Eskalacja strajku w USA. Stają kolejne fabryki, napięcie ciągle wzrasta

Pracownicy fabryki w Lansing jak jeden mąż opuścili miejsce pracy
Pracownicy fabryki w Lansing jak jeden mąż opuścili miejsce pracy
Źródło zdjęć: © GETTY | Bill Pugliano
Kamil Niewiński

30.09.2023 17:04, aktual.: 01.10.2023 13:02

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Wysiłki negocjacyjne spełzły na niczym - ogromny strajk związku zawodowego UAW wymierzony w Wielką Trójkę z Detroit wchodzi w swój trzeci tydzień, obejmując swoim zasięgiem kolejne placówki.

15 września rozpoczął się jeden z najgłośniejszych od wielu lat strajków w branży motoryzacyjnej, którym obecnie żyje również naprawdę spora część opinii publicznej w Stanach Zjednoczonych. Związek zawodowy United Auto Workers rozpoczął strajk wobec braku porozumienia ws. nowych kontraktów z Wielką Trójką, czyli Fordem, General Motors i Chryslerem (należącym do Stellantis).

Mimo że negocjacje bynajmniej nie stoją w miejscu, nadal dalekie są od uzyskania jakichkolwiek konkretów, o kompromisie nie mówiąc. UAW groziło już, że jeżeli rozmowy nie zaczną przynosić rezultatów, protesty mogą posunąć się jeszcze dalej. Nie były to słowa rzucane na wiatr - co związek już niejednokrotnie zdołał udowodnić - i 30 września do strajku dołączyły kolejne fabryki.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Rozszerzenie strajku wymierzono w fabrykę Forda w Chicago, co może dziwić zważywszy na to, że to właśnie z Fordem negocjacje miały przebiegać najlepiej, a także w zakład produkcyjny General Motors w Lansing. Fabryki wybrano w ten sposób, by jak najmocniej zaszkodzić produkcji SUV-ów. Łącznie w strajku bierze już udział ok. 25 tysięcy pracowników zrzeszonych w UAW.

Na związkowców wściekli są zarządzający koncernami, w które wycelowane są protesty. Jak podaje Reuters, dyrektorka generalna GM Mary Barra zarzuciła UAW brak woli w znalezieniu porozumienia. CEO Forda Fim Farley również przyznaje, że obecnie rozmowy stanęły w martwym punkcie. UAW odbija piłeczkę informując, że w przeciągu ostatniego tygodnia ani Barra, ani Farley nie byli skłonni osobiście wziąć udziału w negocjacjach.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (1)