Nowe stawki wprowadza Autostrada Wielkopolska S.A., która zarządza koncesyjnym odcinkiem A2. Wyższe opłaty manualne będą obowiązywać na wszystkich trzech Punktach Poboru Opłat: Nowy Tomyśl – Poznań, Poznań – Września oraz Września – Konin. W zależności od kategorii pojazdu kierowcy zapłacą od 1 do nawet 10 zł więcej.
Najmniej za przejazd koncesyjnym odcinkiem A2 zarządzanym przez Autostradę Wielkopolską S.A. nadal zapłacą motocykliści. Od 11 września stawka dla tej grupy wzrośnie z 20 do 21 zł za każdy z trzech płatnych odcinków. O 1 zł więcej zapłacą również kierowcy samochodów osobowych – opłata wyniesie 41 zł. Dla pojazdów z kołami bliźniaczymi oraz aut z przyczepami przewidziano stawkę w wysokości 71 zł.
Zmiany obejmą także transport ciężki. Przejazd ciężarówki z trzema osiami będzie kosztował 108 zł, natomiast pojazdy mające więcej niż trzy osie zapłacą 165 zł za odcinek. Najwyższą opłatę, wynoszącą 410 zł, poniosą kierowcy pojazdów ponadnormatywnych. Nowe stawki będą obowiązywać na wszystkich trzech punktach poboru opłat między Nowym Tomyślem a Koninem, co oznacza, że kierowca samochodu osobowego przejeżdżający całą trasę wyda łącznie 123 zł.
Będzie to już druga podwyżka cen na tym odcinku. Autostrada Wielkopolska wyjaśnia, że decyzja wynika z rosnących kosztów utrzymania oraz potrzeby dalszych inwestycji w infrastrukturę. Spółka podkreśla, że w ciągu ostatniej dekady przeznaczyła na remonty, modernizacje i rozwój trasy niemal miliard złotych.
Jednocześnie operator zapowiedział utrzymanie dotychczasowych cen dla osób korzystających z elektronicznego systemu videotollingu, rozpoznającego tablice rejestracyjne pojazdów. Niższe stawki będą obowiązywać na dwóch punktach poboru opłat – w Nagradowicach i Lądku – na odcinkach Poznań – Września oraz Września – Konin. Rabaty wyniosą od 1 do 5 zł, w zależności od kategorii pojazdu. Z promocji nie skorzystają jednak kierowcy pojazdów nienormatywnych.
GDDKiA przypomina, że nie ma możliwości zablokowania podwyżek. Prawo do zmiany stawek wynika z umowy koncesyjnej zawartej jeszcze w 1997 roku, a jeśli nowe opłaty są zgodne z jej zapisami, Dyrekcja nie dysponuje narzędziami pozwalającymi ingerować w decyzje koncesjonariusza.
Jednocześnie drogowcy podkreślają, że wzrost kosztów przejazdu może skłonić część kierowców do omijania autostrady i wyboru bezpłatnych dróg lokalnych. Taki scenariusz oznaczałby większe natężenie ruchu w miejscowościach położonych wzdłuż alternatywnych tras, a także pogorszenie bezpieczeństwa zarówno mieszkańców, jak i samych kierowców. GDDKiA zaznacza, że podobne zjawisko zostało już odnotowane podczas ubiegłorocznego Generalnego Pomiaru Ruchu.