Exlantix z pompą wchodzi do Polski. Co oferuje chińskie premium?

Liczba chińskich marek w Polsce rośnie tak szybko, że trudno je wszystkie spamiętać. Na razie sukcesy odnoszą nieliczni i to na rynku modeli popularnych, gdzie cena jest kluczowa. Jednak Chińczycy mają apetyt na więcej. Chcą też powalczyć o klientów wydających większe kwoty, a jednym z graczy na tym polu ma być Exlantix - marka premium z Kraju Środka.

Exlantix ESExlantix ES
Źródło zdjęć: © Autokult | Szymon Jasina
Szymon Jasina

Właśnie wystartował pierwszy salon marki Exlantix znajdujący się w Warszawie, ale to tylko początek. Niedługo dołączą do niego Gdańsk, Katowice, Poznań, Wrocław, Szczecin i Rzeszów. Łącznie 7 lokalizacji. Fakt, że marka ta należy do koncernu Chery, oznacza natomiast wspólne serwisy, więc Exlantixa będzie obsługiwać 14 ASO w całej Polsce. To pokazuje, że plany są ambitne i nie ma mowy o półśrodkach. Zresztą świadczy o tym też np. fakt, że na oficjalnej inauguracji wspomnianego salonu w stolicy na ul. Żelaznej 24 pojawiło się sporo zaproszonych przez firmę celebrytów.

Exlantix robi sporo, aby zaistnieć w świadomości klientów i to jest niezwykle ważne w przypadku marki, która chce się plasować w kategorii premium. Jednak najważniejsze są oczywiście samochody, a te na start będą dwa. Na razie oba elektryczne.

Pierwszym z nich jest Exlantix ES, czyli mierzący 4945 mm długości sedan. Stylistyka może się podobać, choć należy ją raczej nazwać chińską klasyką. Widać, że tu najważniejsza była aerodynamika. Nie jest to więc typowy sedan i tył płynnie opada, aby zmniejszyć opory powietrza. Choć może ES nie wyróżni się (szczególnie na tle innych chińskich projektów), to dzięki temu wygląda dynamicznie. Jednak jeszcze ważniejsze jest to, że (również dzięki aktywnej aerodynamice pracującej z przodu) współczynnik oporu tego sporego auta to świetne 0,205.

W połączeniu z akumulatorem NMC o pojemności 100 kWh ma to dawać 600 km zasięgu wg WLTP. Skoro już mowa o parametrach elektrycznych to jak przystało na najnowszego przedstawiciela segmentu premium, mamy tu architekturę 800 V, a maksymalna moc ładowania to niezłe 290 kW (w przypadku AC jest to 11 kW). Testy pokażą, jak w praktyce wygląda krzywa uzupełniania energii, ale Exlantix mówi o ładowaniu 30-80 proc. w czasie 15 min. Nieźle, choć nie rekordowo.

Exlantix ES
Exlantix ES © Autokult | Szymon Jasina

Wersja napędowa Exlantixa ES jest jedna - to dwa silniki (po jednym na każdą oś), które łącznie generują maksymalnie 480 KM i 663 Nm. W sedanie przedni motor może był wyłączany i podczas spokojnej jazdy mamy napęd na tył. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 4,2 s, natomiast prędkość maksymalna to okrągłe 200 km/h.

Drugi model to Exlantix ET. Jest to spory SUV, który mimo innego wyglądu pod spodem kryje niemal tę samą technologię. Bardziej pudełkowaty kształt oznacza jednak współczynnik oporu powietrza 0,266 (co i tak jest niezłym wynikiem w tym segmencie). Wg WLTP przekłada się to na 525 km zasięgu. Oczywiście nieco większe, a przede wszystkim wyższe i cięższe nadwozie przekłada się na osiągi. Choć prędkość maksymalna to nadal 200 km/h, to pierwsza setka pojawia się na liczniku po 4,8 s.

