Ford pokazał nowego Mustanga. Dark Horse SC to wersja dla wymagających
Amerykańska marka udowadnia, że wciąż pamięta o prawdziwej motoryzacji. Mustang Dark Horse SC powinien przypaść do gustu tym, którzy mają benzynę we krwi.
Po ekstremalnym, limitowanym i bardzo drogim GTD przyszedł czas na ostrego Mustanga, który powinien trafić do większej rzeszy odbiorców. Dark Horse SC ma łączyć sportowy charakter i ponadprzeciętne osiągi z codzienną uniwersalnością.
Pod maską tego wariantu pracuje dobrze znane V8, które zyskało wsparcie sprężarki mechanicznej. Ford na razie nie chwali się mocą, ale można podejrzewać okolice 700 KM albo i więcej. Za przeniesienie napędu na tył odpowiada 7-stopniowa, dwusprzęgłowa przekładnia znana już z GTD.
Amerykanie nie skupili się jednak wyłącznie na napędzie, dodając też pakiet aerodynamiczny i modyfikując zawieszenie. Robiąc to, wzorowali się nie tylko na wspomnianym GTD, ale również wyścigówkach GT3 i GT4.
Ford Mustang GT 2018 - nie obudzi sąsiada... o ile ten zaśnie z zazdrości
Dark Horse SC zyskał dodatkowe rozpórki, zmienione stabilizatory, sztywniejsze sprężyny i amortyzaroy MagneRide. Wisienkę na torcie stanowią opony Pirelli P Zero R opracowane specjalnie z myślą o tym modelu.
Wszystko to ma być standardem, ale dla najbardziej wymagających przygotowano opcjonalny pakiet torowy obejmujący jeszcze większe modyfikacje aerodynamiczne, 20-calowe felgi z włókna węglowego czy węglowo-ceramiczne hamulce.
Ford niebawem powinien przedstawić pełną specyfikację i pochwalić się osiągami. Można jednak podejrzewać, że będzie to najskuteczniejszy i najszybszy ze "zwykłych" Mustangów. Ciekawość budzą też ceny i dostępność. Już dziś jednak wiemy, że auto raczej nie pojawi się w w Europie.