TestyDaciaDacia Sandero Stepway 1,5 dCi Laureate - test

Dacia Sandero Stepway 1,5 dCi Laureate - test

fot. Kamil Kobeszko
fot. Kamil Kobeszko
Kamil Kobeszko

13.10.2014 10:59, aktual.: 18.04.2023 11:06

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Na rynku brakuje aut prostych konstrukcyjnie i technologicznie. Coraz większa pogoń za nowoczesnością powoduje coraz bardziej widoczną lukę na rynku i niezadowolenie wśród tych kupujących, którzy szukają auta, które spełni ich wymagania, ale jednocześnie będzie skonstruowane według sprawdzonych wzorców.

Dacia Sandero Stepway 1,5 dCi Laureate - test

Popyt na tego typu konstrukcje w naszym kraju jest wysoki, co sprawia, że marki takie jakie Dacia nieustannie odnotowują wzrost sprzedaży. Czy jednak oferowane po przystępnej cenie auta potrafią spełnić wygórowane wymagania tak samo dobrze jak droższe pojazdy konkurencji?

fot. Kamil Kobeszko
fot. Kamil Kobeszko

Aby się o tym przekonać wzięliśmy testowego Sandero w długą podróż. Wersja Stepway adresowana jest głównie do młodych, których kusić ma swoim nieco odmienionym i przypominającym crossovera nadwoziem. A młodzi ludzie mają to do siebie, że w ciągu tygodnia katują pojazdy wielkomiejskimi korkami, a w weekendy lubią aktywnie wypoczywać gdzieś daleko.

Piątek, godzina 17 – podróż czas zacząć!

Nie ma to jak popołudniowy wyjazd ze stolicy, gdy w perspektywie jest piękny i słoneczny wrześniowy weekend. Kierunek oczywisty – polskie morze. Już nie tak oblegane jak w wakacje, ale ciągle kuszące.

fot. Kamil Kobeszko
fot. Kamil Kobeszko

Jednak, aby wygrzać się na nadmorskim piasku, trzeba najpierw przedrzeć się przez korek na warszawskiej „wylotówce”. Tutaj widać jedną z największych wad tego modelu – niewygodne operowanie pedałem sprzęgła. Problem jest ten sam, co we wszystkich wczesnych Daciach by Renault – pedał ma zbyt duży skok. Aby poprawnie zapiąć kolejny bieg, trzeba niemal całkowicie wyprostować nogę. Z kolei, aby ruszyć, trzeba unieść lewe kolano bardzo wysoko. Trudno zająć taką pozycję za kierownicą, aby obie te dziwaczne położenia nogi zgrać możliwie wygodnie. Kwestią czasu i długości korka jest to, kiedy będziemy mieli tego sprzęgła dosyć.

Z ruszaniem Dacią Sandero są jeszcze dwa problemy – pierwszy to taki, że na pedał przenoszą się nieprzyjemne wibracje, a drugi to trakcja. Niestety układ jezdny nie został pomyślany jako taki, który ma przenosić większe momenty obrotowe i okazuje się, że poczciwy 1,5 dCi jest na tyle mocny, że nawet niewielka nieuwaga kierującego powoduje zerwanie przyczepności przednich opon. To 220 prawdziwie nieujarzmionych niutonometrów.

fot. Kamil Kobeszko
fot. Kamil Kobeszko

Wnętrze przestronne, ale z mankamentami

Podróż w korku to nuda, ale i doskonały czas na dokładniejsze przyjrzenie się wnętrzu. Jednym z większych plusów jest jego przestronność. Czwórka pasażerów bez większych przeszkód zajęła swoje miejsca, a pojemny bagażnik o pojemności 320 litrów pomieścił wszystkie weekendowe bagaże, zawierające same przydatne na plaży rzeczy jak prostownice czy suszarki.

Dacia kojarzy się z tandetnie wykonanymi i odpychającymi wnętrzami. Tutaj niestety widać budżetowy charakter samochodu i im jest ciemniej na zewnątrz, tym lepsze sprawia ta kabina wrażenie. Z jednej strony stylizacyjnie nie jest najgorzej, z drugiej ma się wrażenie, że księgowi nieco przesadzili. W testowym egzemplarzu słychać było już drobne popiskiwania i trzaski z kokpitu i okolic drzwi.

fot. Kamil Kobeszko
fot. Kamil Kobeszko

Rażą przede wszystkim detale i ma się wrażenie, że gdyby to auto kosztowało ten tysiąc czy dwa złotych drożej, to nie musielibyśmy oglądać nieosłoniętych śrub w drzwiach, koszmarnego przycisku włączania klimatyzacji czy nieergonomicznych przycisków do sterowania szybami na konsoli środkowej. Prawdziwym „mistrzostwem świata” jest wycięcie plastików słupka C na mocowanie pasów bezpieczeństwa – można to wyciąć estetyczniej zwykłym nożykiem za kilka złotych ze sklepu budowlanego. No i dlaczego nie mogę mieć składanego kluczyka – przecież to również nie kosztuje majątku, a znacznie ułatwia codzienne życie!

