Zimowe błędy kierowców. Oto 9 rzeczy, których powinieneś unikać podczas mrozu
Tak obfitej w śnieg i mroźnej zimy nie było w Polsce od dawna. Dla niektórych początkujących kierowców może to być pierwsze spotkanie z takimi warunkami. W artykule tym omówimy, czego unikać podczas mroźnych dni, pomijając same przygotowania do jazdy.
Mycie samochodu zimą
Jeśli twoje auto jest całkowicie zabrudzone śniegiem i błotem, odwiedź myjnię ręczną. Nie chodzi tu o myjnię bezdotykową - nie myj auta samodzielnie, chyba że w ciepłym garażu. Używanie myjni bezdotykowej w takiej sytuacji może być błędem. Po umyciu samochód może zamienić się w lodową bryłę. Przy silnych mrozach myjnie bezdotykowe zresztą często nie funkcjonują.
Alternatywą może być myjnia automatyczna, choć jeszcze nie spotkałem takiej, która całkowicie osuszyłaby auto. Choć unikniemy lodowej skorupy, to na karoserii mogą zamarznąć krople, które przy jeździe mogą odpadać i uderzać w inne samochody jadące za nami.
Pierwszy kontakt z Audi Concept C. Kamil Łabanowicz pokazuje przyszłość marki
Śnieg zalegający wewnątrz kół
Mimo że nie zaleca się korzystania z myjni bezdotykowej przy mrozach (a niektóre bywają wyłączone), może być to przydatne, jeśli wpadłeś w zaspę śnieżną. Śnieg wewnątrz obręczy kół może powodować silne wibracje podczas jazdy. Nie oczekuj, że śnieg sam odpadnie, zwłaszcza gdy zmiesza się z błotem i zamarznie w nocy.
Na myjni bezdotykowej można ten problem szybko rozwiązać lejąc ciepłą wodę na felgi. Wystarczy spłukać zalegający śnieg i szybko odjechać, żeby pozostała woda nie zamarzła.
Zbyt pochopne włączanie wycieraczek
Podczas odśnieżania często zapominamy podnieść wycieraczki. To ważne, ponieważ na mrozie mogą one przymarznąć tak mocno, że silniczek, mimo włączenia, nie ruszy ich z miejsca. Prowadzi to do dużego przeciążenia mechanizmu, co w starszych samochodach może doprowadzić do jego trwałej awarii. Nawet jeśli mechanizm "oderwie" zamarznięte pióra, może dojść do ich uszkodzenia i rozerwania.
Używanie wycieraczek, gdy na szybie jest lód, to kolejny błąd. Pióra się wtedy szybko niszczą. Pamiętaj, aby włączać je tylko wtedy, gdy na szybie nie ma nic innego, oprócz brudu i wody.
Zostawianie auta na ręcznym – również tym elektrycznym
Często automatycznie zaciągamy hamulec postojowy po zakończeniu jazdy. W starszych autach może to prowadzić do zamarznięcia i niemożności ruszenia. Napęd nie poradzi sobie z odblokowaniem zaciągniętego hamulca, szczególnie gdy samochód stoi na śniegu.
Sytuacja jest jeszcze gorsza z elektrycznym hamulcem postojowym, który nie może być "rozruszany" jak tradycyjny. W takiej sytuacji najlepiej unikaj zaciągania hamulca, chyba że jest to absolutnie konieczne i sprawdź, czy system automatycznie go nie uruchomił. Najczęściej można go ręcznie "uwolnić".
Jazda bocznymi drogami
Boczne drogi mogą wydawać się szybszą alternatywą, gdy znasz je lepiej od innych kierowców. Tego typu trasy są jednak rzadko odśnieżane, a jeśli trzymający silny mróz utrwali śnieg, można mieć wrażenie jazdy po lodowisku. Teoretycznie szybsza trasa może okazać się nie tylko znacznie wolniejsza, ale i potencjalnie niebezpieczna.
