Jak wynika z raportu Ministerstwa Rozwoju, rząd pracuje nad uszczelnieniem systemu zagospodarowania olejami odpadowymi. Ma to nie tylko zmniejszyć szarą strefę, ale także zredukować zjawisko nielegalne spalanie starych olejów w nieprzeznaczonych do tego piecach co znacznie wpływa na zanieczyszczenie powietrza.
Proponowanym przez 3 resorty (Ministerstwo Rozwoju, Klimatu i Finansów) oraz współpracujące organizacje, w tym United Nations Global Compact Network (UNGC), rozwiązaniem byłoby wprowadzenie dodatkowej kaucji doliczanej do ceny nowo zakupionego oleju. Opłata byłaby zwracana w momencie zdawania starego środka smarnego w punkcie sprzedaży, punkcie wymiany smarów lub w warsztacie samochodowym.
Opłata będzie więc dotyczyła najprawdopodobniej tych osób, które decydują się na samodzielną wymianę lub samodzielny zakup oleju. Według raportu zwrot opłaty depozytowej będzie nam przysługiwał jedynie w określonym czasie od daty zakupu nowego oleju i tylko z odpowiednim zaświadczeniem.
Po przekroczeniu terminu nadwyżka przepadnie. Natomiast jeśli zdecydujemy się na wymianę oleju w warsztacie lub wraz z kupnem od razu zdamy stary olej, kaucja nie będzie nas obowiązywała. Przypomina to nieco system znany z procesu wymiany zużytego akumulatora.
Ilość oleju zakupionego powinna oczywiście odpowiadać ilości oddanego, nie wiadomo jednak co w przypadku, jeśli jednostki podczas pracy zużywają niewielkie ilości oleju i wymagają tzw. dolewek. Wtedy najprawdopodobniej kaucja przepadnie. A ile będzie wynosić?
Konkretna stawka nie została jeszcze ustalona, jednak w raporcie pojawiają się stawki między 4,5 do 10 zł za litr. Choć prawo określa już dziś warunki utylizacji tego rodzaju substancji, wiele osób omija prawidłowy proces, który w oczach rządu może być niewystarczająco zachęcający i wymagający modernizacji. Proponowane zmiany miałyby wejść w życie wraz z początkiem przyszłego roku.
Polska nie wypada najlepiej
Jak wynika z raportu Ministerstwa Rozwoju Polska należy do czołówki państw z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem, co jest spowodowane m.in. spalaniem nieodpowiednich substancji w celu ogrzania gospodarstw domowych. Należą do nich m.in. zużyte oleje silnikowe czy przemysłowe, które spalane w niedostosowanych do tego kotłach, i tym samym wyzwalają trujące i rakotwórcze substancje. Szacuje się, że w ten sposób rocznie spala się od kilkudziesięciu do nawet 100 tys. ton olejów.
- Brak odpowiedniego poziomów odzysku i recyklingu to nie tylko strata dla państwa, ale również zagrożenie dla życia i zdrowia obywateli. Zużyte oleje trafiają bowiem do nieprzystosowanych do tego pieców olejowych, a wydzielane przez nie metale ciężkie przedostają się do powietrza, którym wszyscy oddychamy - mówiła w zeszłym roku minister Jadwiga Emilewicz podczas debaty o szarej strefie w Polsce i gospodarce olejami zużytymi.