Black Series powróci. Mercedes-AMG chce wskrzesić linię ekstremalnych aut
Po kilku latach ciszy Mercedes-AMG oficjalnie zapowiada powrót linii Black Series. Deklaracja padła podczas rozmowy z mediami, a marka podkreśla, że ekstremalne osiągi i radykalny charakter pozostaną jej wyróżnikiem.
Mercedes-AMG zamknął rozdział Black Series w 2022 r., kiedy z gamy zniknął ekstremalny, 730-konny AMG GT. Niebawem marka ma wrócić do najbardziej bezkompromisowej odnogi swojej oferty. Zapowiedź powrotu do linii Black Series to świetna wiadomość dla fanów najostrzejszych wersji. Co najważniejsze, filozofia tych modeli ma pozostać nietknięta.
Mercedes AMG S63 - trunek szaleńców
Podczas niedawnej rozmowy z mediami prezes Mercedes-AMG Michael Schiebe potwierdził kierunek rozwoju linii. "Black Series z pewnością będzie istnieć w przyszłości. Odnieśliśmy z nią duży sukces" - powiedział, cytowany przez brytyjski magazyn "Evo". Dodał również, że Black Series to bardzo silna marka, ale także poważne zobowiązanie.
Szef AMG podkreślił też konieczność tworzenia "naprawdę ekscytujących" produktów kształtujących markę. "Muszą być radykalne" - mówił o przyszłych odsłonach Black Series.
Dotychczasowe modele Black Series wyróżniały się potężnymi jednostkami, rozbudowaną aerodynamiką i maksymalnym nastawieniem na osiągi. Z zapowiedzi Schiebe wynika, że ten zestaw cech ma pozostać rdzeniem projektu, co wzmacnia oczekiwania wobec kolejnej generacji.
AMG rozwija równolegle submarkę Mythos, zaprezentowaną w 2022 r. Ma ona skupiać się na ultralimitowanych wydaniach i unikatowych egzemplarzach, które niekoniecznie są torowymi, twardymi wariantami. Black Series będzie funkcjonował obok Mythos, pełniąc inną rolę w portfelu marki.
Na razie Mercedes nie podaje daty premiery pierwszego odrodzonego modelu Black Series. Wskazówką mogą być deklaracje o ponownym postawieniu na wysokowydajne silniki, w tym nowe jednostki V8. To zwiększa szanse, że kolejny samochód z emblematem Black Series nie każe na siebie długo czekać.
Pozostaje mieć nadzieję, że zapowiedzi Schiebe znajdą odzwierciedlenie w rzeczywistości. Mężczyznę z początkiem lipca na stanowisku szefa Mercedesa-AMG zastąpi bowiem Stefan Weckbach, który do tej pory pracował w Porsche i odpowiedzialny był za elektryczne portfolio marki z Zuffenhausen. Miejmy więc nadzieję, że nie dojdzie do sytuacji, w której odrodzenie Black Series będzie wiązało się z elektryfikacją linii.