Exlantix ET
Exlantix ET © WP | Tomasz Budzik

Oba auta mają regulowane pneumatyczne zawieszenie. W przypadku modelu ES jest to zakres 120-180 mm, a w ET od 105 do 205 mm. Wsród różnic warto też wymienić to, że w SUV-ie stale pracują oba silniki, a do tego są dwa dodatkowe tryby jazdy - offroadowy i na piach.

Tyle teorii. W praktyce ceny tych samochodów to odpowiednio 329 900 zł za model ES oraz 349 900 zł za model ET. I to by było na tyle, gdyż Exlantix oferuje tylko jedną wersję wyposażeniową. W obu autach do wyboru są tylko cztery kolory lakieru. W przypadku sedana są to: zielony, srebrny, czarny i czerwony. Natomiast w SUV-ie wybór jest bardziej stonowany: srebrny, czarny, stalowo szary i zielony, któremu jednak też bliżej do srebrnego. Do tego można wybierać kolor tapicerki spośród dwóch opcji.

Exlantix ES
Exlantix ES © WP Autokult | Mateusz Lubczański

Wnętrze to jednak po prostu minimalistyczna chińska klasyka. W autach z Państwa Środka tylko użyte materiały pozwalają odróżnić, czy mamy do czynienia z tanim samochodem nastawianym na jak najniższą cenę, czy z modelem premium. I tak jest w tym przypadku - gdyby nie skóra nappa i miła w dotyku podsufitka, to trudno mówić tu o wyjątkowości. Tym bardziej, że od przełączników szyb, przez deskę rozdzielczą po tunel środkowy - dokładnie takie same widziałem już w wielu innych samochodach z Chin. Sam system multimedialny to też chiński klasyk, ale mimo metki premium nie działa tak płynnie, jak w niektórych innych modelach z tego kraju.

Typowo dla chińskich marek - samochód robi dobre pierwsze wrażenie, ale pytanie, czy to wystarczy, gdy mowa o rynku premium. Tu Exlantix będzie miał wiele wyzwań, z którymi nie musieli mierzyć się inni bracia z koncernu (jak Omoda, Jaecoo czy samo Chery). Oprócz wspomnianej generyczności i braku wyjątkowości, to również technologicznie europejscy konkurenci prezentują podobny, a czasem i lepszy poziom.

Exlantix ES
Exlantix ES © WP Autokult | Mateusz Lubczański

No i dochodzimy do wydaje się najważniejszej kwestii - marki. Nie ma co się oszukiwać. Wiele osób kupuje Audi, BMW i Mercedesy właśnie dlatego, że to Audi, BMW i Mercedesy. Jak pokazują ostatnie lata - klienci są im w stanie wybaczyć wpadki jakościowe tylko dlatego, że kupują nie tylko wygodne auto, ale też nazwę, logo i historię.

Zapytałem przedstawicieli Exlantixa, jak chcą walczyć z graczami, którzy mają rozpoznawalność i ugruntowaną pozycję na rynku. Są oni w pełni świadomi tej kwestii, dlatego chcą podkreślać inne zalety swoich samochodów.

Exlantix ET
Exlantix ET © WP

"Obserwujemy fundamentalną zmianę: dziś klient premium coraz częściej ceni sobie przyszłość i namacalną wartość bardziej niż samą przeszłość. Exlantix nie walczy z historią - oferujemy jej logiczną kontynuację. Naszą przewagą jest technologia i kompleksowe doświadczenie klienta, które są integralną częścią naszej oferty od samego początku" - tłumaczy Exlantix. Zaznaczane są też zalety prostej oferty, którą można by nazwać "wszystko w cenie" albo "all inclusive". A pewność producenta co do technologii podkreśla 7-letnia gwarancja (na 150 tys. km).

Do jakich klientów chce dotrzeć Exlantix? W przypadku popularnych chińskich marek nierzadko są to osoby, które do tej pory jeździły używanymi samochodami, więc są niejako nowi na rynku. A jak w przypadku chińskiego premium? Czy Exlantix chce podbierać klientów konkurencji, czy może zawalczyć o tych, którzy do tej pory nie decydowali się na auta z wyższej półki?

