Sprawdzą kierowcę nawet 30 dni wstecz. Ekspert mówi o wypadku na Węgrzech

Śledczy badający okoliczności wypadku autokaru na Węgrzech będą mogli szczegółowo przeanalizować pracę kierowcy nawet z ostatnich 30 dni. Umożliwią to dane zapisane w inteligentnym tachografie, który rejestruje przebieg jazdy oraz aktywność kierowców.

Wypadek polskiego autokaru na WęgrzechWypadek polskiego autokaru na Węgrzech
Źródło zdjęć: © EPA, PAP | ZOLTAN MATHE
Aleksander Ruciński

W nocy z soboty na niedzielę na autostradzie M3 w rejonie miejscowości Mezőkeresztes na północnym wschodzie Węgier doszło do tragicznego wypadku. Autokar z polskimi pielgrzymami wracającymi z Medjugorie zjechał z drogi. W wyniku wypadku zginęło 12 osób, a 10 zostało ciężko rannych.

Policja podejrzewa, że kierowca mógł zasnąć za kierownicą. W sprawie prowadzone jest śledztwo. Jak wyjaśnił w rozmowie z PAP prezes Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych Rafał Jańczuk, kluczowym dowodem w sprawie będzie inteligentny tachograf.

– Policjanci na pewno pobrali tachograf z autobusu, dzięki czemu mogą przeanalizować pracę kierowcy np. 30 dni wstecz – powiedział prezes PSPA Rafał Jańczuk.

Ekspert przypomniał, że kierowca przed rozpoczęciem pracy loguje się do urządzenia za pomocą karty cyfrowej, na której zapisywane są wszystkie informacje dotyczące wykonywanej jazdy.

– Tachograf rejestruje pracę wszystkich kierowców autobusu, czyli wszystkie ruchy tego autobusu. Tak naprawdę będziemy wiedzieli, o której ten kierowca logował swoją kartę, od której zaczął jechać, ile godzin jechał, jakie przerwy robił, a także z jaką prędkością jechał, czy zwalniał, czy hamował, czy jechał na tempomacie. Praktycznie wszystko – zaznaczył Jańczuk.

Zdaniem prezesa PSPA polscy przewoźnicy dysponują jednym z najnowocześniejszych taborów autobusowych w Unii Europejskiej, a krajowy system kontroli należy do najbardziej wymagających.

– Polski przewoźnik nie wyjedzie słabym autokarem na drogę. Co mogło zawieść? Najważniejszym ogniwem jest kierowca, który powinien być doświadczony, wypoczęty, żeby to nie był nowicjusz, który nie potrafi w nocy prowadzić – podkreślił.

Odnosząc się do okoliczności samego zdarzenia, ekspert zwrócił uwagę na nietypowy przebieg wypadku.

Doszło do jakiegoś dziwnego błędu, ale na tym etapie trudno ocenić co się wydarzyło – powiedział, dodając, że na miejscu nie stwierdzono nawet śladów hamowania pozostawionych przez opony.

W wypadku zginęło 12 dorosłych mieszkańców województwa podkarpackiego. Dziesięć osób w stanie bardzo ciężkim trafiło do szpitali, natomiast pozostali pasażerowie odnieśli lżejsze obrażenia.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY