Ford Tourneo Courier 1,0 EcoBoost i 1,6 TDCi - pierwsza jazda

TestyFordFord Tourneo Courier 1,0 EcoBoost i 1,6 TDCi - pierwsza jazda15.05.2014 12:54
Ford Tourneo Courier 1,0 EcoBoost i 1,6 TDCi - pierwsza jazda
Kamil Kobeszko

Czasem każdy z nas ma wrażenie, że na rynku jest wiele różnych produktów, ale żaden z nich nie spełnia naszych wymagań. Okazuje się, że nawet w dobrze obsadzonych segmentach rynku są nisze, które można wykorzystać. W którą z nich chce wpasować się Ford z nowym modelem Tourneo Courier?

Ford Tourneo Courier 1,0 EcoBoost- test

Fot. Kamil Kobeszko
Fot. Kamil Kobeszko

Gdzie zatem miejsce na nowego Forda? W niszy aut równie funkcjonalnych jak osobowo-dostawcze, ale zmierzających w stronę osobowych. Tourneo Courier od początku projektowany jest jako auto osobowe i dlatego nie ma podstawowych wad typowych dla samochodów dostawczych. Tourneo Courier prowadzi się jak osobówka, jest podobnie wyposażony i wyciszony. Ale po kolei.

Pierwsza podróż nowym autem to trasa typowo miejska, prowadząca przez centrum Frankfurtu nad Menem. Udostępniono nam egzemplarz 1,0 EcoBoost w najbogatszej wersji Titanium. Spod maski wydobywał się zadziorny, charakterystyczny dźwięk tego silnika, a pierwsze odczucie było pozytywne. To udana jednostka napędowa, która dzięki 100 KM sprawnie napędza Couriera w warunkach miejskich. Jest cicho – pasażerów nie niepokoi ani jednostka napędowa, ani szumy powietrza.

Fot. Kamil Kobeszko
Fot. Kamil Kobeszko

Przeznaczeniem tego modelu jest miasto, w którym będzie się on zmagał na co dzień z wyzwaniami stawianymi przez niewielkie rodziny z dziećmi. Z jednej strony Courier jest zwrotny i łatwy w prowadzeniu, z drugiej - prowadzi się jak typowy Ford i również ci, którzy lubią pojechać nieco szybciej, nie będą zawiedzeni.

Układ kierowniczy ma zmienną siłę wspomagania i w porównaniu z np. Focusem chodzi nieco ciężej, dając dobre wyczucie drogi. Auto powstało na płycie podłogowej Fiesty i B-Maxa i jeździ bardzo podobnie jak mniejsi, mniej rodzinni bracia. I to jest jego największy plus – to, że oferuje mnóstwo przestrzeni, nie oznacza toporności prowadzenia.

Fot. Kamil Kobeszko
Fot. Kamil Kobeszko

Druga z tras, przebiegająca przez autostrady i kręte górskie drogi, pokonywana za kierownicą auta z silnikiem 1,6 TDCi pokazała, że rezerwy bezpieczeństwa są bardzo wysokie i znacznie przewyższają dynamiczne predyspozycje silników i większości użytkowników tego modelu. Tourneo Courier prowadzi się jak typowy Ford, czyli dobrze. W zakresie granicznym ma tendencje do łatwej do opanowania nadsterowności, którą hamuje doskonale zgrany układ ESP. Jednak nie jest on wcale potrzebny, bo trzeba naprawdę przesadzić, by wytrącić to auto z toru jazdy. Jeśli już do tego dojdzie, kontrolowanie samochodu w zakresie granicznym jest proste i całkiem przyjemne.

Górska trasa ujawniła jednak pewne niedoskonałości źródła napędu. Najmocniejszy diesel ma 95 KM, co w połączeniu z 5-biegową przekładnią manualną oznacza przyspieszenie do pierwszej setki w równe 14 s. W mieście, gdy jedzie się na pusto, jest jeszcze względnie poprawnie. Jednak na górskich podjazdach trzeba było redukować biegi, trzymać obroty ponad 3000-3500 i gaz w podłodze – wtedy mniej więcej udawało się utrzymać prędkość.

Fot. Kamil Kobeszko
Fot. Kamil Kobeszko

W obecnych czasach, przy gęstym ruchu drogowym, takie parametry dynamiczne to stanowczo za mało. Tym bardziej że to auto na wszelkie wyjazdy będzie obciążane kompletem pasażerów i bagażem, co jeszcze pogorszy sytuację.

Taka jazda odbija się na spalaniu – samochód z dieslem pod maską zużył 7 l oleju napędowego. Strach pomyśleć, jaka może być dynamika mniejszego silnika 1,5 TDCi o mocy 75 KM – w końcu auto nie jest takie lekkie (waży 1200 kg). Niedoskonałości diesla widać nawet na tle 1,0 EcoBoost, który jest elastyczniejszy w próbie przyspieszania 50-100 km/h i o prawie 2 s szybciej przyspiesza do pierwszej setki.