Exlantix ES
Exlantix ES © WP Autokult | Mateusz Lubczański

"Exlantix jest dla świadomego konsumenta, który ceni technologiczną innowację, minimalistyczny design i transparentność relacji. Nasza oferta skierowana jest zarówno do doświadczonych użytkowników segmentu premium, poszukujących nowej, odważnej propozycji z potwierdzonymi parametrami, jak i do osób po raz pierwszy decydujących się na zakup w tej klasie, które szukają kompleksowej oferty i pewności" - czytam w odpowiedzi na moje pytanie. Jak widać również tu plany są ambitne i Exlantix chce konkurować na wszystkich polach.

Pozostaje pytanie o brak możliwości personalizacji, która wydaje się dziś być kluczowa dla wielu europejskich producentów premium. Tak jak potrafię zrozumieć sensowność podejścia w tym segmencie do dawania wszystkiego w standardzie i jednej wersji wyposażeniowej, tak specjalne lakiery czy mnogość opcji wykończenia wnętrza to jest właśnie to, co wyróżnia rynek premium i czego może brakować części klientów.

Exlantix ET
Exlantix ET © WP | Tomasz Budzik

W Polsce problemem mogą być też napędy. Ale tego Exlantix też jest świadomy. I wcale nie chodzi o różne wersje elektryków, a fakt, że w 2027 r. mają się pojawić hybrydy plug-in.

Exlantix to nowa marka nie tylko w Polsce, ale też w Chinach. Czeka więc ją trudna droga budowy nie tylko atrakcyjnych produktów, ale przede wszystkim wizerunku. Czy to się uda i czy Exlantix na stałe zagości na naszych (i światowych) drogach? Czas pokaże, bo taktyka Chińczyków jest na pewno inna niż wszystkich konkurentów - zarówno tych, którzy sukces odnieśli, jak i tych, którzy polegli w walce o klientów.

Wybrane dla Ciebie
Ostatni dzwonek na kupno kultowego modelu. Ceny będą tylko rosnąć
Ostatni dzwonek na kupno kultowego modelu. Ceny będą tylko rosnąć
Prosty manewr skończył się poważnymi uszkodzeniami. Wszystko przez gołoledź
Prosty manewr skończył się poważnymi uszkodzeniami. Wszystko przez gołoledź
Nagrało się, co robił kierowca autobusu. Do pracy szybko nie wróci
Nagrało się, co robił kierowca autobusu. Do pracy szybko nie wróci
Kiedyś produkowali Porsche, teraz przechodzą na pojazdy opancerzone
Kiedyś produkowali Porsche, teraz przechodzą na pojazdy opancerzone
"The Grand Tour" powraca z nowymi prowadzącymi
"The Grand Tour" powraca z nowymi prowadzącymi
Eksperci są pewni. Radzą, żeby zatankować jak najszybciej
Eksperci są pewni. Radzą, żeby zatankować jak najszybciej
Mercedes-AMG rezygnuje z czterocylindrowego C63. Będzie większy silnik
Mercedes-AMG rezygnuje z czterocylindrowego C63. Będzie większy silnik
Mężczyzna w kryzysie odnalazł się za kierownicą. Był pijany
Mężczyzna w kryzysie odnalazł się za kierownicą. Był pijany
Toyota ma nowego szefa. Finansista zamiast inżyniera
Toyota ma nowego szefa. Finansista zamiast inżyniera
Pierwsza jazda: nowe Renault Clio – stateczna rewolucja
Pierwsza jazda: nowe Renault Clio – stateczna rewolucja
Wywiercili jedną nawę. Teraz będą odwracać gigantyczną maszynę
Wywiercili jedną nawę. Teraz będą odwracać gigantyczną maszynę
Dwie twarze Maserati na lodzie. Luksus i dobra zabawa we włoskim stylu
Dwie twarze Maserati na lodzie. Luksus i dobra zabawa we włoskim stylu
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