F1: Król jest jeden. Verstappen wyrównuje własny rekord

Grand Prix Stanów Zjednoczonych zdecydowanie mogło emocjonować od początku do końca. Nazwisko na pierwszym miejscu pozostaje jednak niezmienne - Max Verstappen wygrał w tym roku po raz 15.!

Max Verstappen (po lewej) i Lando Norris (po prawej)
Max Verstappen (po lewej) i Lando Norris (po prawej)
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/ADAM DAVIS

Charles Leclerc, który startował do GP Stanów Zjednoczonych z pole position, nie zaliczył najlepszego startu. Natychmiastowo wykorzystał to Lando Norris, który w pierwszym zakręcie objął prowadzenie w wyścigu. Na walce Lewisa Hamiltona, George’a Russela i Maxa Verstappena w bardzo szerokim pierwszym zakręcie najlepiej wyszedł Carlos Sainz, który objął 3. pozycję.

Już po kilku okrążeniach widać było, że tempo wyścigowe Ferrari pozostawia wiele do życzenia. Norris konsekwentnie odjeżdżał Leclercowi, a Sainz stracił zyskane lokaty, zostając wyprzedzonym najpierw przez Hamiltona, a następnie przez Verstappena. Na 6. kółku Hamilton zabrał zaś Monakijczykowi drugą pozycję.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Mercedes-AMG GLC 63 s e-performance - najmocniejszy na świecie

Wyścig szybko zakończył za to Esteban Ocon, który zderzył się na pierwszym okrążeniu z Oscarem Piastrim. Australijczyk zresztą również nie ukończył rywalizacji.

Naprawdę kapitalnie jechał w tym wyścigu koronowany już 3-krotny mistrz świata, Max Verstappen. Holender startował z 6. miejsca, lecz błyskawicznie rozpoczął marsz w górę stawki. Już na 16. okrążeniu wskoczył na podium, zaś po zjeździe do alei serwisowej i nałożeniu nowego kompletu był jeszcze szybszy. Ostatecznie wyprzedził Norrisa (był to dla niego 100. wyścig w F1) na 28. okrążeniu, chociaż Brytyjczyk nie ułatwiał mu zadania.

Max Verstappen
Max Verstappen© PAP | PAP/EPA/ADAM DAVIS

W tym momencie walka o zwycięstwo właściwie się zakończyła, lecz za plecami Verstappena nadal było ciekawie. Po drugiej turze pit-stopów bardzo mocno zaatakował Lewis Hamilton, który ogumienie pośrednie zachował właśnie na ostatnie okrążenie. 7-krotny mistrz świata wyprzedził Norrisa i ruszył w szaleńczą pogoń za Verstappenem. Na mecie zabrakło mu zaledwie 1,8 sekundy - gdyby wyścig trwał kilka kółek dłużej, jego zwycięzca mógłby być inny.

Norris bezpiecznie dowiózł trzecią lokatę, lecz do kolejnych napięć doszło w Ferrari. Charles Leclerc był jedynym kierowcą, który przejechał wyścig, tylko raz zjeżdżając do boksu. Okazało się to bardzo złą decyzją i pod koniec rywalizacji Monakijczyk zleciał w dół stawki, za swojego team-mate’a Carlosa Sainza i Sergio Pereza, kończąc na 6. lokacie. Leclerc był, mówiąc delikatnie, dość niepocieszony.

Lewis Hamilton
Lewis Hamilton© PAP | PAP/EPA/SHAWN THEW / POOL

Za Leclerkiem na metę wpadli George Russell (Mercedes), Pierre Gasly (Alpine), Lance Stroll (Aston Martin) oraz Yuki Tsunoda (AlphaTauri). 

Verstappen zdobył za to swoje 15. zwycięstwo w sezonie i wyrównał swój rekord z 2022 r. Do końca sezonu zostały zaś jeszcze cztery rundy, więc okazji do wyśrubowania wyczynu będzie jeszcze kilka.

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (0)