Zimą lepiej postawić na dłuższe, lecz główne i dobrze odśnieżone trasy. Jednak należy pamiętać, że czarna nawierzchnia nie zawsze oznacza bezpieczeństwo, ponieważ może pojawić się tzw. czarny lód, czyli cienka, niewidoczna warstwa lodu. Innymi słowy: gołoledź.
To zjawisko polega na zamarznięciu cienkiej warstwy wody na asfalcie, tworząc niewidoczną ślizgawkę. Najczęściej pojawia się rano i w miejscach zacienionych, dlatego w bezpiecznych warunkach warto zahamować mocniej na takiej nawierzchni, by sprawdzić przyczepność i uniknąć niespodzianek. Jeśli system ABS zadziała przy niewielkim hamowaniu, to znak, że czarny lód jest obecny. Oczywiście próbę taką należy wykonać pod warunkiem, że za nami nikt nie jedzie.
Podsterowność i walka z nią
Jeśli trafisz na drogę o niskiej przyczepności i zbyt szybko będziesz się zbliżać do zakrętu, przeważnie wystąpi podsterowność. To uślizg przednich kół, który utrudnia skręt pojazdu i wynosi pojazd na zewnątrz zakrętu. Jak reagować w takiej sytuacji?
Mniej doświadczeni kierowcy próbują walczyć z podsterownością pogłębiając skręt. To błąd. Takie zachowanie może wręcz pogłębić zjawisko. Podsterowność należy po prostu przeczekać. Można próbować ją niwelować zmniejszając kąt skrętu kół i puszczając gaz, żeby przenieść ciężar na przednią oś. Wówczas możemy mieć nadzieję na skręt, choć o większym promieniu, niż zakładaliśmy z początku.
W stosunkowo nowych autach z systemem ESP opartym na torque vectoringu zasada jest jeszcze inna. Tu możemy liczyć na reakcję systemu bezpieczeństwa, wywołując go delikatnym pogłębieniem skrętu. W przypadku silnej podsterowności dodaj hamowanie. Uważaj jednak, w autach bez ABS powinno ono być łagodne, natomiast w pojazdach z ABS należy hamować z całej siły.
Hamowanie z ABS-em
Dla wielu kierowców tajemnicą wciąż pozostaje odpowiednie użycie ABS-u. W momencie uruchomienia systemu, nie zwalniaj pedału hamulca.
Jeśli konieczne jest jak najszybsze zatrzymanie na śniegu lub lodzie, naciśnij hamulec z całą siłą i nie przejmuj się migającymi światłami awaryjnymi czy "biciem" hamulca. Jest to szczególnie ważne na czarnym lodzie.
Nie traktuj opon zimowych jako "ostateczność"
„Oszczędni” kierowcy z reguły zakładają opony zimowe w ostateczności i tylko na jedną oś, najczęściej przednią. Kierowcy (a nierzadko także wulkanizatorzy) tłumaczą taką strategię napędem na przednie koła, a zimówki mają wówczas być gwarantem sprawnego przyspieszania i hamowania.
To błędna strategia, ponieważ stabilność auta zależy od tylnej osi. Na ośnieżonym zakręcie przednie koła mogą "trzymać", ale letnie ogumienie założone z tyłu szybko straci przyczepność. Do tego zimówki z przodu dają poczucie pewności i sprawiają, że jedzie się szybciej, niż gdyby na wszystkich kołach założone były letnie opony.
Choć przeciętnemu kierowcy wydaje się to nielogiczne, dysponując jedną parą opon zimowych lepiej założyć je na tylną oś i prowadzić pojazd tak, jakby nie miał ich w ogóle.
Napęd 4x4 gwarantem bezpieczeństwa? Nie zawsze
Nie tylko opony zimowe na jednej osi mogą dawać złudne poczucie bezpieczeństwa, ale i napęd na cztery koła. Auta z takim napędem sprawniej ruszają na śniegu, ale hamują tak samo jak te z napędem na jedną oś.
Dlatego jadąc autem 4x4, pamiętaj, że choć masz przewagę przy przyspieszeniu i na zakrętach, to przy hamowaniu nie ma dodatkowej pomocy. Przed przeszkodą przewagę mają ci, którzy jadą wolniej i ostrożniej.