Zajechał drogę, wyskoczył z auta. Agresor nie zauważył policji
Drogowe nieporozumienia można rozwiązywać na wiele sposobów. Kierujący minivanem mężczyzna postanowił zatamować ruch przed przejściem dla pieszych, wysiąść z samochodu i agresją skierowaną do swojego adwersarza postawić na swoim. Nie zauważył tylko patrolu policji.
Olecko to z pozoru spokojna miejscowość. Jednak i tam zdarza się, że emocje biorą górę nad zdrowym rozsądkiem. Tak właśnie było w przypadku powstałej na drodze różnicy zdań pomiędzy dwoma kierowcami. Ta doprowadziła jednego do wrzenia w takim stopniu, że mężczyzna postanowił zablokować drogę drugiemu.
Gdy odjeżdżający kierowca zatrzymał się przed przejściem dla pieszych, by przepuścić przechodzących, mężczyzna w minivanie zablokował mu możliwość jazdy, wyskoczył z auta, a następnie podbiegł do samochodu swojego przeciwnika. Agresja być może eskalowałaby znacznie bardziej, gdyby na miejscu nie było policji.
Mężczyzna kierujący minivanem nie zauważył, że tuż obok miejsca, w którym postanowił zajechać drogę swojemu adwersarzowi, przechodził właśnie policyjny patrol. Oczywiście wpadł prosto w ręce mundurowych. Ci nie wykazali zrozumienia dla buzujących emocji i wręczyli kierowcy mandat w wysokości 1500 zł, a do jego konta dopisali 10 punktów karnych. No cóż, droga nie jest właściwym miejscem do dawania upustu swojej agresji.