Nie tylko prędkość i alkohol. "Prawko" można stracić nie wsiadając do auta

Prawo jazdy najczęściej kojarzy się z konsekwencjami za wykroczenia na drodze, jak nadmierna prędkość czy jazda po alkoholu. Policja przypomina jednak, że uprawnienia można stracić także w związku z innym przestępstwem — nawet wtedy, gdy w ogóle nie wsiadamy za kierownicę.
Prawo jazdyNie stracę prawa jazdy, jeśli nie będę jeździł? Otóż nie
Źródło zdjęć: © Autokult | Filip Buliński
Filip Buliński

Utrata bądź zatrzymanie prawa jazdy zwykle jest efektem poważnych naruszeń przepisów: przekroczenia prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym lub poza nim na drogach jednojezdniowych, dwukierunkowych, prowadzenia po alkoholu czy przekroczenia limitu punktów karnych. Do zatrzymania uprawnień może dojść również wtedy, gdy ktoś po spożyciu alkoholu zdecyduje się prowadzić motorówkę.

Okazuje się, że odebranie uprawnień do kierowania nie zawsze wynika z zachowania za kółkiem. Policja zwraca uwagę, że prawo jazdy może zostać zatrzymane także w sytuacji uchylania się od obowiązku alimentacyjnego.

Zasady w tym zakresie określa Ustawa z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, a konkretnie art. 5 ust. 3b.

Jeżeli decyzja o uznaniu dłużnika alimentacyjnego za uchylającego się od zobowiązań alimentacyjnych stanie się ostateczna, organ właściwy dłużnika po uzyskaniu z centralnej ewidencji kierowców informacji, że dłużnik alimentacyjny posiada uprawnienie do kierowania pojazdami, kieruje wniosek do starosty o zatrzymanie prawa jazdy dłużnika alimentacyjnego wraz z odpisem tej decyzji.

art. 5 ust. 3b Ustawy z dn. 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów

Starosta, na podstawie powyższego wniosku, może wydać decyzję o zatrzymaniu prawa jazdy. Za osobę uchylającą się od obowiązku alimentacyjnego uznaje się dłużnika, który przez ostatnich sześć miesięcy nie płacił w każdym miesiącu co najmniej 50 proc. kwoty zasądzonych alimentów.

Uchylanie się od płacenia alimentów jest jednocześnie przestępstwem z art. 209 Kodeksu karnego. Grozi za nie grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienie wolności do roku. Jeżeli jednak zachowanie dłużnika naraża osobę uprawnioną na brak możliwości zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, kara więzienia może wzrosnąć do dwóch lat.

Niektórzy pewnie stwierdzą, że jest to martwy przepis. Nic bardziej mylnego. Pokazała to konkretna interwencja policji w powiecie piskim: funkcjonariusze próbowali zatrzymać do kontroli Volkswagena Passata, ale kierujący zignorował sygnały i zaczął uciekać.

W pewnym momencie samochód zjechał na drogę gruntową i zatrzymał się. Przy pojeździe funkcjonariusze zastali dwóch mężczyzn będących pod wpływem alkoholu. Przyznali, że jechał z nimi jeszcze trzeci kolega — to on prowadził auto. Policjanci szybko ustalili miejsce jego zamieszkania i pojechali do niego.

Na miejscu wyszło na jaw, że 27-latek uciekał, bo nie miał prawa jazdy — uprawnienia zostały mu wcześniej zatrzymane właśnie z powodu zadłużenia alimentacyjnego. Sama jazda mimo cofniętych uprawnień również jest przestępstwem i grozi za nią do dwóch lat więzienia. W tym przypadku mężczyźnie, który próbował uciekać przed policją, grozi jednak kara nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE