanach OTOMOTO 2026: te trendy będą rządzić rynkiem aut w najbliższym czasie
Ładowanie szybkie jak tankowanie. Chińczycy pokazali przełomowy system
Ładowanie szybkie jak tankowanie. Chińczycy pokazali przełomowy system
Przepis jednak działa. Wyraźny spadek wypadków na przejściach
Przepis jednak działa. Wyraźny spadek wypadków na przejściach
Rowerzyści pod lupą. Też mogą "zgarnąć" czterocyfrowe mandaty
Rowerzyści pod lupą. Też mogą "zgarnąć" czterocyfrowe mandaty
Jedno paliwo może jeszcze wyraźnie zdrożeć. Są najnowsze prognozy
Jedno paliwo może jeszcze wyraźnie zdrożeć. Są najnowsze prognozy
Spytaliśmy Polaków o ceny paliw. Odpowiedzi były jednoznaczne
Spytaliśmy Polaków o ceny paliw. Odpowiedzi były jednoznaczne
Chiński producent BYD podobno rozważa wejście do Formuły 1
Chiński producent BYD podobno rozważa wejście do Formuły 1
Honda rezygnuje z trzech elektryków. Nawet nie zdążyły trafić na rynek
Honda rezygnuje z trzech elektryków. Nawet nie zdążyły trafić na rynek
Wiosna przyszła szybciej - Ferrari pokazało Amalfi w wersji Spider
Wiosna przyszła szybciej - Ferrari pokazało Amalfi w wersji Spider
Szkoda tego Porsche. Pokazali, na co mogą pozwolić sobie bogacze
Szkoda tego Porsche. Pokazali, na co mogą pozwolić sobie bogacze
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