Ok, czepiam się, ale tylko po to, aby uzmysłowić czytającym, jak bardzo tych kilka detali psuje odbiór relatywnie niezłego wnętrza. W tanim aucie nie oczekuje wypieszczonych materiałów, ale mogę domagać się choćby minimalnego dopracowania szczegółów. Do czasów, kiedy takie zagrywki były na porządku dziennym dziś już nikt nie chce wracać. Kilka drobnych i tanich poprawek i to wnętrze mogłoby być takie jak w poliftingowym Dusterze – tanie, ale niesprawiające wrażenia tandetnego. Tutaj niestety ogólne wrażenie tandetności jest nieuniknione.

fot. Kamil Kobeszko
fot. Kamil Kobeszko

Proste błędy

Auto sprawia wrażenie niekonsekwentnego, bo z jednej strony mamy udany, nowoczesny i prosty w obsłudze zestaw multimedialny z Bluetoothem, MP3 (niestety bez CD), z drugiej takie proste rzeczy jak działanie nawiewów i klimatyzacji są wyraźnie niedopracowane. Ktoś postanowił zaoszczędzić i zrezygnował z nawiewów na tył. Pozostawił jedynie dychawiczne z przodu. Układ przewietrzania wnętrza jest wysoce niewydajny i w praktyce, w warunkach testowych (20-25 stopni i słońce), praktycznie przez cały czas włączona była klimatyzacja na 2-3 biegu. Gdy temperatura we wnętrzu jest optymalna (np. podczas podróży w nocy w trakcie testu) i nadmuch zostaje zredukowany, to po chwili dostrzegamy słabą wymianę powietrza i to, że jest duszno. Szkoda, bo takie ciągłe nastawienie ciągu dmuchawy jest męczące i hałaśliwe.

Silnik - największy atut...

W trakcie mojego narzekania korek zniknął i była okazja sprawdzić Sandero Stepway w trasie. Pierwsze kilkadziesiąt kilometrów to gęsty, ale płynny ruch w zakresie prędkości 70 – 90 km/h. Włączam tryb Eco, który nastawia pracę silnika i klimatyzacji na oszczędzanie (tak, robi się jeszcze bardziej duszno!). Wyniki są bardzo dobre, bo bez problemu udaje mi się utrzymać 3,0 – 3,4 litra.

fot. Kamil Kobeszko
fot. Kamil Kobeszko

Okazuje się, że jazda w trasie to prawdziwy żywioł tego auta! Głównie dzięki bardzo udanemu silnikowi. 1,5 dCi o mocy 90 KM sprawia, że autem można podróżować bez najmniejszych kompleksów wśród znacznie droższych aut. Elastyczność jest bardzo dobra, pod warunkiem że korzystamy z dość wąskiego zakresu obrotów użytecznych (1700 – 3000 rpm). Ułatwia to długo zestopniowana przekładnia, która pozwala skutecznie wykorzystać zalety stosunkowo mocnego silnika diesla w lekkim aucie.

...i skrzynia - największa wada

Biegów jest tradycyjnie pięć, zatem jazda w trasie ogranicza zakres ich używania praktycznie do dwóch – piątki do podróży i czwórki do wyprzedzania. I znów można by powiedzieć, że jest naprawdę nieźle. Niestety nie jest, bo bardzo udany silnik zestawiono z przekładnią, której precyzja jest tak zła, że przebija nawet najgorszego konstrukcje wybierania biegów Peugeota. Szczerze mówiąc ostatni raz coś takiego widziałem w CC 700. Skrzynia haczy i pracuje tak nienaturalnie, że niekiedy kierowca jest w szoku, że tak nieprecyzyjnie wrzucony kolejny bieg (z towarzyszącym mu dziwnym dźwiękiem) naprawdę się zazębił. Czasami trudno przewidzieć co się stanie, gdy puścimy sprzęgło.

fot. Kamil Kobeszko
fot. Kamil Kobeszko

To tym bardziej niewytłumaczalne, że Renault ma w swojej gamie wiele lepszych skrzyń, które można zestawić z 1,5 dCi. Cóż…jest jak jest i chyba lepiej się cieszyć z dynamicznego silnika, niż zajmować pracą przekładni – trzeba zaakceptować!

