GP Monako - podium Kubicy po raz drugi w sezonie

fot. Mr.Mystery via flickr.com
fot. Mr.Mystery via flickr.com
Mateusz Gajewski

16.05.2010 13:53, aktual.: 13.10.2022 13:38

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Wczorajsze kwalifikacje do GP Monako były jednymi z bardziej szczęśliwych dla Roberta Kubicy. Nasz kierowca przez chwilę miał pole position w kieszeni, jednak wykradł mu je Mark Webber. Ostatecznie Polak wystartował z pierwszej linii, zajmując w kwalifikacjach 2 miejsce. Warto dodać, że dwa lata temu Kubicy udało się ukończyć wyścig właśnie na tej pozycji. Dziś nasz rodak był trzeci.

Wczorajsze kwalifikacje do GP Monako były jednymi z bardziej szczęśliwych dla Roberta Kubicy. Nasz kierowca przez chwilę miał pole position w kieszeni, jednak wykradł mu je Mark Webber. Ostatecznie Polak wystartował z pierwszej linii, zajmując w kwalifikacjach 2 miejsce. Warto dodać, że dwa lata temu Kubicy udało się ukończyć wyścig właśnie na tej pozycji. Dziś nasz rodak był trzeci.

Już na samym starcie Kubicę wyprzedził Vettel. Drugie okrążenie rozpoczęło się pechowo dla Hulkenberga, który w tunelu uderzył w bandę. Natychmiast na torze pojawił się Samochód Bezpieczeństwa (Safety Car). Chwilę po tym wydarzeniu z wyścigu odpadł Button, którego McLaren zaczął dymić. Mistrz Świata musiał się zatrzymać i opuścić swoje auto. Dalsza część wyścigu, po restarcie, koncentrowała się na jeździe Fernando Alonso. Utalentowany Hiszpan przez wiele okrążeń starał się przebić jak najwyżej, pokazując swoje świetne umiejętności.

Jako pierwszy w pit stopie pojawił się Lewis Hamilton*,* na 18 okrążeniu. Brytyjczyk otrzymał zestaw twardych opon. Hamilton wyjechał ze zmiany opon na 15 miejscu, tuż przed Fernando Alonso. Kubica po nowe opony zjechał na 21 okrążeniu i po wyjeździe zajął 5 pozycję. Przed nim na torze jechali Sutil, Vettel, Rosberg i Webber. Kilka okrążeń później wszystko się ustatkowało i nasz rodak wciąż pozostawał na 3 pozycji, za kierowcami Red Bulla.

fot. Mr.Mystery via flickr.com
fot. Mr.Mystery via flickr.com

Po 25 okrążeniach Alonso był już 8, a przed nim znajdowało się jeszcze dwóch kierowców, którzy nie zatrzymywali się na pit stop. Na 32 okrążeniu wielkiego pecha miał Rubens Barrichello, którego bolid uderzył w ścianę. Brazylijczyk musiał opuścić samochód, a na torze pojawiła się żółta flaga i kolejny Samochód Bezpieczeństwa. Po restarcie Kubica wciąż był trzeci, Alonso zajmował już 6 pozycję. Na 43 okrążeniu znów pojawiła się żółta flaga i Safety Car - na 3 zakręcie pojawiły się problemy ze... studzienką kanalizacyjną, która się obluzowała. Na szczęście już po 2 okrążeniach Mercedes SLS AMG (Safety Car) zniknął z toru.

Dalsza część wyścigu przebiegała bez żadnych przykrych niespodzianek. Na 18 okrążeń przed końcem Kubica ostro naciskał Vettela, lecz nie mógł sobie poradzić z młodym kierowcą teamu Red Bull. Ostatecznie jednak nasz rodak nie dał rady, gdyż Niemiec bardzo dobrze się bronił. Dwa okrążenia przed końcem ponownie pojawił się Samochód Bezpieczeństwa. Powodem był kontakt Trullego z Chandhokiem.

Wyścig, jako pierwszy, zakończył Mark Webber. Tuż za nim pojawił się jego kolega z zespołu - Sebastian Vettel, a na ostatnim miejscu podium stanął Robert Kubica. Za nim byli *Massa, Hamilton, Schumacher (wyprzedził Alonso na samej końcówce, gdy zjechał Safety Car), Alonso, *Rosberg, Sutil i na ostatnim punktowanym miejscu Liuzzi.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)