Według danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) w pierwszym kwartalne 2020 r. sprzedaż nowych samochodów spadła w Unii Europejskiej o 26 proc. względem wyniku zanotowanego w porównywalnym okresie 2019 r. Dla producentów oznacza to duże straty, a reakcją na nie będzie przebudowanie własnego portfolio tak, by jak najbardziej je zracjonalizować. Według Felipe Munoza, analityka JATO Dynamics, czarnym koniem okażą się małe SUVy i crossovery. - Małe SUV-y powoli zastępują w Europie samochody segmentu B. Co ważne, producenci mogą na takich modelach zarobić więcej niż na ich klasycznych konkurentach – stwierdził cytowany przez "Automotive News Europe" Felipe Munoz.
Podobnego zdania jest Sammy Chan, analityk LMC. Według niego w 2020 r. sprzedaż małych SUV-ów osiągnie w Europie poziom 1,75 mln sztuk. Zdaniem Chana popularność takich aut w 2021 r. nie będzie już niższa niż wynik z 2019 r. Jednocześnie prognozy mówią, że w odniesieniu do całej branży powrót do wyników z 2019 r. nie będzie możliwy przed 2023 r. Te przewidywania mogą się sprawdzić z dwóch powodów. Po pierwsze moda na SUV-y trwa mimo pandemii. Po drugie liczba obecnych na rynku małych samochodów tego typu będzie rosnąć.
Wprowadzenie do oferty nowego modelu Yaris Cross zapowiedziała Toyota. Opel w 2021 r. ma przedstawić nową wersję Mokki. Alfa Romeo, która usunie z oferty Giuliettę, zaoferuje klientom niewielkiego SUV-a – Tonale. Citroen przymierza się do zastąpienia C4 Cactusa innym SUV-em. Skoda zaś jeszcze w 2020 r. ma pokazać elektrycznego Enyaqa.
Liczby wskazują również na to, że podczas wychodzenia ze spowodowanego pandemią kryzysu znacznie łatwiej będzie walczyć o klienta za pomocą samochodów napędzanych alternatywnie. Według danych ACEA w pierwszym kwartale 2020 r. udział diesli wśród nowych aut sprzedanych w Europie spadł do 29,9 proc. z 33,2 proc. w porównywalnym okresie 2019 r. Straciły również klasyczne samochody benzynowe - 57,7 proc. do 52,3 proc. w pierwszym kwartale 2020 r.
Zwiększyła się za to popularność napędów alternatywnych. Klasyczne hybrydy, które w pierwszym kwartale 2019 r. stanowiły 4,9 proc. europejskiego rynku, w porównywalnym okresie 2020 r. zwiększyły swój udział do 9,4 proc. Samochody elektryczne stanowią obecnie 6,8 proc. rynku, a jeszcze przed rokiem ich udział wynosił ledwie 2,5 proc. Ta tendencja w przyszłości również może wzmocnić segment SUV-ów. W przypadku hybryd możliwa jest realizacja napędu na obydwie osie za pomocą silnika elektrycznego, co zwiększy oszczędność aut 4x4. Takie rozwiązanie Toyota zapowiedziała w modelu Yaris Cross. Nie nastręcza to również trudności w modelach elektrycznych.
O ile małe SUV-y mogą stanowić dla producentów lokomotywę pociągową, to minivany będą dla nich dodatkowym ciężarem. Dziś w Europie mają one udział na poziomie 3,6 proc. Co prawda nie jest to tak mała wartość jak w przypadku modeli sportowych (0,9 proc.) czy luksusowych (0,3 proc.), ale w przeciwieństwie do dwóch ostatnich nie stanowią dla producenta wizytówki poprawiającej jego wizerunek. Zdaniem "Automotive News Europe" taki ruch rozważa m.in. Renault, które dziś jest przecież jednym z czołowych europejskich producentów tego typu aut.
Przyszłość motoryzacji w Europie stoi pod znakiem SUV-ów. Już dziś stanowią one 40 proc. rynku i w najbliższych latach odsetek ten będzie jeszcze rósł.