A 1,5 dCi to silnik, który jest po pierwsze cichy, a po drugie bardzo kulturalny. Po trzecie zaś, nawet przy pełnych wychyleniach przepustnicy, zużywa niewiele paliwa. Bardzo rwana podróż po krajowej drodze numer 7, obciążonym autem i z wykorzystywaniem w pełni możliwości silnika zakończyła się rewelacyjnym wynikiem 5,4 litra. Nawet wcześniejsze używanie auta w zakorkowanej Warszawie nie powodowało zużycia większego niż 5,8 – 6,0 litra na każde sto kilometrów. Przy zbiorniku paliwa liczącym 50 litrów bez trudu można osiągnąć zasięg 1000 kilometrów.

fot. Kamil Kobeszko
fot. Kamil Kobeszko

Komfort i wytrzymałość zawieszenia

Trzeba tej niewielkiej Dacii przyznać, że kilkaset kilometrów można pokonać bez większego zmęczenia. Wszystko dzięki komfortowo nastawionemu zawieszeniu, które może zawstydzić niejeden znacznie droższy samochód. Zapewne wielu spodziewa się fatalnego prowadzenia, ale wcale tak nie jest. Owszem, auto potrafi wychylać się na szybszych łukach, ale przez długi czas nic się wielkiego nie dzieje. Dodatkowo Sandero jest zadziwiająco stabilne przy wysokich prędkościach.

Niedoskonałości widać jedynie w dwóch przypadkach: Po pierwsze podczas napotkania kolein lub nierówności w szybkich zakrętach – ale to naturalne dla aut tej wielkości i ceny. Po drugie, przy następujących po sobie niewielkich poprzecznych pagórkach – wtedy miękkie zawieszenie tak bardzo buja się na pierwszym garbie, że nie nadąża z ustabilizowaniem karoserii na następny. Stąd nie jest to polecane auto dla osób potrzebujących w podróży pomocy Aviomarinu.

fot. Kamil Kobeszko
fot. Kamil Kobeszko

Ładniejsza?

Po zaskakująco dobrze zakończonej podróży i przespanej nocy można we wschodzącym nadmorskim słońcu dobrze przyjrzeć się zmienionym kształtom Sandero w wersji Stepway. Moim zdaniem modyfikacje poszły w dobrym kierunku. Zwykłe Sandero niezbyt mi się podoba, a testowa wersja w atrakcyjnym kolorze wydaje się jakby innym i przyjemniejszym dla oka autem. Odpowiednio dobrane „terenowe” atrybuty przykuwają wzrok innych użytkowników dróg, którzy chyba nie do końca wiedzą, co to za samochód i często postanawiają się mu bliżej przyjrzeć.

Jedyne co można mu zarzucić, to że patrząc z przodu karoseria wydaje się nienaturalnie wąska i wysoka. Dzięki temu Sandero Stepway ma całkiem pokaźny prześwit – 17 cm, czyli o 4 cm więcej niż zwykłe Sandero. Co to oznacza? – Przy tak wysoko postawionej karoserii i zawieszeniu odpornemu na trudne drogi bez ryzyka uszkodzenia można przejechać nawet przez bardzo wyboiste nawierzchnie. Szlaki, którymi normalnie przedzierają się jedynie ciągniki siodłowe nie zrobiły na tym aucie większego wrażenia.

fot. Kamil Kobeszko
fot. Kamil Kobeszko

Jest także drugi minus podwyższonego nadwozia. Krawędź załadunku, która i tak była wysoka, teraz jest jeszcze trudniejsza do pokonania przy wkładaniu ciężkich bagaży. Irytuje także, że tylnej klapy nie ma za co otworzyć i trzeba sobie pobrudzić ręce.

Ten typ tak ma!

W nadwoziu jest więcej takich oszczędności. Bo jak wytłumaczyć archaiczne zamki wkomponowane w tylną klapę czy w drzwi? Podobnie jak lusterka, które bardzo mnie zadziwiły. Po zaparkowaniu przy ulicy postanowiłem je złożyć, ale spowodowało to trzask i widok nieosłoniętych plastików – byłem przekonany, że po prostu je urwałem lub ułamałem i będę musiał zadzwonić z przeprosinami do Renault. Okazało się, że nie – to po prostu normalna procedura składania tanich lusterek Dacii Sandero Stepway.

fot. Kamil Kobeszko
fot. Kamil Kobeszko

Auto przede wszystkim tanie

I to właśnie największy problem tego samochodu. Auta naprawdę udanego, które jednak mogłoby być odrobinę droższe i po usunięciu niedoróbek znacznie lepsze w odbiorze. W obecnej postaci wygląda bardziej jak tworzone przez księgowych, a to nigdy nie oznacza nic dobrego.

fot. Kamil Kobeszko
fot. Kamil Kobeszko

Trudno mi odpowiedzieć na pytanie, co sądzę o samej wersji Stepway. Z jednej strony wygląda zdecydowanie lepiej niż zwykłe Sandero, z drugiej tej pojazd ma być przede wszystkim tani, a ten egzemplarz jest już sporo droższy niż bazowe 29 900 zł za najprostsze Sandero. Cena jak za tak wyposażone auto, z udanym silnikiem diesla nie jest zła. 55 000 złotych za wersję testową pozwalają jednak myśleć o innych autach segmentu B, które może nie będą miały podwyższonego nadwozia, ale będą nieco lepiej wykonane. To także kwota, która sprawia, że można pokusić się o kupno większego, ale jednak lepszego Dustera.