Fot. Kamil Kobeszko, mat. prasowe
Fot. Kamil Kobeszko, mat. prasowe

Powoli podróżując do celu, można rozejrzeć się po wnętrzu i ocenić jego komfort i funkcjonalność. Kokpit to zbiór elementów z wielu innych modeli Forda. Z Fiesty są zegary i kierownica, nawiewy przypominają Focusa, a radio jest wspólne dla wielu modeli. Nowy jest tylko panel klimatyzacji. Jeśli jeździliśmy już jednym z nowych Fordów, to poczujemy się jak u siebie. Wykończenie nie powala, ale jest przyzwoite – to auto ma być przede wszystkim tanie i funkcjonalne. I tak jest znacznie lepiej niż w samochodach dostawczych.

Z założenia Tourneo Courier ma pomieścić 5 osób i w obu rzędach siedzeń przestrzeń do tego jest wystarczająca. Kto chce więcej, powinien sięgnąć po większego brata Tourneo Connect, który pomieści 7 pasażerów. W opisywanym modelu podoba mi się podejście projektantów, którzy nie chcieli wzorować się na dotychczasowych rozwiązaniach i wymyślili kilka własnych, funkcjonalnych.

Fot. Kamil Kobeszko
Fot. Kamil Kobeszko

W wersjach bez nawigacji można zamontować telefon w fabrycznym uchwycie, podłączyć go do zasilania i korzystać ze smartfonowej nawigacji lub po prostu w ten sposób wykonywać połączenia. Proste i skuteczne. Podobnie jak rozwiązanie przestrzeni bagażowej z różnorodnym mocowaniem półki, którą można umieścić pośrodku bagażnika, by stworzyć dwa poziomy ładowania bagaży: pierwszy na walizki i torby, a drugi na rzeczy podręczne. Przestrzeń bagażowa wynosi 397 l, czyli niedużo, ale trzeba przyznać, że bagażnik jest bardzo ustawny i funkcjonalny. Cieszy także niska krawędź załadunku.

Minusem tak funkcjonalnego nadwozia jest jego wygląd. Niektórzy mogą się podśmiewać, że gdyby Aston Martin produkował wozy rodzinne, to wyglądałyby one właśnie jak Tourneo Courier. Jednak na żywo samochód prezentuje się lepiej niż na zdjęciach. Typowa dla nowych Fordów mnogość dynamicznych przetłoczeń ratuje z założenia trudną dla oka bryłę samochodu rodzinnego. Moim zdaniem to auto wygląda nieco lepiej niż główni konkurenci, ale to oczywiście kwestia gustu.

Fot. Kamil Kobeszko
Fot. Kamil Kobeszko

Jak kształtują się ceny i czy Tourneo Courier to ciekawa propozycja dla potrzebujących niewielkiego rodzinnego samochodu? Ceny startują od 57 072 zł – tyle kosztuje wersja Ambiente i silnik 1,0 EcoBoost. Warto jednak zastanowić się nad bogatszą wersją Trend (dodatkowo klimatyzacja manualna, tempomat, stacja dokująca do telefonu, światła przeciwmgielne, lakierowane klamki i lusterka) lub najbogatszą Titanium (dodatkowo m.in. klimatyzacja automatyczna, relingi, przyciemniane szyby i alufelgi). Kosztują one odpowiednio 64 022 i 66 543 zł. Słabszy diesel 1,5 TDCi został wyceniony następująco: Ambiente – 61 377 zł, Trend 68 327 i Titanium 70 848 zł. Mocniejszy diesel występuje w odmianach Trend i Titanium – 70 049 zł i 72 570 zł.

Fot. Kamil Kobeszko
Fot. Kamil Kobeszko

W ofercie wyraźnie brakuje mocniejszej jednostki napędowej, jednak cena auta z takim silnikiem mogłaby za bardzo wzrosnąć i stać się nieakceptowalna dla potencjalnego nabywcy. Dlatego polecam 1,0 EcoBoost w odmianie Trend – to chyba najlepszy wybór z całej oferty Tourneo Courier.

Plusy:

Projektowane jako auto osobowe

Możliwości zawieszenia

Funkcjonalność, ciekawe i innowacyjne rozwiązania

Minusy:

Brak 1,0 EcoBoost 125 KM i 1,6 TDCi 115 KM w ofercie...

...niewystarczająca dynamika stosowanych jednostek napędowych

Trochę za mały bagażnik przed rozłożeniem siedzeń

Zbyt wygórowana cena dobrze wyposażonego diesla

Ogólna ocena samochodu: 8/10

  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
[1/29]
Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (11)