Jeśli lubicie się wyróżniać, a przy okazji zmierzwić czuprynę, Brabus Bodo Cabriolet będzie idealny dla was. Po niedawnej, ekscentrycznej premierze "Hyper-GT", niemiecki tuner wypuścił teraz alternatywę bez dachu. Pozory mogą mylić, ponieważ podobnie jak w przypadku wersji coupe, kabriolet bazuje na... Astonie Martinie Vanquishu (tu w wersji Volante).
Brabus przygotował nie tylko zupełnie nowe nadwozie z karbonu, ale także podkręcił serce. Pod długą maską pracuje 5,2-litrowe V12 twin-turbo, które po modyfikacjach generuje imponujące 1000 KM i aż 1200 Nm. Pozwala to na sprint do 100 km/h w 3 s, natomiast 200 km/h pojawia się na zegarach po zaledwie 8,5 s. Nie mniej imponująca jest prędkość maksymalna, która sięga... 360 km/h.
Producent nie mógł przy tym zrezygnować z aktywnej aerodynamiki. Bodo Cabriolet ma zintegrowany przedni karbonowy spojler oraz elektrycznie wysuwane tylne skrzydło dla zwiększenia stabilności.
Moc trafia wyłącznie na tylne koła przez 8-biegową automatyczną skrzynię i mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu. Dzięki wykorzystaniu włókna węglowego, mimo potężnej prezencji (5,06 m długości, 2 m szerokości i 1,3 m wysokości) Bodo Cabriolet nie jest przesadnie ciężki - waży 1774 kg. Z kolei wnętrze zostało wzbogacone o odpowiednie zdobienia, ale sam kształt kokpitu nie zmienił się względem Astona Martina.
Jak nietrudno się domyślić, cały projekt będzie mocno limitowany. Brabus zapowiedział budowę jedynie 77 egzemplarzy Bodo Cabriolet, co ma nawiązywać do roku założenia warsztatu. Jeśli jesteście zainteresowani kupnem, powinniście sięgnąć głęboko do portfela - samochód kosztuje bowiem od 1,077 mln euro (ok. 4,64 mln zł).