Mimo całej sympatii dla silnika 1,5 dCi ten również nie do końca ma sens, bo otrzymujemy tanie i proste w serwisowaniu auto w kombinacji z silnikiem z mnóstwem nowoczesnego osprzętu, turbiną i filtrem cząstek stałych. Auta, które jest nieco męczące w mieście, a zaskakująco dobre w trasie. Tylko czy ktoś, kto jeździ w trasę skusi się na Sandero Stepway? Na to pytanie muszą odpowiedzieć sami kupujący.

fot. Kamil Kobeszko
fot. Kamil Kobeszko

Plusy:

Cichy i kulturalny silnik

Dynamika i zużycie paliwa

Wysoki komfort jazdy

Dobra odporność na nierówne nawierzchnie

Stabilność przy wysokich prędkościach

Przestronność

Cena

Minusy:

Hacząca i nieprecyzyjna skrzynia biegów

Sposób pracy sprzęgła

Trakcja

Niewydajny układ przewietrzania wnętrza

Wysoka krawędź załadunku

Niedopracowanie detali nadwozia

Niedostatki jakościowe wnętrza

Ogólna ocena samochodu: 6/10

  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
  • Slider item
[1/39]

Dacia Sandero Stepway 1,5 dCi Laureate - dane techniczne

Testowany egzemplarz: Dacia Sandero Stepway 1,5 dCi Laureate
Silnik i napęd:
Układ i doładowanie:R4, turbodoładowanie
Rodzaj paliwa:Olej napędowy
Ustawienie:Wzdłużnie
Rozrząd:OHV 8V
Objętość skokowa:1461 cm3
Stopień sprężania:15,6
Moc maksymalna:90 KM (przy 3750 rpm)
Moment maksymalny:220 Nm (przy 1750 rpm)
Objętościowy wskaźnik mocy:61 KM/l
Skrzynia biegów:manualna, 5-biegowa
Typ napędu:FWD (koła przednie)
Hamulce przednie:Tarczowe, wentylowane
Hamulce tylne:Bębnowe
Zawieszenie przednie:kolumna MacPhersona
Zawieszenie tylne:Belka skrętna, wahacze wleczone
Układ kierowniczy:Zębatkowy, wspomagany
Średnica zawracania:10,5 m
Koła, ogumienie przednie:195/50 R16
Koła, ogumienie tylne:195/50 R16
Masy i wymiary:
Typ nadwozia:Hatchback
Liczba drzwi:5
Współczynnik oporu Cd (Cx):0,36
Masa własna:1083 kg
Stosunek masy do mocy:12 kg/KM
Długość:4081 mm
Szerokość:1733 mm
Wysokość:1618 mm
Rozstaw osi:2592 mm
Rozstaw kół przód/tył:1493/1476 mm
Pojemność zbiornika paliwa:50 l
Pojemność bagażnika:320 l
Osiągi:
Katalogowo:Pomiar własny (*):
Przyspieszenie 0-100 km/h:11,8 s
Prędkość maksymalna:167 km/h
Zużycie paliwa (miejskie):4,6 l/100 km5,9 l/100 km
Zużycie paliwa (pozamiejskie):3,7 l/100 km5,4 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane):4,0 l/100 km5,8 l/100 km
Emisja CO2:105 g/km
Test zderzeniowy EuroNCAP:5 gwiazdek (2013)
Cena:
Testowany egzemplarz:55 060 zł
Model od:29 900 zł
Wyposażenie
Wybrane wyposażanie testowanej wersji:Standardowe:Opcjonalne
Dodatki stylistyczne nadwozia:Relingi dachowe, pakiet osłon nadwozia, zderzaki i lusterka w kolorze nadwoziaLakier metalizowany (1700 zł)
Dodatki stylistyczne wnętrza:
-
Pakiet skórzany (1400 zł)
Koła i opony:Koła stalowe 195/50/16Koło zapasowe (310 zł)
Komfort:Składana tylna kanapa, tempomat, klimatyzacja manualna, elektryczne szyby i lusterka-
Bezpieczeństwo:Światła przeciwmgielne, ABS, ESP-
Multimedia:Radio z CDSystem multimedialny (nawigacja, mp3, bluetooth)
Mechanika:--
Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (27)