Powiedzieli prawdę o elektrycznych radiowozach. W ogóle się nie nadają
Kto by się spodziewał - Austria kończy pilotażowy program wykorzystania samochodów elektrycznych jako radiowozów. Chodzi nie tylko o zasięg, ale i ekrany dotykowe.
W 2024 roku do 20 komisariatów (między innymi w Tyrolu, Wiedniu i Salzburgu) trafiły 22 egzemplarze Volkswagenów ID.3 oraz ID.4. Na rok funkcjonariusze mieli też do dyspozycji Porsche Taycana. Gazeta "Kurier" donosi, że elektryki jednak sprawdzają się w ograniczonym zakresie, a projekt zostanie zakończony w 2026 roku.
Związek zawodowy policjantów (FSG) stwierdza, że w tych samochodach bagażniki są za małe, niektóre elementy wyposażenia trzeba przewozić na tylnej kanapie. Do tego sterowanie za pomocą ekranu dotykowego powoduje problemy podczas jazdy. Tę wadę zauważyliśmy również podczas naszych testów rodziny ID.
Auta nie są przystosowane do jazdy z dużą prędkością, ponieważ jest ona elektronicznie ograniczona do 160 km/h. Co za tym idzie, hamulce również mają problemy w ekstremalnych warunkach użytkowania.
Policjanci zauważyli również, że z racji ograniczonego zasięgu muszą wymieniać auto podczas jednej zmiany. Ich zdaniem elektryki sprawdzają się tylko w roli dodatkowego pojazdu patrolowego.
– Obecnie pozytywnie ocenia się jedynie ich wykorzystanie jako pojazdów kurierskich poza operacjami policyjnymi – wyjaśnia austriackie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.