Wszystko zaczęło się dość banalnie. 30 sierpnia 2021 roku na komendę zgłosiła się kobieta użytkująca audi q7, która twierdziła, że auto zostało skradzione. Z zeznań wynikało, że pojazd należący do jej matki stał na przyblokowym parkingu i padł łupem nieznanych sprawców. Straty wstępnie oszacowano na 40 tys. zł.
Gdy policjanci bliżej przyjrzeli się sprawie, zabezpieczyli nagrania z monitoringu i zebrali więcej informacji, zaczęli nabierać coraz większych podejrzeń co do prawdziwości historii. W końcu, przy pomocy kryminalnych z łódzkiej komendy namierzyli "skradzione" audi na jednej z posesji w gminie Strzelce Wielkie.
W związku ze sprawą zatrzymano 4 osoby w wieku od 28 do 43 lat. Podczas przesłuchań podejrzani przedstawiali różne wersje wydarzeń. W końcu wyszło na jaw, że cała akcja była od początku zaplanowana. Właściciele audi, niezadowoleni z auta, które często się psuło, postanowili się go pozbyć. Namówili do współpracy znajomych licząc, że uda się wyłudzić odszkodowanie od ubezpieczyciela.
Wszyscy usłyszeli prokuratorskie zarzuty oszustwa i będą odpowiadać przed sądem. Grozi im nawet do 8 lat więzienia.