Nadchodzą burze z gradem. Jak zabezpieczyć auto i co z odszkodowaniem?

Naprawa wgnieceń na dachu i masce z łatwością może pochłonąć kilka tysięcy złotych
Naprawa wgnieceń na dachu i masce z łatwością może pochłonąć kilka tysięcy złotych
Źródło zdjęć: © Adam Wysocki/East News
Tomasz Budzik

21.06.2021 12:01, aktual.: 14.03.2023 16:07

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Nieodłącznymi towarzyszkami letnich upałów są burze – często z gradem. Dla kierowców może to oznaczać ryzyko powstania kosztownych zniszczeń na karoserii samochodu. Jak przygotować się na takie zagrożenie i co w razie powstania szkód?

Zmniejsz szkody

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wystosował ostrzeżenie o burzach z możliwym gradem dla całej północnej i południowej Polski, a także centralnej części kraju - od Warszawy po Poznań. Prawdopodobieństwo wystąpienia tych zjawisk określono na 90 proc., a czas zagrożenia skończy się o północy 22 czerwca. Kierowcy muszą się przygotować, ale czy to w ogóle jest możliwe?

W sieci dostępne są pokrowce, które mają chronić karoserię przed wgnieceniami powstającymi podczas opadów gradu. Za 400-500 zł można kupić kilkuwarstwowy produkt w jednym z kilku rozmiarów z paskami przeznaczonymi do zabezpieczenia go przed zerwaniem przez wiatr.

Czy takie rozwiązanie się sprawdza? Zapewne działa lepiej niż nic. Ci, którzy nie zdecydują się na zakup pokrowca, mogą próbować zmniejszyć skalę zniszczeń, kładąc na dachu i masce dywaniki wyjęte z kabiny. Najlepszym wyjściem jest oczywiście wjechanie autem do garażu czy pod solidne zadaszenie.

Telefon z dostępem do internetu czy komunikat radiowy może nas ostrzec o zagrożeniu. Nie zawsze jednak kierowca może wykorzystać jeden z powyższych sposobów. Jeśli burza z gradem zaskoczy nas na autostradzie czy drodze ekspresowej, najlepiej zwolnić do bezpiecznej prędkości, ale nie zatrzymywać się. Próba ratowania karoserii – na przykład poprzez postój pod wiaduktem - może w takich okolicznościach skończyć się poważnym wypadkiem po najechaniu przez inny pojazd. A co jeśli już dojdzie do strat?

Odszkodowanie z AC po burzy i gradzie

O pieniądze na pokrycie napraw najłatwiej będzie w przypadku pojazdów objętych polisą AC. Niezależnie od tego czy uszkodzenie spowodował grad, czy złamana gałąź drzewa, ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie, ale pod pewnymi warunkami. Po pierwsze takie ryzyko musi być objęte ochroną. Przed podpisaniem umowy polisy warto choćby rzucić okiem na ogólne warunki ubezpieczenia (OWU). Ostatnimi czasy popularne są tak zwane mini AC, w ramach których uszkodzenia powstałe w wyniku działań sił natury mogą być wykluczone z katalogu objętego ochroną. Jeśli jest inaczej, w grę wchodzi jeszcze drugi warunek.

Zgodnie z 826 artykułem Kodeksu cywilnego należy użyć wszelkich dostępnych środków, by ustrzec swoją własność przed niebezpieczeństwem lub zminimalizować ryzyko jej uszkodzenia. Osoba, która wiedząc o burzy, na przykład za sprawą ostrzeżenia RCB, mimo takiej możliwości nie przestawi swojego auta spod wiekowego drzewa, najprawdopodobniej będzie musiała wytłumaczyć się ubezpieczycielowi. Ten może zdecydować też o obniżeniu odszkodowania z tego powodu. Warto wiedzieć jednak, że zgodnie z przepisami właściciel pojazdu nie ma obowiązku zabezpieczać go, jeśli powodowałoby to dla niego zagrożenie (na przykład podczas burzy z wyładowaniami).

Aby otrzymać odszkodowanie z AC, trzeba zgłosić szkodę w terminie określonym w umowie. Często jest to 7 dni. W praktyce im szybciej, tym lepiej. Dobrym pomysłem jest też udokumentowanie szkód na własną rękę. Wystarczy wykonać telefonem zdjęcia czy film. Ważny warunek to zabezpieczenie uszkodzonego pojazdu przed dalszymi szkodami. Jeśli grad wybije szybę, trzeba (po udokumentowaniu zniszczeń) zakleić ją folią. W przeciwnym wypadku ubezpieczyciel może nie zechcieć pokryć wszystkich szkód, które powstały już po wybiciu szyby na przykład w wyniku zalania kabiny padającym deszczem.

Tylko OC? Szanse na pieniądze są mniejsze

Czy ofiara burzy czy gradobicia może liczyć na odszkodowanie nawet wtedy, gdy miała tylko polisę OC? To zależy. Na taką rekompensatę można liczyć, jeśli do strat doszło z winy innych osób czy zarządcy terenu – na przykład gminy. Jeśli podczas burzy przewróci się drzewo, którego stan już wcześniej był alarmujący, odszkodowanie się należy (z polisy OC właściciela terenu). Podobnie może być w przypadku uszkodzeń spowodowanych elementami oderwanymi od zaniedbanej posesji czy przewróconym płotem, który już od dawna chylił się ku znajdującemu się na zewnątrz parkingowi.

Problem jednak w tym, że w takich sprawach to po stronie poszkodowanego leży ciężar dostarczenia materiałów ubezpieczycielowi. Oprócz zdjęć ważne mogą być zeznania świadków czy oględziny specjalistów. W przypadku drzewa czy budynku można przynajmniej spróbować uzyskać taką opinię. Pod ten "paragraf" nie sposób jednak podpiąć uszkodzeń wywołanych gradem. W końcu nie da się nikogo konkretnego obwinić za ten objaw gwałtowności pogody. W takim przypadku na pieniądze bez AC nie ma więc co liczyć.

Jak informuje Rzecznik Finansowy, towarzystwo ubezpieczeniowe ma 30 dni od momentu zgłoszenia szkody na wypłacenie związanego z nią odszkodowania. Jeśli ubezpieczyciel nie dotrzyma tego terminu lub zaproponuje kwotę, która wyda się właścicielowi auta zbyt niska, można wysłać firmie oficjalną reklamację wraz z opisem takiego zakresu odszkodowania, jaki wydaje nam się właściwy. Jeżeli po 30 dniach od jej otrzymania ubezpieczyciel nie odpowie na pismo klienta, uznaje się, że przyjmuje jego warunki (decyduje data wysłania odpowiedzi). Jeśli reklamacja zostanie rozpatrzona negatywnie, o pomoc można zwrócić się do Rzecznika Finansowego.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (1)